Kraj

PO zaczyna rozmowy koalicyjne

Rzeczpospolita
Donald Tusk dziś ma się spotkać z Waldemarem Pawlakiem. Platforma spodziewa się też, że pod jej skrzydła przeniesie się część polityków PiS oraz LiD. Szef PO liczy na współpracę z prezydentem Lechem Kaczyńskim
– Prezes spotka się z liderem PO, a potem zobaczymy, czy będziemy dalej rozmawiać – ucina pytania o koalicję Jan Bury, wiceszef PSL. Robocze negocjacje z ramienia PO ma prowadzić Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny partii. Ludowcy ze swej strony najprawdopodobniej wytypują Marka Sawickiego. – Jeszcze nic nie postanowiliśmy, pośpiechu nie ma – mówi Bury.
PSL najwyraźniej chce dać do zrozumienia PO, że tanio do rządu nie wejdzie. – Poszły złe sygnały na początek, że PO chce coś za naszymi plecami skleić – ocenia Eugeniusz Kłopotek, który po przerwie wraca do Sejmu. Konkretne rozmowy według ludowców mają się rozpocząć dopiero w przyszłym tygodniu. W piątek na posiedzeniu Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL ma omawiać rozbieżności programowe z Platformą, m.in. kwestie podatku liniowego. PO jednak nie próżnuje i nie czeka tylko na ludowców. Wczoraj napisaliśmy, że politycy PO sondują, czy działacze Partii Demokratycznej i część niezadowolonych posłów PiS nie poparliby rządu Platformy. – Nie będziemy nikogo wyrywać ani z LiD, ani z PiS – komentował senator Jarosław Gowin.
Ale dodał: – Mogą istnieć pewne ruchy samoistne i nawet bym się nie zdziwił, zwłaszcza w przypadku PiS – mówił senator. Politycy PO dostają bowiem sygnały, że niektórzy działacze PiS myślą o opuszczeniu partii Kaczyńskiego. Od zaangażowania się w rząd Platformy odcina się były premier Kazimierz Marcinkiewcz. – Nie zamierzam się w żadnym wypadku włączać w konstruowanie rządu Platformy. Mój kontrakt w EBOiR kończy się w kwietniu przyszłego roku i wystąpię do prezesa NBP o jego przedłużenie na kolejny rok – zapowiedział były premier w romowie z „Rz”. Jednak na pytanie, czy przyjąłby ofertę stanowiska wicepremiera, odpowiada: – Gdy taką dostanę, to będę się zastanawiał. Wczoraj pogłoski o szykujących się konfliktach między nowym premierem a prezydentem Lechem Kaczyńskim uciął minister Michał Kamiński. Zdementował zapowiedzi polityków PiS, że prezydent chce mieć wpływ na obsadę tzw. resortów siłowych: MON i MSZ. – Prezydent Lech Kaczyński będzie akceptował każdy demokratycznie wybrany rząd w Polsce i szanował jego personalne decyzje – zapowiedział Kamiński. – Komentowanie decyzji personalnych czy ich ocena, nawet jeśli będzie oceną surową, jest czym innym niż ingerowanie w politykę personalną rządu – dodawał. Lider PO jest jednak przekonany, że sygnały płynące z Kancelarii Prezydenta świadczą o tym, iż Lech Kaczyński chce współpracy z nowym rządem, a nie politycznej wojny. Tusk zapowiedział też, że PO nie zamierza likwidować CBA. Ale kontrolę nad Biurem przejmie Sejm. Wczoraj przewodniczący Platformy spotkał się w Gdańsku z Lechem Wałęsą. Były prezydent zadeklarował „wszelką możliwą pomoc” Platformie. – W sprawach Polski, w wymiarze wewnętrznym i zewnętrznym, jestem do dyspozycji – zapowiedział Wałęsa. Donald Tusk nie pozostał dłużny. – Lechowi Wałęsie należał się meldunek o wyniku wyborów. Także dlatego, że był tym człowiekiem, który mając tak wielkie zasługi dla Polski, był wielokrotnie dotykany upokorzeniami – zaznaczył.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL