fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rząd niemiecki prowadzi politykę obrony rodzimego biznesu

Angela Merkel, kanclerz Niemiec nie boi się ostro bronić rodzimych spółek
AP
Wiele firm może liczyć na wsparcie państwa. Nie tylko Volkswagen
[i]Korespondencja z Berlina[/i]
Niemiecki rząd rozdaje hojnie pieniądze podatników, wspierając określone branże niemieckiej gospodarki. Unika przy tym bezpośrednich dotacji dla konkretnych firm zarówno państwowych, jak i prywatnych. Wspiera innowacyjne branże np. za pomocą specjalnego programu rozwoju energii odnawialnej. Prócz tego sięga po mechanizmy wsparcia określonych gałęzi przemysłu pod hasłem programów koniunkturalnych. Tak było z 5 mld euro przeznaczonymi w roku ubiegłym na premie za złomowanie starych aut i kupno nowych.
– Można to zakwalifikować jako ukrytą formę subwencji – twierdzi Verena Mertins z fundacji Społeczna Gospodarka Rynkowa. Rząd był też gotów uczestniczyć finansowo w akcji ratowania Opla pod warunkiem wysupłania firmy z General Motors.
Rząd wspiera gospodarkę nie tylko finansowo, ale także otwierając specjalny parasol ochronny nad niektórymi firmami. Przykładem jest tutaj Volkswagen, w którym za pośrednictwem rządu Dolnej Saksonii państwo posiada udziały w wysokości 20,2 proc. akcji, ale ma zagwarantowane prawo weta w sprawie najważniejszych decyzji dotyczących koncernu. W ten sposób Niemcy zabezpieczyli się przed możliwością jego przejęcia przez konkurentów. Volkswagen jest więc w pewnym sensie czempionem.
To jednak nic w porównaniu z zaprogramowanymi kosztami wspierania producentów energii ze źródeł odnawialnych. Zgodnie z programem rządowym każdy producent energii tego rodzaju, czy to właściciel dachu, na którym zainstalował baterie słoneczne, czy też koncerny inwestujące w elektrownie wiatrowe, ma zagwarantowane na 15 – 20 lat wysokie ceny sprzedawanej energii. Różnicę pokrywa się poprzez podniesienie cen energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców. Do tej pory dodatkowa opłata za kilowat wynosiła 2 centy, lecz w przyszłym roku podniesiona zostanie do 3,5 centa. Tym sposobem do producentów energii ze źródeł odnawialnych wpłynęło według różnych ocen 60 – 80 mld euro w ostatnich dziesięciu latach. Ile otrzymali poszczególni producenci, jest objęte ochroną danych gospodarczych.
Celem programu jest nie tylko zwiększenie udziału energii odnawialnej w bilansie energetycznym kraju, ale też zapewnienie niemieckim producentom odpowiednich urządzeń przewagi technologicznej nad konkurencją, co ma się przyczynić do zwiększenia dochodów z eksportu.
Innym przykładem subwencji państwowych jest wsparcie dla Deutsche Bahn. Państwowy koncern, który korzysta z państwowych inwestycji w infrastrukturę kolejową. Sięgają kilku miliardów euro rocznie i w zasadzie powinna ona być dostępna także dla konkurentów Deutsche Bahn. Praktycznie inwestycje te służą wsparciu niemieckiego koncernu przygotowywanego od lat do prywatyzacji.
Z danych Niemieckiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) wynika, że ogólne koszty wszystkich programów rządowych, subwencji oraz wsparcia różnych instytucji, zarówno na poziomie federalnym, jak i landowym, wynosiły w roku ubiegłym 164 mld euro. Było to dokładnie tyle samo, ile w kryzysowym roku 2001. Sam rząd federalny przeznaczył w roku ubiegłym na subwencje 30,1 mld euro, w tym 2,5 mld na samą budowę sieci kolejowych, 1,6 mld dotacji dla przemysłu węglowego i 1,2 mld euro wpłat do rolniczych kas chorych.
[ramka][srodtytul]Opinia[/srodtytul]
[b]Christian Halerberg - rzecznik Federalnego Zrzeszenia Przemysłu Energii Słonecznej [/b]
Producenci z branży energii odnawialnej nie byliby w stanie sami udźwignąć kosztów rozwoju nowych technologii. Przy tym sondaże pokazują, że większość społeczeństwa popiera rząd promujący naszą branżę. Nowe technologie są także przedmiotem eksportu, przyczyniając się do rozwoju całej gospodarki. [/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=p.jendroszczyk@rp.pl]p.jendroszczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA