fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ludzkie szczątki do nabycia w sieci

www.plastination-products
Gunther von Hagens, człowiek znany z wykorzystywania do swoich „dzieł” zmarłych ludzi, otworzył sklep internetowy
[i]Korespondencja z Berlina[/i]
Klienci, którzy zdecydują się na zakup w najbliższych dniach, dostaną 10-proc. zniżkę. Oszczędność może się okazać spora, jeżeli ktoś zamówi całe ciało. Odpowiednio spreparowane w wytwórni w Guben kosztuje 69 tys. euro. Sam tors zakonserwowany specjalną masą plastyczną jest do nabycia za 57 tys. euro. Głowa kosztuje trzykrotnie mniej, a mózg zaledwie 4 tys. euro. Do kupienia jest też wiele innych części ludzkiego ciała w przekrojowych plastrach lub w całości.
To wszystko Gunther von Hagens wystawia obecnie na sprzedaż w Internecie. – Nie jest to oferta dla każdego, lecz jedynie dla wykwalifikowanych użytkowników – tłumaczy przedstawicielka jego firmy pragnąca zachować anonimowość.
Na stronie internetowej [link=http://www.plastination-products.com]www.plastination-products.com[/link] znajduje się wyjaśnienie, że zamówiony towar może zostać dostarczony osobom, które profesjonalnie zajmują się medycyną i wykorzystają go w celach naukowych, muzealnych czy też do „edukacji terapeutycznej”. Cokolwiek to znaczy.
Preparaty von Hagensa mogą nabywać bez ograniczeń na przykład lekarze i korzystać z nich w swych gabinetach. Nikt nie zagwarantuje, że pozostaną tam na zawsze i nie staną się przedmiotem handlu w drugim obiegu. Sam von Hagens tłumaczy, że zdecydował się na uruchomienie sklepu internetowego, aby „wzmocnić proces demokratyzacji anatomii” i umożliwić dostęp do jego produktów szerszemu niż dotychczas kręgowi odbiorców.
Ma ich niemało. Jego plastinarium w Guben od dawna jest atrakcją turystyczną. Można tam obejrzeć nie tylko sam proces plastynacji zwłok, ale i zmieniającą się stale wystawę gotowych preparatów, np. spreparowane zwłoki w akcie miłosnym. Są też wystawy objazdowe, lecz von Hagens nie wszędzie uzyskuje zezwolenie na pokazywanie szczególnie drastycznych scen. Mimo to jego ekspozycje obejrzało na świecie prawie 20 milionów widzów.
Nie zabrakło też protestów i rozpraw sądowych. Von Hagens musiał już zapłacić karę za nielegalne używanie tytułu profesora i skutecznie obronił się przed zarzutami, że miał udzielić pomocy w popełnieniu samobójstwa pewnemu mężczyźnie, gdyż pragnął zdobyć jego ciało do spreparowania.
Część mieszkańców Guben protestowała kilka lat temu przeciwko planom uruchomienia plastinarium. Oburzeni byli także mieszkańcy Gubina. Wytwórnia powstała i pracuje pełną parą, zatrudniając 200 osób, w tym kilkoro Polaków.
Von Hagens zamierzał ulokować zakład w Sieniawie Żarskiej. Kierować miał nim Gerhard Liebchen, ojciec von Hagensa. Plany te pokrzyżowała publikacja „Rz”. Dziennikarze naszej gazety oraz tygodnika „Der Spiegel” ujawnili, że Liebchen był członkiem SS i podczas wojny prześladował Polaków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA