fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Etyka i reklama

Samorządy pilnują etyk

Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Rozmowa: Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich
Po poniedziałkowej rozprawie przed TK dotyczącej obowiązku przynależności do samorządu zawodowego pojawiły się sugestie, czy aby rzecznik nie uległ swego rodzaju lobbingowi korporacji. O motywy wycofania części wniosku pytamy samą prof. Irenę Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich.
[b]Rz: Dlaczego wycofała pani część wniosku swojego poprzednika?[/b] [b] Irena Lipowicz:[/b] Konsultowałam tę decyzję długo i nie przyszła mi ona lekko, zasadniczo bowiem nie wycofuję skarg mojego poprzednika, ewentualnie je ograniczam. Powody tej decyzji były dwa.
Po pierwsze – przez lata zajmowałam się samorządami i wiem, że w zawodach zaufania publicznego obowiązkowa przynależność do korporacji umożliwia egzekwowanie zasad etyki zawodowej. Konkurujące ze sobą dobrowolne stowarzyszenia, jak pokazują doświadczenia innych krajów, nie zawsze są w stanie to zapewnić.
Po drugie – muszę przyznać, że dotychczasowa linia orzecznicza, jak również literatura wskazywały, że TK mógł co najwyżej wytknąć bezzasadność naszej skargi i niestaranność w sprawdzaniu stanu prawnego. 
[b]Rzeczywiście, Trybunałowi wręcz przyklejono etykietkę „prokorporacyjny”, ale niechby był jeszcze jeden wyrok. A tak, można odnieść wrażenie, że rzecznik bał się zmiany korzystnego dla korporacji trendu.[/b]
Zawsze można komuś przylepić jakąś łatkę, nic na to nie poradzę. Nie wszystko, co czynią korporacje, zwłaszcza adwokacka, np. w sprawie dostępu do zawodu, było właściwe. Było wiele listów i skarg na ten temat, stąd rozumiem zachowanie mojego poprzednika. Po głębokich analizach z udziałem wybitnych fachowców doszłam jednak do wniosku, że tym razem nie mamy szans na zmianę tego, jak pan powiedział, trendu, czyli odmienne orzeczenie TK.
[b]Główny argument dr. Kochanowskiego był następujący: ani szczególne zadania samorządów, ani fakt, że sprawują władzę publiczną, nie uzasadniają obowiązkowej przynależności. My dziennikarze też, można powiedzieć, jesteśmy zawodem zaufania publicznego, a nie mamy korporacji. Odpowiadamy zaś przed opinią publiczną, przed sądami, i to dość często.[/b]
Czy uważa pan, że opinię publiczną zadowala poziom etyczny niektórych dziennikarzy? Nie jest zatem idealnie bez tego samorządu. Może przydałyby się precyzyjniejsze regulacje również dla was, nie mówię, że w formie korporacji.
Samorządy zawodowe mają działać dobrze, etycznie. Ze względu na dobro publiczne jest wiele racji za ich istnieniem. Tam, gdzie zauważę jedynie obronę interesów grupowych, będę walczyć, ale przy całym szacunku dla zawodu dziennikarskiego, to lekarze i w dużej mierze adwokaci mają w rękach nasz los, dlatego przymusowy samorząd jest tam uzasadniony.
Rozumiem pana prowokacyjne pytania, czy to nie strach, koniunkturalizm stały za wycofaniem części skargi, ale może pan sprawdzić, że już dawno, gdy w Sejmie ustalaliśmy podstawy ustroju Rzeczypospolitej, w dyskusjach o samorządzie gospodarczym byłam np. za powołaniem izb rolniczych. W niektórych zawodach obligatoryjne zrzeszenia są wskazane, gdyż pozwalają egzekwować standardy etyczne i sprawowanie administracji zleconej. A to zmniejsza koszty biurokracji. 
[b]Lista obowiązkowych samorządów jest jednak długa, niektórzy to nazywają „Polską cechową”. Dyskutowano o tym przed TK.[/b]
Trybunał nie jest forum dyskusyjnym. Miałabym kłopoty nawet z przekonaniem współpracowników do reprezentowania mojego urzędu, jest bowiem coś takiego jak dobry prawniczy poziom argumentacji. Nie zmienia tej oceny fakt, że mój poprzednik miał zapewne szlachetne intencje, składając tak szeroką skargę. Myślę, że do sprawy jeszcze wrócimy, np. w formie publicznej otwartej debaty w Biurze RPO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA