Kraj

Sanepid zamknął sprawę "filipińskiej choroby" Kwaśniewskiego

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Lekarz Aleksandra Kwaśniewskiego nie stwierdził u byłego prezydenta choroby "o podłożu wirusowym lub bakteryjnym". Kwaśniewski nie zaraża. Sanepid sprawę zamknął. Wojciech Olejniczak, szef SLD, chce odwołania Głównego Inspektora Sanitarnego za decyzję o zleceniu zbadania tej sprawy.
Do Głównego Inspektora Sanitarnego przyszło dziś pismo od lekarza Aleksandra Kwaśniewskiego. Wynika z niego, że były prezydent zgłosił się do lekarza, a ten nie stwierdził, by była to choroba zakaźna - powiedział rzecznik resortu zdrowia Paweł Trzciński.
Jak dodał, w związku z tym GIS zaprzestał prowadzenia czynności. Według Trzcińskiego, lekarz nie stwierdził, by Aleksander Kwaśniewski cierpiał na chorobę o podłożu wirusowym lub bakteryjnym, stanowiącą zagrożenie dla otoczenia.
Oznacza to, że Sanepid zakończył swoją kontrolę w sprawie "tropikalnej choroby" Kwaśniewskiego. Jak wynika z zaświadczenia lekarskiego, Kwaśniewski zadzwonił do lekarza 13 lipca, skarżąc się "na bóle w obrębie jamy brzusznej, które jak twierdził utrzymują się od czasu wylotu z Filipin. Wynika z niego, że choroba byłego prezydenta nie jest zakaźna, a on sam nie stanowi żadnego zagrożenia dla otoczenia. Były prezydent ową "chorobą" tłumaczył swoją niedyspozycję podczas wtorkowego wystąpienia na wiecu Lewicy i Demokratów w Szczecinie. Komentatorzy sugerowali, że był pijany. Sam Kwaśniewski tłumaczył później, że cierpi na wirusową chorobę tropikalną, na którą zachorował na Filipinach. Sprawą zainteresował się Sanepid. Zdaniem Bronisława Komorowskiego, wiceszefa PO, nie wypada żartować z choroby Aleksandra Kwaśniewskiego, z uwagi na sprawowanie przez niego w przeszłości stanowiska głowy państwa. "Według mnie sprawa jest przykra, smutna, godna nawet publicznego ubolewania, ale nie warta jest ciągnięcia w sposób pół żartem-pół serio, bo jakby nie było, dotyczy byłej głowy państwa polskiego" - powiedział polityk Platformy. Jak dodał, zainteresowanie szefa Sanepidu potencjalnym źródłem zagrożenia epidemią w Polsce traktuje jako "zaniepokojenie typu politycznego i wyborczego", co mu się nie podoba.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL