Sport

Adamek idzie drogą Gołoty

ZW/Reporter
Nie będzie walki o tytuł Organizacji IBF w styczniu w Nowym Jorku. Polski bokser ma już inne plany
Tomasz Adamek miał walczyć ze Steve’em Cunninghamem w Madison Square Garden. Dziś wiemy, że możliwy jest inny pojedynek, o inny pas. Też w Stanach Zjednoczonych, tylko nieco później.
– Tomek pójdzie drogą Andrzeja Gołoty – mówi Ziggy Rozalski, który z New Jersey chce kierować karierami obu polskich zawodowców. To on skontaktował Adamka i jego menedżera Andrzeja Gmitruka z Donem Kingiem. Adamek dostał walkę o mistrzostwo świata z Paulem Briggsem i szansę wykorzystał. Teraz Rozalski znów chce mu pomóc w karierze, już bez Kinga. Od tamtej pierwszej walki z Australijczykiem minęły dwa lata. Adamek nie jest już mistrzem wagi półciężkiej, rozstał się Kingiem i przeszedł do kategorii junior ciężkiej. Tylko problemy są takie jak dawniej.
Kiedy kilka miesięcy temu związał się z Bogusławem Bagsikiem i grupą CENG, wierzył, że bokserski świat znów będzie u jego stóp. CENG wykupił go za 800 tysięcy dolarów od Kinga, zorganizował galę w katowickim Spodku, gdzie „Góral” wygrał z Panamczykiem Luisem Pinedą i zdobył mało znaczący tytuł organizacji IBO. Później długo czekał na pieniądze (250 tysięcy dolarów), ale otrzymał je co do grosza. CENG i Bagsik dalej uważają, że Adamek jest ich zawodnikiem, choć on zerwał kontrakt i przy każdej okazji powtarza, iż nic już nie łączy go z promotorem. Co więcej do Wydziału Boksu Zawodowego przy PZB wpłynęło pismo od Adamka o wydanie licencji promotorskiej Adamek Boxing Team. – Po przejrzeniu dokumentów, które otrzymaliśmy od firmy CENG, wydaliśmy decyzję odmowną – mówi Andrzej Parzęcki, szef wydziału. – Umowa CENG z Adamkiem jest profesjonalna, bez zarzutu. Wydając licencję Adamkowi, narazilibyśmy się na poważne zarzuty ze strony promotora, który chce sądowych rozstrzygnięć, a do tego czasu żąda zawieszenia licencji zawodniczej mistrza. Decyzję podejmiemy w przyszłym tygodniu – obiecuje Parzęcki, który prywatnie nie kryje sympatii dla Adamka. Ziggy Rozalski twierdzi, że Adamek musi dogadać się z Bagsikiem, o czym obie strony na razie nie chcą słyszeć, przedstawiając swoje racje. Rozalski przy każdej okazji powtarza, że droga do mistrzowskiego tytułu dla Adamka jest prosta. – Pod koniec roku Tomek stoczy walkę w Europie, a później będzie się bił o mistrzostwo świata. Nie za nędzne 75 tysięcy dolarów, jak proponował Don King, tylko za pół miliona – chwali się Rozalski. Kiedy mówi on, jaką drogą pójdzie teraz Adamek, ma chyba na myśli związek z grupą Main Event. 24 listopada we Wrocławiu mieli walczyć Adamek i Gołota. Wiadomo już, że Adamek ma inne plany. Co do Gołoty jeszcze nie zapadły decyzje. Wiadomo, że wcześniej czy później King przedstawi mu propozycję nie do odrzucenia – walkę o tytuł mistrza świata. Pas mistrza świata wagi ciężkiej to marzenie Gołoty, więc pewnie się zgodzi. Pytanie tylko, czy King zaakceptuje to, by Polak wcześniej niż o mistrzostwo świata walczył we Wrocławiu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL