Finanse

Budżet straci na ulgach, ale zyska na VAT

Rzeczpospolita
Wpływy z podatku od towarów i usług będą wyższe od założonych. W tym roku mogą przekroczyć plan nawet o 8 mld zł, w przyszłym – o 4-5mld zł
Mimo że spodziewana dynamika wzrostu gospodarczego będzie w przyszłym roku nieco słabsza, ekonomiści uważają, że wpływy podatkowe będą większe, niż zakłada resort finansów. Skąd takie przewidywania?
Eksperci sądzą, że resort finansów nie uwzględnia w swoich kalkulacjach wszystkich czynników. Szacując podatkowe wpływy, opiera się głównie na twardych danych dotyczących wzrostu gospodarczego, spożycia, inwestycji i inflacji oraz zmian w przepisach, które mają wejść w życie w przyszłym roku. – Od pewnego czasu zmienia się jednak struktura konsumpcji. Coraz większy udział w naszych wydatkach stanowią dobra luksusowe – najwyżej ovatowane. Coraz mniej wydajemy na żywność – mówi Marek Zuber, były doradca ekonomiczny premiera Kazimierza Marcinkiewicza. W ciągu ostatniego roku udział żywności w wydatkach gospodarstw domowych spadł z ponad 25 proc. do niespełna 24. W połowie lat 90. pieniądze przeznaczane przez nas na jedzenie sięgały jeszcze prawie 40 proc. wydatków.
– Poza tym – dodaje Zuber – pieniądze, które płyną do Polski od naszych rodaków pracujących za granicą, przeznaczane są głównie na zakup sprzętu RTV i AGD, mebli oraz nowych mieszkań czy budowę domów. VAT od tych towarów odprowadzany jest do kasy państwa. Jak ostatnio ujawniła minister finansów Zyta Gilowska, w ostatnim roku Polacy pracujący za granicą przekazali swoim rodzinom około 5 mld euro. Większe wydatki na konsumpcję mają też oczywiście związek z bardzo dobrą kondycją naszej gospodarki i wzrastającymi pensjami (w ciągu ostatniego roku średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 9,5 proc.). To wszystko sprawia, że zamiast zaplanowanych 92,1 mld zł wpływów z podatku od towarów i usług już w tej chwili ministerstwo przewiduje jego wykonanie na 98,1 mld zł. Zdaniem Mirosława Gronickiego, byłego ministra finansów, ostateczny wynik może sięgnąć 100 mld zł. Na 2008 rok zaplanowano 111,7 mld zł, tj. o 13,9 proc. więcej niż w tym roku. Głównie na podstawie o dynamiki popytu krajowego na poziomie 107,2 proc., realną dynamikę spożycia – 105,1 proc., średniorocznego wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych – 2,3 proc., oraz realnej dynamiki inwestycji – 114,5 proc. Uwzględniono też dodatkowe wpływy z opodatkowania zakupu samolotów wielozadaniowych F16 oraz przedłużenie okresów przejściowych na stosowanie niższych stawek VAT w budownictwie mieszkaniowym. – Sądzę, że 111,7 mld z VAT może być niedoszacowane – twierdzi Zuber. – Spodziewałbym się dochodów o 4 – 5 mld zł wyższych. Trzeba pamiętać, że w kieszeniach Polaków po ostatnich decyzjach parlamentu zostanie ok. 30 mld zł, które zostaną skonsumowane. Analityk nie spodziewa się jednak wyższych wpływów z tytułu wzrostu gospodarczego. Jego zdaniem założenia są realistyczne. Trochę bardziej ostrożny w wyliczeniach jest Gronicki. Jego zdaniem nie ma żadnych zagrożeń co do realizacji założonych wpływów, jednak dużo wyższych raczej się nie spodziewa. – Już widać, że ściągalność podatku od towarów i usług słabnie – podkreśla Gronicki. – Zwalnia produkcja. To nie są przesłanki, na podstawie których można się spodziewać wysokich wpływów z VAT. Ekonomista dodaje, że do zwiększania konsumpcji mogłyby nas zachęcić stabilne lub spadające stopy procentowe. – Rzeczywistość będzie jednak najprawdopodobniej zupełnie inna, czekają nas podwyżki stóp, co podroży kredyty i spowoduje, że pieniądz będzie coraz droższy – wyjaśnia Gronicki. Resort finansów zapewnia, że wyliczając dochody, wziął pod uwagę wszystkie prognozy. Zdaniem wiceminister finansów Katarzyny Zajdel-Kurowskiej zawsze lepiej być pozytywnie zaskoczonym niż odwrotnie. W ciągu ostatnich trzech lat realne wpływy z podatku od towarów i usług były o kilka miliardów wyższe od zakładanych w ustawie budżetowej. Także 2008 r. może się okazać lepszy pod tym względem od założeń MF. Jerzy MartiniBacker & McKenzie W przyszłym roku rzeczywiście należy się spodziewać wzrostu wpływów do budżetu z VAT. Zasadniczym powodem jest wzrost gospodarczy, którego głównym motorem pozostaje konsumpcja wewnętrzna – ludzie kupują coraz więcej towarów i usług, więc rosną wpływy z VAT. Istnieje też inna przyczyna – znowelizowana ustawa o VAT, która jest niekorzystna dla przedsiębiorców. Ogranicza ona np. wartość towarów uznawanych za prezenty małej wartości, od których nie płaciło się dotąd podatku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL