Nauka

Polacy nie doceniają swoich możliwości

Rozmowa z Dariuszem Dolińskim, psychologiem
RZ: Czy podana właśnie do publicznej wiadomości informacja o odkryciu w mózgu ośrodka optymizmu jest dla pana nowością?
Dariusz Doliński: Całkowitą. Do tej pory było wiadomo, że na stan optymizmu wpływa poziom neurotransmiterów i neuroprzekaźników. Zaburzenia ich pracy wiążą się na przykład z depresją. Sądziłem, że wyniki badań, które państwo opisujecie, będą dotyczyły właśnie tego. Czymś absolutnie nowym jest dla mnie odkrycie, że istnieje w mózgu lokalizacja owej funkcji. Co przy obecnym stanie badań nauka może powiedzieć o optymizmie?
Każdy człowiek intuicyjnie rozumie, że wiąże się on z nastrojem i emocjami. Ciekawe, że poziom optymizmu uwarunkowany jest kulturowo. Polacy na przykład charakteryzują się nim w mniejszym stopniu niż Amerykanie. Kanadyjski psycholog Neil Weinstein opisał zjawisko „nierealistycznego optymizmu” związanego z porównywaniem się z innymi. Otóż jeśli weźmiemy pod lupę daną populację i poprosimy jej członków o oszacowanie własnych szans na udane małżeństwo, dzieci, dobrej pracy, zdrowia itd., to Amerykanie i inni mieszkańcy krajów zachodnich będą je przeceniać. Jak z kolei wynika z badań prowadzonych przez mój zespół i zespół prof. Janusza Czapińskiego, Polacy nie będą ich doceniać. W naszym kraju siła tego zjawiska jest więc słabsza. Na ile poziom naszego optymizmu może być wrodzony, a na ile nabyty? Czy możemy się spodziewać odkrycia jakiegoś genu optymizmu, czy też za nasz sposób patrzenia w przyszłość odpowiada tylko środowisko?Trudno tu dać precyzyjną odpowiedź. Z pewnością ogromną rolę odgrywa styl wychowania w rodzinie i wyniesiony z niej sposób postrzegania rzeczywistości. Optymizm zanika u osób z syndromem wyuczonej bezradności. Mają one bowiem trudności z dostrzeżeniem związku między tym, co robią, a tym, co ich spotyka. Z drugiej strony musi być on uwarunkowany genetycznie. Obserwuje się silną korelację, jeśli chodzi o optymizm, między bliźniakami jednojajowymi, nawet gdy wychowują się osobno. Czy istnieje jakieś ewolucyjne wytłumaczenie, do czego optymizm jest potrzebny? Badania pokazują, że optymiści osiągają w życiu więcej niż realiści, nie mówiąc o pesymistach. Przykład? Lepsze oceny częściej uzyskują studenci, którzy się tego spodziewają. Optymizm u człowieka może się włączać i wyłączać. Zanika, kiedy stoi przed nami konieczność dokonania wyboru między trudnymi do wykonania zadaniami. Wraca, kiedy zaczynamy działać, rozwiązywać konkretne zadanie. Nabieramy optymizmu, a więc pewności, że sprostamy wymaganiom, że nam się uda. Prof. Doliński jest dziekanem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL