fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratorzy na dwa dni wstrzymają przesłuchania

Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
16 i 19 listopada prokuratorzy nie będą przesłuchiwać. A pracownicy obsługi wyślą premierowi czerwone kartki
– Sytuacja finansowa w prokuraturze jest katastrofalna, a będzie jeszcze gorsza. Jeśli nic się nie zmieni, zabraknie pieniędzy na opinie biegłych, co grozi tym, że śledztwa utkną w miejscu – mówi „Rz” Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Śledczy zapowiadają ogólnopolski protest 16 i 19 listopada. – W tych dniach prokuratorzy nie będą wyznaczać czynności – zapowiada Skała.
Śledczy nie będą wzywać na te dni świadków i podejrzanych, nie będą prowadzić przesłuchań, oględzin czy konfrontacji. Zapewniają, że zrobią wyjątek w nagłych przypadkach.
Skąd kłopoty z finansowaniem prokuratury? Winna jest reforma, która weszła w życie wiosną. Rozdzieliła ona funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Miała zagwarantować śledczym większą niezależność. Ale doprowadziła też do zapaści finansowej, bo na funkcjonowanie prokuratury zaplanowano za mało środków.
– W tym roku brakuje w naszym budżecie już 20 mln zł, w przyszłym ma zabraknąć aż 80 mln zł – wylicza „Rz” Małgorzata Bednarek, przewodnicząca Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem. – To odbije się na jakości śledztw.
Co ucierpi najbardziej? Prokuratorzy się martwią, że nie będzie ich stać m.in. na opinie biegłych. A te są kosztowne, np. w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika pochłonęły ok. 20 mln zł.
– Te opinie są drogie, ale niezbędne. Szczególnie w sprawach przestępstw gospodarczych – mówi Jacek Skała. Śledczy będą więc musieli korzystać z usług tanich biegłych, o niższych kwalifikacjach. – Tylko że kiepskie opinie wyłożyły już niejedno śledztwo – mówi „Rz” prokurator z Katowic.
Prokurator generalny Andrzej Seremet próbuje łatać budżetową dziurę. Wstrzymał remonty, przykręcił wydatki rzeczowe i na paliwo do służbowych aut. – Dzięki temu udało się zaoszczędzić w tym roku ok. 20 mln zł – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.
Jednak śledczy nie mają wątpliwości, że zaciskanie pasa odbije się na jakości pracy. Skarżą się też na zarobki. – Są jedne z najniższych w krajach Unii Europejskiej. Gorzej jest tylko w Rumunii – mówi „Rz” Skała. Ale chodzi nie tylko o pieniądze. Sprawą kluczową jest to, by prokurator generalny miał wpływ na budżet prokuratury. Dzisiaj nie ma żadnego.
To doprowadzi do „największego w historii prokuratury kryzysu budżetowego, który stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i obywateli” – napisali prokuratorzy ze związku zawodowego w uchwale wzywającej do protestu.
Odrębny protest szykują pracownicy prokuratur (zajmują się m.in. obsługą kancelaryjną). Wyślą do premiera Donalda Tuska czerwone kartki. Powód? Rząd planuje zwolnienie 10 procent z nich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA