fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Może zabraknąć patronów dla nowo przyjętych aplikantów

W tym roku przyjęto na aplikacje prawnicze tylu chętnych, że korporacje mogą mieć poważne kłopoty z organizacją szkoleń. Niewykluczone także, że zabraknie tzw. patronów dla aplikantów. Wszystko to może obniżyć poziom usług przyszłych adwokatów czy radców prawnych
W tym roku z blisko 10 tys. zdających na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną dostało się ponad 4700 osób. Na taki szturm korporacje nie były przygotowane. Teraz mogą mieć poważne problemy.
- Byłem za otwarciem zawodów prawniczych, ale to, co się dzieje, to dramat - mówi Piotr Sendecki, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
W jego opinii aplikacja niedługo stanie się fikcją, bo obiecuje się coś, czego nie można spełnić, i jeszcze każe się za to płacić. Patronów, pod okiem których praktykują przyszli adwokaci i radcowie, jest bowiem stanowczo za mało. Trzeba znaleźć osoby, które będą miały nie tylko odpowiednie kompetencje, ale także możliwości organizacyjne niezbędne do przeprowadzenia patronatu. Nie jest on wprawdzie obowiązkowy, ale przekazuje aplikantom praktyczną wiedzę. - Nie umiem w tej chwili odpowiedzieć, jak sobie poradzimy z tym problemem -dodaje Sendecki.
Dobrej myśli jest z kolei Elżbieta Kwiatkowska-Falęcka, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
- Prawdopodobnie nie unikniemy sytuacji, w których jeden patron będzie miał pod opieką kilka osób, ale wystarczy dobra organizacja, aby nie okazało się to kłopotliwe.
-Kłopoty mogą być -odpowiada Sendecki. -Teraz mam trzech aplikantów i mimo najszczerszych chęci fizycznie nie dam rady objąć patronatu nad kolejnymi.Patroni to niejedyne zmartwienie władz korporacji. Muszą przecież zapewnić nowo przyjętym odpowiednie sale wykładowe, a także praktyki w sądach. Poszczególne izby notarialne już wynajmują lokale, w których zmieściłoby się więcej aplikantów.
- W siedzibie rady notarialnej mamy salę, która dotychczas służyła jako wykładowa. W tym roku nie zmieściłaby się w niej nawet jedna trzecia nowych aplikantów -mówi Czesława Kołcun, prezes Izby Notarialnej w Warszawie.
Radcowie, u których będzie zdobywało szlify najwięcej absolwentów prawa, planują natomiast część praktyk wyprowadzić poza sądy, aby, jak mówi Elżbieta Kwiatkowska-Falęcka, nie doszło do sytuacji, kiedy w sądzie będzie więcej aplikantów niż miejsc dla nich przewidzianych.
Od kiedy w 2005 r. tzw. ustawa Gosiewskiego otworzyła dostęp do aplikacji i wprowadziła przejrzyste reguły egzaminów, co roku zgłasza się coraz więcej chętnych. W grudniu 2005 r. zdawało około 5 tys. kandydatów, w ubiegłym roku 7,8 tys., natomiast w tym już prawie 10 tys.
- kandydaci na aplikację adwokacką i radcowską będą rozwiązywali ten sam test. Zakres merytoryczny testów będzie określony przez ministra sprawiedliwości;
- zostanie ograniczona liczba pytań testowych z 250 do 150. Mniejsza (90) będzie także minimalna liczba punktów, która przesądzi o zdaniu egzaminu;
- zespół przygotowujący będzie musiał opublikować na 90 dni przed egzaminem wykaz aktów prawnych, na podstawie których ułoży pytania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA