Muzyka

Bach po holendersku

Kiedy Ton Koopman ze swoim zespołem przyjechał do Warszawy siedem lat temu z okazji Roku Bacha, Filharmonia Narodowa przeżyła prawdziwe oblężenie. Tłoczno zapewne będzie także i w tę niedzielę, gdy Amsterdam Baroque Orchestra & Choir wykona mszę h-moll Bacha
63-letni Ton Koopman to jeden z najbardziej znanych i doświadczonych w Europie interpretatorów muzyki dawnej. O jego dorobku świadczy choćby liczba ponad 150 nagranych płyt. Za młodu studiował w Amsterdamie grę na organach i klawesynie oraz muzykologię, ale potem, pracując w różnych zespołach, zajął się dyrygowaniem. To on jako jeden z pierwszych zaczął stosować zasadę, że utwory z minionych epok powinny być wykonywane na instrumentach, jakimi posługiwali się muzycy w czasach, gdy kompozycje te powstały.
Tak robią również członkowie Amsterdam Baroque Orchestra, którą Ton Koopman powołał do życia ponad ćwierć wieku temu. W skład zespołu wchodzą artyści z całej Europy, których łączy zamiłowanie do baroku. Spotykają się na ogół siedem razy w roku, by pod czujnym okiem szefa opracowywać program kolejnych koncertów czy nagrań. Muzycy z Amsterdam Baroque Orchestra, grający na (prymitywnych z dzisiejszego punktu widzenia) rogach czy fletach poprzecznych, potrafią z nich wyczarować gamę niezwykłych brzmień. Do tego dodać należy urzekający dźwięk skrzypiec, viol da gamba czy wiolonczel. Powstaje z tego całość, której urok przypomina XVIII-wiecznę poezję w jej niepowtarzalnym, archaicznym kształcie. W 1992 r. powstał też Amsterdam Baroque Choir, którego członkami są młodzi śpiewacy holenderscy. Mając do dyspozycji taki zespół, Ton Koopman mógł poszerzyć repertuar o barokowe dzieła wokalno-orkiestrowe. Takie jak msza Bacha.
Filharmonia Narodowa, ul. Jasna 5, tel. 022 551 71 30, 14.10, godz. 18 Kantor protestanckiego kościoła w Lipsku Jan Sebastian Bach tak bardzo chciał otrzymać tytuł nadwornego kapelmistrza polskiego króla Augusta III Sasa, że w 1733 roku wysłał mu z dedykacją dwie pierwsze części katolickiej mszy. Upragniony tytuł otrzymał trzy lata później, ale dzieło zostało ukończone dopiero w 1738 roku. Za życia Bacha msza h-moll nigdy zresztą nie została wykonana w całości, zdarzyło się to dopiero w połowie XIX wieku. Dziś także rzadko można jej posłuchać na żywo, choćby ze względu na niesłychanie trudne partie chórów oraz rozbudowane arie i duety czworga solistów. Stanowi jednak najdoskonalszy przykład muzyki religijnej Bacha.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL