fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Red Bull nie lubi deszczu

Fernando Alonso (z prawej, obok inżynier z Ferrari) zwyciężył w tym sezonie już piąty raz
Associated Press
Dramatyczny wyścig w Korei. Fernando Alonso wygrywa i jest liderem mistrzostw świata. Robert Kubica piąty
Zawody, które z powodu deszczu rozpoczęły się z dwugodzinnym opóźnieniem, kończono w zapadającym zmierzchu. Start odbył się za samochodem bezpieczeństwa. Mimo spacerowego tempa jazdy widoczność była bliska zeru.
– Nie widzę, gdzie jest Webber – meldował jadący na trzeciej pozycji Alonso. – Nie widzę nawet moich przednich kół – mówił Jenson Button. Po dwóch okrążeniach wywieszono czerwone flagi. Półtorej godziny później kierowcy wznowili jazdę, znów za samochodem bezpieczeństwa. Deszcz zaczął ustępować i zawodnicy meldowali o poprawie warunków.
– Jest dobrze, można już myśleć o zakładaniu opon przejściowych – mówił po 15 okrążeniach Lewis Hamilton. Kiedy wreszcie po 17 okrążeniach rozpoczęło się prawdziwe ściganie, pierwsza trójka w składzie Vettel, Webber i Alonso bez problemów popędziła do przodu. Ósmy w czasówce Kubica oddał pozycję Michaelowi Schumacherowi.
– Miałem problemy z rozgrzaniem opon, brakowało przyczepności i koncentrowałem się na utrzymaniu samochodu w torze – relacjonował po wyścigu Polak.
Po zaledwie dwóch okrążeniach ostrej jazdy pierwszą ofiarą śliskiego toru został Webber. Australijczyk zbyt szeroko wyjechał z 12. zakrętu, wpadł w poślizg na poboczu i uderzył w barierę po prawej stronie. – To był mój błąd – przyznał niedawny lider mistrzostw. Uszkodzonego Red Bulla nie zdołał ominąć Rosberg i obaj kierowcy zakończyli swój udział w GP Korei.
Dziesięć okrążeń później po kraksie Sebastiena Buemiego sędziowie ponownie wysłali do akcji samochód bezpieczeństwa i niemal cała stawka zawitała do garaży po opony na przesychający tor. Kubica musiał przepuścić kilka jadących po pasie serwisowym samochodów, prawie wpadł na zjeżdżającego na swoje stanowisko serwisowe Vitantonio Liuzziego i stracił w zamieszaniu trzy pozycje.
Przed garażem Ferrari mechanik odpowiedzialny za wymianę prawego przedniego koła zgubił nakrętkę i przez opóźnioną zmianę Alonso stracił drugą lokatę na rzecz Lewisa Hamiltona. Odzyskał ją tuż po restarcie, kiedy w pierwszym zakręcie kierowca McLarena wypadł na pobocze. – Miałem poważne problemy z hamulcami. Blokowały się raz przednie, raz tylne koła – powiedział po wyścigu Anglik.
Ostatni akt dramatu rozegrał się w końcówce wyścigu, kiedy nad torem zapadał już zmierzch i kierowcy się skarżyli, że oślepiają ich nawet światełka na pokładowych wyświetlaczach. Alonso zbliżał się do Vettela, kiedy nagle z tyłu samochodu Red Bulla zaczął wydobywać się dym. Chwilę później pojawiły się płomienie, spod skrzyni biegów zaczęły sypać się iskry i Niemiec nie miał wyboru. Zjechał na pobocze i pożyczoną od porządkowych gaśnicą ugasił auto. Uciekło niemal pewne 25 punktów i zamiast znaleźć się na czele punktacji, Vettel spadł z trzeciej na czwartą pozycję. Większym przegranym koreańskiego wyścigu okazał się tylko Jenson Button, który zmagał się z brakiem przyczepności swojego McLarena i na metę przyjechał na 12. pozycji. Jego strata do lidera punktacji wzrosła do 41 punktów i szanse na obronę mistrzowskiego tytułu praktycznie zniknęły, bo w dwóch pozostałych do końca sezonu Grand Prix do zdobycia pozostaje 50 punktów.
Udaną końcówkę miał za to Kubica. Słaby docisk aerodynamiczny samochodu Renault nie pozwalał na szybką jazdę w pierwszej fazie wyścigu, ale na przesychającej nawierzchni Polak nadal oszczędzał opony i jechał ostrożnie. Opłaciło się. Poważne błędy popełnili obaj kierowcy Williamsa i dzięki temu Kubica awansował na piątą pozycję. Wcześniej zyskał jedną lokatę, gdy Witalij Pietrow roztrzaskał swoje Renault o bariery. Polak awansował w MŚ z ósmego na siódme miejsce.
Zespół Red Bulla teoretycznie mógł już w Korei zapewnić sobie prymat wśród konstruktorów, ale błąd Webbera i defekt Vettela odroczyły koronację. Austriacka ekipa utrzymała jednak zespołowe prowadzenie.
[ramka][srodtytul]Powiedzieli[/srodtytul]
[b]Robert Kubica [/b]
To był długi wyścig, który dla mnie podzielony był na dwie połowy. Pierwsza część była bardzo trudna, ponieważ miałem ogromne problemy z rozgrzaniem opon. Nie miałem żadnej przyczepności, po prostu koncentrowałem się na utrzymaniu samochodu na torze. W drugiej części wyścigu było bardzo dobrze. Ważne było oszczędzanie opon przejściowych i zachowanie ich w jak najlepszym stanie, aby skorzystać na tym na ostatnich okrążeniach. Dzięki temu byłem w stanie nadrobić wiele pozycji, co oznaczało, że ostatecznie wszystko skończyło się dla nas całkiem dobrze. Piąte miejsce oznacza punkty dla zespołu i jest to dobra nagroda za nasze wszystkie wysiłki w ten weekend.
[b]Fernando Alonso[/b]
To był dla nas jeden z najlepszych wyścigów w tym roku. Byliśmy konkurencyjni przez cały weekend. Rano padało i wiedziałem, że czeka nas trudny wyścig. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa. Mark i Sebastian mieli pecha, ale w walce wciąż liczy się czterech czy pięciu kierowców.
[b]Lewis Hamilton [/b]
Będziemy wciąż naciskać, bo jak mogliście zobaczyć dzisiaj, wszystko może się zdarzyć. Nie spodziewaliśmy się, że oba Red Bulle odpadną, ale właśnie tak zacięta jest walka w tych mistrzostwach. Fernando jest szybki, ale sprawa tytułu wciąż jest otwarta. Musimy wprowadzić kolejne udoskonalenia w samochodach, ponieważ nasze tempo w kwalifikacjach jest za słabe. Będziemy mieli nowe modyfikacje, więc poprawa jest możliwa.
[b]Sebastian Vettel[/b]
Myślę, że nadal możemy sięgnąć po tytuł. Do zdobycia pozostało 50 punktów. Wszystko byłoby oczywiście łatwiejsze, gdybyśmy dzisiaj wygrali, ale takie jest życie. W tym sezonie trochę za często zdarzają się nam tego rodzaju przygody. Każdy przeżywa wzloty i upadki, ale myślę, że nas dotykały w szczególności te drugie. Nie możemy jednak tego zmienić. Musimy nadal robić swoje, wyciskając z auta wszystko, co się da. Jeśli chodzi o szybkość, nie mamy nic do poprawiania.
[i] m.s. [/i] [/ramka]
[ramka][srodtytul]Wyniki GP Korei:[/srodtytul]
1. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 2:48.20,810
2. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) strata 14,999
3. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 30,868
4. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 39,688
5. Robert Kubica (Polska/Renault) 47,734
6. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 53,571
7. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 1.09,257
8. Kamui Kobayashi (Japonia/BMW Sauber-Ferrari) 1.17,889
9. Nick Heidfeld (Niemcy/BMW Sauber-Ferrari) 1.20,107
10. Nico Huelkenberg (Williams-Cosworth) 1.20,851
11. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 1.24,146
12. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1.29,939
13. Heikki Kovalainen (Finlandia/Lotus-Cosworth) 1 okr.
14. Bruno Senna (Brazylia/Hispania-Cosworth) 2 okr.
15. Sakon Yamamoto (Japonia/Hispania-Cosworth) 2 okr. -
[srodtytul]Klasyfikacja MŚ kierowców (po 17 z 19 eliminacji):[/srodtytul]
1. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 231 pkt
2. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 220
3. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 210
4. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 206
5. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 189
6. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 143
7. Robert Kubica (Polska/Renault) 124
8. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 122
9. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 66
10. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 47
. Adrian Sutil (Niemcy/Force India-Mercedes) 47
12. Kamui Kobayashi (Japonia/BMW Sauber-Ferrari) 31
13. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 21
14. Witalij Pietrow (Rosja/Renault) 19
15. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams-Cosworth) 18
16. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso-Ferrari) 8
17. Pedro de la Rosa (Hiszpania/Sauber BMW-Ferrari) 6
. Nick Heidfeld (Niemcy/Sauber BMW-Ferrari) 6
18. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 3
[srodtytul]Klasyfikacja MŚ konstruktorów (po 17 z 19 eliminacji):[/srodtytul]
1. Red Bull-Renault 426 pkt
2. McLaren-Mercedes 399
3. Ferrari 374
4. Mercedes GP-Petronas 188
5. Renault 143
6. Force India-Mercedes 68
7. Williams-Cosworth 65
8. BMW Sauber-Ferrari 43
9. Toro Rosso-Ferrari 11[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA