Biznes

Mediatel chce przejmować, by rosnąć

Nowy zarząd spółki telekomunikacyjnej liczy, że do końca przyszłego roku czterokrotnie zwiększy przychody. Warunkiem jest sfinalizowanie przejęcia którejś z konkurencyjnych firm.
– Spodziewam się, że osiągniemy porozumienie przed końcem roku – mówi Zbigniew Kazimierczak, od niedawna szef i współudziałowiec firmy. Nie wiadomo, z kim mógłby się połączyć operator. Nieoficjalnie mówi się o Długich Rozmowach oraz Elteriksie. Łączne przychody nowej grupy mają wynieść na koniec 2008 r. ok. 185 mln zł. To dla Mediatelu najpewniejsza droga wzrostu. Bieżące operacje nie idą firmie najlepiej. W tym roku jego przychody znacząco spadną. Zarząd spółki przewiduje 40 – 50 mln zł, podczas gdy w zeszłym roku wyniosły 67,5 mln zł. To wynik znacznego spadku cen połączeń na rynku telekomunikacyjnym, a przychody Mediatelu pochodzą w 90 proc. z hurtowego obrotu połączeniami. Spółka będzie próbowała nadrabiać te straty, handlując minutami połączeń nie tylko na rynku krajowym, ale i międzynarodowym.
– Liczba połączeń przychodzących do Polski i z niej wychodzących rośnie systematycznie co roku. Gwałtowny wzrost zanotowaliśmy dwa, trzy lata temu, a był związany z wyjazdem wielu Polaków za granicę. Na tym rynku wciąż można wypracować znaczny wzrost przychodów, jeżeli się wie, jak to robić – mówi Marcin Rączkiewicz, regionalny szef międzynarodowego operatora VSNL. Zbigniew Kazimierczak zajmował się hurtowymi operacjami przez ostatnich sześć lat, najpierw w Energis, a ostatnio w Premium Internet. Teraz jest mniejszościowym udziałowcem i szefem Mediatelu, chociaż spółkę kontroluje ciągle rodzina założyciela spółki Wojciecha Gawędy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL