fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Obecne partie? O, nie!

ROL
Ponad 9 tys. osób zadeklarowało, że nie zagłosuje na PO, PiS, SLD i PSL
– Chcemy przywrócić zabrane przez polityków poczucie godności każdego obywatela. Chcemy, by poczuł, że jego głos ma znaczenie i nie wolno mu go zmarnować – tłumaczy powody podjęcia akcji "Nie dla psa kiełbasa" jeden z jej organizatorów używający nicka Eker (dane do wiadomości redakcji).
Razem z kolegą (na co dzień zajmują się marketingiem w sieci) na stronie www.niedlapsakielbasa.pl umieścili pod koniec lutego petycję adresowaną do partii mających reprezentację w Sejmie: "Wszystkim politykom obecnych w Sejmie partii politycznych: PiS, PO, SLD i PSL mówię – nie dla psa kiełbasa! Zbyt bardzo sobie cenię mój głos, by oddać go na was! Nie liczcie na mój głos! Nie liczcie też na to, że zostanę w domu! Pójdę na wybory i zagłosuję na partię spoza Sejmu!". Wzywają też do niegłosowania na PJN i Ruch Poparcia Palikota. Do wczorajszego popołudnia petycję podpisało ponad 9430 osób.
– Naszym celem jest zmobilizowanie społeczeństwa do udziału w wyborach. Chcemy, by do Sejmu dostały się nowe partie – mówi Eker. – Jeśli akcja się powiedzie, to będzie zielone światło dla tych, którzy nie myślą o założeniu partii, bo nie widzą szans na dostanie się do Sejmu.
Akcja prowadzona początkowo za pomocą strony WWW i Facebooka, szybko zyskała oddźwięk wśród internautów. W niedzielę jej organizatorzy założyli portal społecznościowy www.ndpk.pl, na którym oddali internautom do dyspozycji blogi, fora dyskusyjne i czat. W ciągu 24 godzin zarejestrowało się na nim ponad 200 osób.
Akcja wyszła też poza sieć. Jej uczestnicy drukują zamieszczone w Internecie plakaty i ulotki wzywające do udziału w wyborach i głosowania na dowolne, pozaparlamentarne ugrupowanie, i rozpowszechniają je. W najbliższym czasie kampania trafi na rozmieszczone w centrach kilku miast ekrany wielkopowierzchniowe.
– Niech organizatorzy tej akcji lepiej powiedzą, co sami mają do zaoferowania, co zrobili dla Polski – zauważa Waldy Dzikowski, wiceprezes PO. – My takich działań się nie boimy, podejmujemy rękawicę.
– Wyborcy głosują na te ugrupowania, które gwarantują pewną stabilność – dodaje Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. – Nie powinno być tak, by władzę w Polsce zdobyło ugrupowanie, które nie ma pojęcia o rządzeniu.
Cieplej kampanię komentuje poseł PiS Joachim Brudziński. – Doprowadzi ona przede wszystkim do urwania głosów PO, która ma najbardziej niestabilny elektorat. To pozytywne – ocenia. – Poza tym cieszy aktywność młodych ludzi, którzy chcą mieć wpływ na politykę.
Zdaniem dr Jakuba Nowaka, medioznawcy z UMCS i specjalisty ds. Internetu, trudno oszacować, czy za akcją pójdzie jakiś "kapitał społeczny". – Łatwo jest kliknąć na "lubię", podpisać się w sieci pod petycją, ale nie zawsze idą za tym wymierne działania – mówi "Rz". – Raczej należałoby ją traktować jako barometr społeczny nastrojów pewnej grupy osób.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA