Polityka

Alkoholowa recydywa Olka

rozmowa z Józefem Oleksym
RZ: Aleksander Kwaśniewski na konwencji LiD w Szczecinie był pod wpływem alkoholu?
Józef Oleksy: Takie robił wrażenie. Zupełnie podobnie zachowywał się w Charkowie, Kijowie i na Okęciu, kiedy po wyjściu z samolotu dokonał masakry na moim nazwisku. Ale przecież wylądował na Okęciu wcześnie rano…
To nic. Właśnie znamienne jest to, że pora dnia może nie mieć znaczenia. Wszyscy widzieli, że wtedy był „pod wpływem”. Janik twierdził, że Kwaśniewski nie był w Szczecinie pijany, ponieważ alkohol dodaje mu wigoru, a tam zachowywał się odwrotnie: był spięty i mówił przesadnie wolno. Może dlatego, że był w Szczecinie bez Krzysztofa Janika. Pan też zna Kwaśniewskiego długo, jak wpływa na niego alkohol? Jak na każdego. To zależy od ilości: w małych dawkach alkohol nikomu nie zaszkodzi, a w dużych – szkodzi nawet Janikowi. Kwaśniewski po alkoholu ma zwolnione obroty, czy jest pobudzony? Raz tak, raz tak. Zwolnione obroty to jest sprawa mówienia. Natomiast gestykulacja jest objawem mobilizacji, więc zależy, jak się postara nad sobą zapanować. Pana zdaniem Kwaśniewski jako twarz LiD szkodzi tej formacji? Słyszę takie opinie, ale nie przywiązuję do nich wielkiej wagi. Kwaśniewski jest popularny nie przez swoje ostatnie wystąpienia, tylko przez lata działalności. I te wyskoki będą mu wybaczone. Ludzie zapomną? Zdarzały mu się wpadki, ale teraz jest ich nagromadzenie i to chyba już za dużo? Na pewno recydywa jest tu wyraźna. Ale z tego, że ludziom się to nie podoba, nie wynika, że część sympatyków Kwaśniewskiego przestanie go lubić. Wyjedzie z Polski na jakiś czas, a ludzie mu to zapomną. Ale nie przez najbliższy tydzień, a to końcówka kampanii wyborczej. LiD powinna go odsunąć? To problem LiD, ja w niej nie jestem. Oceniam sytuację krytycznie. Ja też – jak Kwaśniewski – byłem na Filipinach, ale niczego stamtąd nie przywiozłem… LiD musi to sama rozsądzić. Ostrzegam: czasu jest już mało. A gdyby miał im pan doradzić? Doradzałem im wiele lat i nie słuchali. Teraz już na samym początku bym im powiedział, że sprowadzenie całej kampanii do jednej osoby zubaża tę formację. A jeśli na dodatek tej twarzy zdarzają się takie przypadki, to jest to uszczerbek dla LiD. Kwaśniewski przekonywał wczoraj OPZZ, że liberała Leszka Millera udało mu się „wytransferować do Samoobrony” i program LiD jest już stricte lewicowy. To fałsz i brak zasad. Kwaśniewski miał zawsze duszę liberalną i ona taka została. Najgorsze, że przez cały czas wytyka wszystkim dokoła, kto się nadaje, kto jest czysty lewicowiec, a kto nie. Rzucać kamieniem może ten, kto sam jest czysty. A on ma poważną skazę. W LiD musi być więcej pokory. Mają za dużo pewności siebie i pychy. Także wyrozumiałość wobec swoich w LiD jest bezgraniczna, ale selektywna. Prokuratura bada, skąd pochodzi majątek państwa Kwaśniewskich. To echo ujawnienia taśm z pana rozmowy z Aleksandrem Gudzowatym. To była rozmowa prywatna. Co ma do tego prokuratura? Znaleźli w niej wskazówki, które sprawdzają, np. skąd pochodzą nieruchomości Kwaśniewskich… To zadanie dla skarbówki, a nie dla prokuratury. Marny jest porządek w kraju, jeśli badanie takich spraw toczy się w wyniku czyjejś prywatnej rozmowy. Notabene przy sprawie całej tej taśmy Gudzowatego dziwię się, że nikomu z LiD – pełnej zasad – nie przyszło na myśl, poza Andrzejem Celińskim, krytycznie ocenić sprawcę nagrań, a nie rozmówcę. rozmawiała Bernadeta Waszkielewicz
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL