fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Uczelnie przeciwko zniesieniu stażu dla lekarzy

Uniwersytet Medyczny w Warszawie wyliczył, że do utrzymania jakości kształcenia po ewentualnej likwidacji staży musiałby zatrudnić dodatkowo 2 tys. nauczycieli za 58 mln zł rocznie
Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Resort zdrowia chce krócej kształcić lekarzy. Uczelnie protestują: bo wtedy my zapłacimy za praktyki
Sześć, a nie jak dzisiaj siedem lat ma w przyszłości trwać nauka przyszłych lekarzy. Zmiany proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zakładają bowiem, że zniknie roczny staż, który medycy muszą po studiach odbyć w szpitalach.
Nad zmianami w kształceniu lekarzy pracuje właśnie Sejm.
Resort wyliczył, że na likwidacji stażu zaoszczędzi 162 mln zł rocznie.
Propozycjom sprzeciwia się jednak m.in. samorząd lekarski i zrzeszenia studentów medycyny. Obawiają się, że spadnie poziom wykształcenia medyków.
– W środowisku akademickim ta propozycja nie budzi bezwarunkowego sprzeciwu. W Europie funkcjonują różne modele kształcenia lekarzy, są kraje, w których ten proces jest krótszy niż u nas – mówi „Rz” prof. Przemysław Jałowiecki, prorektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. – Jednak ministerstwo musi sobie zdawać sprawę, że wprowadza zmiany bardzo kosztowne. Bez dofinansowania uczelni jakość kształcenia lekarzy rzeczywiście gwałtownie spadnie– ostrzega.
Rektorzy są oburzeni, bo uważają, że uczelnie będą musiały ponieść koszty tej reformy. Szkoły medyczne szacują, że zmiany mogą kosztować je od 500 mln do nawet 750 mln zł.
„W uzasadnieniu do projektu ustaw [o zawodzie lekarza] nie wyliczono kosztów, jakie poniosą uczelnie medyczne, i nie wskazano ich finansowania” – napisali rektorzy do ministerstwa jeszcze w październiku.
– Do tej pory żadne decyzje finansowe nie zapadły – mówi prof. Jałowiecki.
– Czekamy, aż rektorzy określą, na jakim etapie kształcenia dodatkowe środki będą potrzebne. Będziemy wtedy zastanawiać się, jak dofinansować uczelnie – odpowiada Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Uczelnie niezależnie od siebie wyliczają, na co będą potrzebowały więcej pieniędzy, gdy wejdzie w życie reforma.
Uniwersytet Medyczny w Warszawie oszacował, że kształcenie w systemie „mistrzowskim”, gdy jeden nauczyciel akademicki uczy zawodu dwóch studentów, oznacza zatrudnienie dodatkowo 2 tys. nauczycieli za 58 mln zł rocznie.
Na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi trzeba by zatrudnić nie tylko dodatkową kadrę, ale też np. kupić sprzęt potrzebny do kształcenia stomatologów. Można, oczywiście, prowadzić zajęcia w szpitalach klinicznych, ale wtedy trzeba im zwrócić pieniądze za wynajęcie sprzętu.
Wśród polskich uczelni tylko jedna, Śląski Uniwersytet Medyczny, buduje ośrodek, w którym będzie wykorzystywać sprzęt symulujący różne stany kliniczne (tzw. sztuczny pacjent). Projekt, finansowany z unijnych pieniędzy, kosztuje 30 mln zł.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, [mail=s.szparkowska@rp.pl]s.szparkowska@rp.pl[/mail][/i]
[ramka][srodtytul]Jak posłowie zmienią służbę zdrowia[/srodtytul]
Zmiana ustawy o zawodzie lekarza to jedna z kilku ustaw zdrowotnych, nad którymi pracuje parlament. Posłowie w tym tygodniu skończyli prace w podkomisjach (tam konsultują rozwiązania z ekspertami). Można więc przyjąć, że taki kształt reformy zdrowia, jaki mają przepisy po zakończeniu prac w podkomisjach, będzie zbliżony do tego, jaki przyjmie Sejm.
Co zmieni się po wejściu w życie reformy? Ustawa o lecznictwie wprowadza restrykcyjne przepisy nakazujące samorządom większy nadzór nad szpitalami. Jeśli w którymś roku szpital będzie miał ujemny wynik finansowy, właściciel będzie musiał pokryć stratę lub przekształcić szpital w spółkę.
W tej ustawie wprowadzono zakaz zatrudniania pielęgniarek na kontraktach.Nie mniej istotna jest ustawa o refundacji leków: zakazuje ona prowadzenia aptekom tzw. promocji za grosz. W każdej aptece lek refundowany ma mieć tę samą cenę. Zamraża też wydatki na leki na poziomie takim, jaki jest w tej chwili. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA