fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Polacy nie stronią od hazardu

ROL
Polacy nie stronią od hazardu. W 2010 roku 51 proc. grało na pieniądze
Pytani przez CBOS Polacy odpowiadali, że najchętniej grają w gry liczbowe (40,5 proc.) i zdrapki (11,2 proc.) Totalizatora Sportowego. Szczęścia na automatach do gry próbowało 3,4 proc. ankietowanych. Do kasyn zagląda zaledwie 0,3 proc.
Dlaczego gramy? 35 proc. chce zasilić domowy budżet, ponad 29 proc. ma przeczucie, że wygra, 18 proc. – żeby zabić nudę, 13 proc. lubi towarzyszące grze emocje, a 3,4 proc. – bo nie może przestać. – Hazard staje się uzależnieniem, kiedy chodzenie do kasyn przestaje być rozrywką czy pasją, a staje się obsesją – wyjaśnia psycholog Jacek Santorski. – Uzależniony robi debet na swojej karcie, karcie żony, karcie służbowej, a potem zaczyna kraść. I robi to mimo że jest wykształcony i pochodzi z dobrego domu.
Czy od popularnych gier liczbowych można się uzależnić? – Gry totalizatora porównałbym do piwa bezalkoholowego – mówi Robert Rutkowski, psycholog uzależnień. – Jeżeli ktoś miał problem z alkoholem, picie tego bezalkoholowego może spowodować, że wróci do nałogu. Jeśli był hazardzistą, gry liczbowe mogą być ryzykowne. Dla innych taka gra jest bezpieczna.
Z badań CBOS wynika, że najbardziej uzależniają automaty do gry, bo prawie 40 proc. grających deklaruje objawy nałogu. Z kolei sami ankietowani za najbardziej uzależniające uznali kasyna. Przestrzegają przed nimi nawet celebryci. – Hazard ma to do siebie, że wciąga. Jeśli ktoś nie ma silnego charakteru, to lepiej, żeby nie wchodził do kasyna – mówi "Rz" Agnieszka Włodarczyk, aktorka i piosenkarka.
W 2009 roku przyznała w mediach, że miała problem z hazardem. Zaczęło się, gdy po raz pierwszy postanowiła coś obstawić. Wygrała wtedy sumę pięciokrotnie większą od tej, którą postawiła. "To było dla mnie bardzo kuszące. Po pierwszej wygranej potem cały czas przegrywałam. Ale chodziłam grać dalej, żeby wygrać to, co przegrałam" – opowiadała Włodarczyk "Super Expressowi".
Plotkarskie portale pisały, że potrafiła niemalże w szlafroku wieczorem wybrać się do kasyna, żeby zagrać. – W szlafroku nie wychodziłam. Raz mi się zdarzyło, że przyśniły mi się jakieś numerki, i poszłam je obstawić – mówi Włodarczyk i zaznacza, że ten etap ma już za sobą.
W kasynie obstawiał też piosenkarz Norbi. – Miałem taki epizod na początku kariery. Byłem wtedy młody, a z sukcesem przyszły większe pieniądze – przyznaje w rozmowie "Rz" i zaznacza, że wbrew temu, co wypisują media, uzależniony od hazardu nie jest. – Do kasyn raczej nie zaglądam, chyba że gram tam koncert – mówi. Dodaje, że największa kwota, którą jednorazowo przegrał, to 30 tys. zł.
Ale największym hazardzistą media okrzyknęły Michała Wiśniewskiego, lidera zespołu Ich Troje. Na dowód jego nałogu rozpisywały się o tym, że ślub z Anią Świątczak wziął w świątyni hazardu, czyli w Las Vegas, gdzie chętnie grali na automatach. Wiśniewski jest pasjonatem pokera. Zapewnia, że nie zdarza mu się siedzieć przy ruletce.
– Jeśli jestem w kasynie, to tylko dlatego, że polskie prawo nakazuje, by tam rozgrywać turnieje pokerowe – mówi "Rz" Michał Wiśniewski i tłumaczy, że poker to nie hazard, lecz gra umysłowa. – W pokera nie można nawet dużo przegrać, wpisowe na turnieje to od 30 do 100 zł – mówi. Wokalista założył nawet Polski<\p>Związek Pokera, którego jest prezesem. Prowadzi też dwie strony internetowe o tej tematyce. Jeden z teledysków jego zespołu został nawet nagrany w pokerowej scenerii.
Ale zaznacza: – Nie jestem żadnym hazardzistą. Nigdy nie przegrałem większej sumy.
Sondaż CBOS przeprowadzony w lutym tego roku na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie (3000 wywiadów)
Jakie gry uzależniają najbardziej?
Średnia ocen na skali od 1 (nie uzależnia) do 10 (bardzo uzależnia)
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA