Wywiady i rozmowy

Kibicuję PO, bo boję się autorytaryzmu

Łukasz Gagulski/Forum
Bracia Kaczyńscy doprowadzili do tego, że zaczynam ich po prostu nienawidzić – mówi muzyk rockowy Paweł Kukizw rozmowie z Kamilą Baranowską
„Przed wyborami wierzyłem w PO – PiS, nie byłem wyznawcą kultu Tuska ani Kaczyńskiego”. To pana słowa sprzed kilku miesięcy. Dziś jest pan członkiem komitetu honorowego PO. Bliżej panu do kultu Tuska?
Paweł Kukiz: Nadal wierzę w PO – PiS i w to, że nasza scena polityczna tak się ukształtuje, iż powstanie jedna wielka partia z centroprawicowego skrzydła Platformy i centroliberalnego skrzydła PiS. Poza tym dwa lata temu w wyborach do Sejmu głosowałem na kandydata PO, a do Senatu na kandydata PiS. Już wtedy chciałem, żeby powstała koalicja, w której silniejszą partią byłaby Platforma, a więc w tym aspekcie nic się nie zmieniło. Ale dziś scenariusz z koalicją PO – PiS można już chyba odłożyć do lamusa.
Niby dlaczego? Uważam, że to jest realne. Wystarczy, że PiS pozbędzie się Kaczyńskich i aparatczyków o bolszewickiej mentalności, w rodzaju Kurskiego czy Brudzińskiego, a wówczas taka koalicja będzie czymś naturalnym. Ale wiemy, że nie ma PiS bez Kaczyńskich… Jeszcze trzy lata temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że może istnieć SLD bez Leszka Millera. Dziś widzimy, że w polityce wszystko jest możliwe. Opowiadając się po jednej ze stron, wpisuje się pan w ostry spór polityczny. Po co to panu? Zawsze kibicowałem ruchom prawicowym, a dokładniej ruchom antylewicowym i antykomunistycznym. Tak było w latach 80., kiedy jako student angażowałem się w działalność we wrocławskim NZS, gdzie zaczynałem i gdzie poznałem ludzi, którzy dziś są prominentnymi politykami PO. Tak też jest dzisiaj, gdy ich popieram, bo wiem, że tak jak ja chcieli i nadal chcą coś w Polsce zmienić. Mamy podobną wizję Polski. Poza tym ten ostry konflikt, o którym pani mówi, wywołali Kaczyńscy. To ostatnie zdanie brzmi jak wyjęte z ust polityka opozycji… Ale taka jest prawda. Pierwszym policzkiem były słowa premiera, że wszyscy, którzy nie zgadzają się z PiS, stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. Kiedy przypominam sobie te słowa, jestem strasznie poirytowany. Jakim prawem człowiek, który nigdy nie brał udziału w żadnej walce, nigdy nie był internowany, o którym w latach 80. nawet nie słyszałem, człowiek, który w czasie, gdy my na ulicach tłukliśmy się z milicją, karmił kotka, może porównywać mnie i moich kolegów do zomowców? Platforma używa podobnej retoryki. Donald Tusk porównuje Kaczyńskiego do Urbana… Ja sam mam chwilami ochotę powiedzieć Jarosławowi Kaczyńskiemu dużo gorsze słowa niż te, które wypowiada Donald Tusk. Zresztą przy takim tonie debaty publicznej, gdyby Tusk siedział cicho, przestałby istnieć, bo PiS zwyciężyłoby chamstwem. Skąd w panu tyle niechęci do braci Kaczyńskich? Od początku nie darzyłem ich zaufaniem ani sympatią. Głosowałem na PiS, a nie na Kaczyńskich. Zawsze widziałem w nich osoby zakompleksione, ale nie przypuszczałem, że są wrażliwi na swoim punkcie aż do tego stopnia. Pewnie jako mali chłopcy, będąc obiektem kpin i zaczepek, postanowili sobie: a my wam wszystkim jeszcze kiedyś pokażemy i dokopiemy. I wszystko byłoby w porządku, gdyby robili to na scenie albo na ringu bokserskim, ale nie bawiąc się państwem. Bawiąc się państwem, zagrażają demokracji, wprowadzają totalitaryzm i szkodzą Polsce. Tak mówią niektórzy politycy i dziennikarze...To są hasła przesadzone, rozpowszechniane przez media, które uwielbiają sformułowania konfliktowe i skandalizujące. Jednak nie ulega wątpliwości, że Polska obecnie staje się państwem autorytarnym, wodzowskim. Dostrzegam zagrożenie w zachwianiu proporcji, przejawiającym się tym, że pełnia władzy w naszym kraju spoczywa w rękach braci Kaczyńskich. Być może są stanowiska, na których Kaczyńscy mogliby się Polsce przysłużyć, ale nie jest to sprawowanie władzy. To co pana zdaniem mogliby robić? Jestem zbyt mocno rozemocjonowany kampanią, debatami, sondażami i moja ocena nie byłaby racjonalna ani obiektywna, bo bracia Kaczyńscy doprowadzili do tego, że zaczynam ich po prostu nienawidzić, mimo że zdaję sobie sprawę z ich dobrych intencji. I zaraz pan pewnie doda, że dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane… Bo tak niestety jest. Ktoś, wyciągając z wody tonącego, też może mieć dobre intencje, ale przy okazji zabić wiosłem 15 innych osób. Ziobro chciał walczyć z korupcją wśród lekarzy, a przy okazji doprowadził do ogromnego spadku liczby przeszczepów, a więc pośrednio do wielu zgonów. Z pewnością ten rząd ma jakieś sukcesy na swoim koncie, ale zobaczę je pewnie dopiero z perspektywy czasu i z perspektywy rządów innej partii. Być może z perspektywy rządów PO z LiD… Po pierwsze nie rozumiem, na jakiej podstawie mówi się o takiej koalicji, przecież jest ona mało prawdopodobna. Donald Tusk raczej będzie wolał wzmacniać prawe skrzydło swojej partii, niż skręcać w lewo. A po drugie to nie Tusk otoczył się PZPR-owcami w pasiastych krawatach o biało-czerwonych barwach i nie on zatrudnił na stanowisku ministra spraw wewnętrznych działacza PZPR. Ale na razie to prawe skrzydło Platformy zostało osłabione. Nie zastanawia pana nagła rezygnacja Jana Rokity z kandydowania w wyborach? Jestem pewien, że Jan Rokita nie przeszedł jeszcze na polityczną emeryturę. Ja na scenie robię różne rzeczy, żeby komuś coś się wydawało. To ma budować pewną dramaturgię, czemuś służyć. Nie wiemy, o czym w cztery oczy rozmawiali Tusk z Rokitą, mówimy tylko to, co nam się wydaje. Paweł Kukiz, muzyk rockowy, założyciel i lider zespołu Piersi, jest członkiem komitetu honorowego Platformy Obywatelskiej
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL