fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Kontrakty terminowe przyciągają inwestorów

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Obecnie liczba otwartych pozycji w kontraktach na WIG20 przekracza 100 tysięcy. W ostatnich latach na tym rynku regularnie padają rekordy aktywności graczy
Kontrakty terminowe to jeden ze sztandarowych produktów prywatyzowanej właśnie warszawskiej giełdy. Jak wynika z prospektu emisyjnego, w I półroczu handel instrumentami pochodnymi (obok kontraktów zaliczają się do nich także opcje) przyniósł GPW ponad jedną czwartą całych przychodów z tytułu obrotu.
Tradycyjnie uwaga inwestorów koncentruje się na najbardziej popularnych kontraktach terminowych na WIG20. Na rynku tym regularnie w ostatnich latach padają rekordy aktywności graczy.
W tym roku niemal nie zdarzyło się, by tzw. liczba otwartych pozycji (obrazuje ona, ile kontraktów jest zawartych w danej chwili między inwestorami) spadła poniżej 100 tys. (teraz znów przekracza ten próg). Dla porównania, w ub.r. średnio wynosiła ok. 90 tys., a w 2008 r. – 73 tys.
Paradoksalnie kryzys finansowy na światowych rynkach nie zaszkodził, a wręcz pomógł popularności kontraktów terminowych. Stało się tak głównie dzięki temu, że instrumenty te umożliwiają inwestorom zarabianie nie tylko w czasie hossy, ale także, kiedy kursy akcji idą w dół. Wynika to stąd, że kontrakt zawierany jest zawsze między dwiema stronami, z których jedna (otwierająca tzw. długą pozycję) obstawia zwyżkę kursów, a druga – ich spadek (otwiera krótką pozycję).
[wyimek]300 mln zł na tyle można szacować kwotę zaangażowaną w kontrakty[/wyimek]
Popularność kontraktów terminowych to także konsekwencja tzw. dźwigni finansowej, która sprawia, że nawet niewielkie zmiany kursu mogą przełożyć się na wielokrotnie większe zyski (albo straty – w razie niepomyślnego dla inwestora rozwoju wydarzeń). Dźwignia wynika stąd, że do tego, by obracać kontraktem wartym obecnie ok. 26,5 tys. zł, wystarczy posiadanie na rachunku w domu maklerskim jedynie ułamka tej kwoty, czyli tzw. depozytu zabezpieczającego (obecnie jest to ok. 1,3 tys. zł).
Aktualnie wartość całego rynku kontraktów na WIG20 sięga 5,9 mld zł (licząc każdy kontrakt podwójnie – od strony kupującego i sprzedającego), przy czym można szacować, że kwota w rzeczywistości zaangażowana przez inwestorów (w postaci depozytów zabezpieczających) wynosi prawie 300 mln zł. Gdyby porównać tę drugą kwotę z kapitalizacją spółek notowanych na GPW, to okazałoby się, że kontraktom nie dorównuje dwie trzecie firm.
W praktyce owa kwota jest na dodatek prawdopodobnie niedoszacowana (znaczenie tego segmentu rynku jest jeszcze większe), dlatego że po pierwsze część inwestorów otwiera i zamyka pozycje w ciągu dnia, jeszcze przed końcem sesji. Po drugie w praktyce przeznaczanie całej gotówki posiadanej na rachunku na depozyt zabezpieczający (czyli otwieranie maksymalnej możliwej liczby kontraktów) byłoby bardzo ryzykowne (wówczas do całkowitego skasowania pieniędzy na rachunku wystarczyłaby niepomyślna zmiana kursu o zaledwie 5 proc.), więc inwestorzy na ogół utrzymują w rezerwie na wszelki wypadek mniejszy lub większy zapas pieniędzy.
[ramka]Konkurs
Dziś rusza III edycja konkursu Parkiet Futures, który organizuje Presspublica (wydawca „Rz” i „Parkietu”) we współpracy z partnerem strategicznym – Domem Inwestycyjnym BRE Banku. Uczestnicy będą obracali własnymi rzeczywistymi pieniędzmi, inwestując w kontrakty terminowe na WIG20. Wygra ten, kto do 19 listopada osiągnie najwyższą dzienną procentową stopę zwrotu. Zwycięzca poprzedniej edycji w ciągu jednego dnia pomnożył kapitał aż o 72,6 proc.Na zwycięzcę czeka mazda 3.
Zapisy potrwają do 18 listopada, ale zasady rywalizacji sprawiają, że z przystąpieniem do rywalizacji nie warto zwlekać.
Szczegóły
na [link=http://www.parkietfutures.pl.]www.parkietfutures.pl.[/link]
[/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail doautora[mail=t.hondo@rp.pl]t.hondo@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA