fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sąsiedzi powinni dzielić się kosztami naprawy płotu

Można żądać od sąsiada, aby uczestniczył w kosztach naprawy płotu. Jeśli jednak chcemy, aby wyłożył środki na budowę wspólnego ogrodzenia, lepiej wcześniej zawrzeć z nim stosowną umowę
W art. 154 kodeksu cywilnego stwierdza się, że mury, płoty, rowy i inne podobne urządzenia znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących ze sobą służą do wspólnego użytku sąsiadów. Wyraźnie też wart. 154 k.c. zapisano, że sąsiedzi korzystający z tych urządzeń obowiązani są do ponoszenia wspólnych kosztów ich utrzymania. Przepisy milczą natomiast w kwestii pokrywania kosztów budowy.
[srodtytul]Do wspólnego użytku [/srodtytul]
W odniesieniu do murów, płotów, rowów i innych podobnych urządzeń znajdujących się na granicy gruntów obowiązuje domniemanie, że służą one do wspólnego użytku sąsiadów, zatem nie tylko właścicieli gruntu, ale także domowników, dzierżawców, użytkowników. To samo dotyczy drzew i krzewów znajdujących się na samej granicy. Z ich owoców mogą korzystać wspólnie. Sąsiadom wolno oczywiście poczynić zgodnie inne ustalenia.
W przepisach nie sposób z góry przewidzieć wszystkich możliwych, szczegółowych sytuacji. Dlatego w razie konfliktu, gdyby sprawa doszła do sądu, będzie on podczas rozstrzygania brał pod uwagę ustalone zwyczaje i zasady słuszności.
Domniemanie dotyczące wspólnego użytku obowiązuje bez względu na to, kto wzniósł dane urządzenie (płot, mur itd.) i którego z sąsiadów jest ono własnością, czy kto posadził drzewo lub krzew. Odrębną sprawą jest prawo własności płotu, muru, siatki itd. Przysługuje ono temu, kto kupił materiały i poniósł koszty budowy. Jeśli sąsiedzi ponieśli je wspólnie, ogrodzenie jest ich współwłasnością.
Sąsiadowi niezadowolonemu z ogrodzenia nie wolno, bez zgody właściciela, niszczyć płotu, muru itd. ani rozebrać go i postawić nowy.
[srodtytul]Koszty utrzymania po połowie [/srodtytul]
Wart. 154 § 2 k.c. na sąsiadów korzystających z tych urządzeń (płotów, murów, rowów, miedz itp.) nałożono obowiązek ponoszenia wspólnych kosztów ich utrzymania.
W takim wypadku urządzenia te trzeba traktować tak, jakby były ich współwłasnością. Każdy zaś ze współwłaścicieli ponosi wydatki związane ze wspólną rzeczą w stosunku do przysługującego mu udziału. Tak więc np. koszty napraw obowiązani są ponosić po połowie. Jeżeli jeden z sąsiadów uchyla się od tej powinności, drugi może wystąpić przeciwko niemu do sądu.
Przepisy zobowiązują też właścicieli sąsiadujących nieruchomości do współdziałania i partycypowania w kosztach rozgraniczenia gruntów (przez geodetę). Jednakże dla właścicieli parceli ważniejsza jest kwestia partycypacji w kosztach budowy ogrodzeń, bo tu chodzi o niebagatelne kwoty.
[srodtytul]Przepisy milczą [/srodtytul]
Niestety, żadne przepisy nie ustanawiają obowiązku wspólnego ponoszenia kosztów budowy ogrodzeń. Wśród prawników nie ma zgody, czy można na drodze sądowej zmusić sąsiada niezainteresowanego ogrodzeniem nieruchomości do ponoszenia ciężaru takiego przedsięwzięcia. Nie wypowiedział się jednoznacznie w tej kwestii także Sąd Najwyższy (uchwała SN z 24 stycznia 2002 r., sygn.IIICZP75/01).
Istnieje jednak powszechnie akceptowany, dobry obyczaj uczestniczenia w koszcie budowy płotów (murków itd. urządzeń rozgraniczających działki) podjętej czy zainicjowanej przez sąsiada, a nie tylko w ich utrzymaniu.
Masz pytanie do autorki, e-mail: i.lewandowska@rzeczpospolita.pl
[ramka]Przepisy kodeksu cywilnego zaliczane do prawa sąsiedzkiego są lakoniczne. Przede wszystkim z art. 144 k.c. płynie dla właścicieli nieruchomości nakaz powstrzymywania się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Właścicielowi nie wolno prowadzić robót ziemnych w sposób grożący nieruchomościom sąsiednim utratą oparcia. Właściciel może obciąć korzenie przechodzące z gruntu sąsiedniego, a także gałęzie i owoce zwieszające się stamtąd, jeśli proszony o to sąsiad sam ich nie obetnie. Do niego należą owoce opadłe z drzew i krzewów rosnących u sąsiada.
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA