fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Czeka nas wysoki deficyt

Andrzej Wernik, profesor Akademii Finansów
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Blisko 10 proc. PKB w tym roku i niemal 8 proc. PKB w przyszłym może sięgnąć deficyt finansów publicznych – wylicza prof. Andrzej Wernik z Akademii Finansów.
Ekonomista na zlecenie parlamentu przygotowuje analizę przyjętego przez rząd projektu ustawy budżetowej na 2011 rok. Rząd założył w nim, że tegoroczny deficyt budżetu zostanie zrealizowany w wysokości 48,3 mld zł, a w przyszłym roku sięgnie 40,2 mld zł. Osobno, w innych miejscach projektu wyszczególnia pozostałe dziury, jakie mogą się pojawić pomiędzy dochodami a wydatkami państwa.
– Abyśmy byli wiarygodni, musimy prezentować wszystkie elementy deficytu, wszystkich publicznych instytucji – mówi prof. Wernik. – Sumując deficyt samorządów, podsektora ubezpieczeń społecznych, środków unijnych, długi funduszu drogowego, pożyczki dla FUS i wydatki finansowane z prywatyzacji, otrzymujemy kwotę ponad 134 mld zł w tym i ponad 116 mld zł w przyszłym roku.
Były minister finansów Mirosław Gronicki jest trochę ostrożniejszy w wyliczeniach tegorocznego poziomu deficytu. – W ujęciu kasowo-memoriałowym, czyli nie według standardów unijnych, może on w tym roku osiągnąć poziom powyżej 125 mld zł. Sądzę jednak, że na potrzeby Brukseli zostanie wyliczony trochę inaczej – mówi.
I dodaje, że prawdopodobieństwo, iż będzie wyższy niż 100 mld, jest bardzo duże.
Zdaniem prof. Wernika trudno jednoznacznie stwierdzić, w jakiej części na tę wielkość składają się wydatki bieżące, a w jakiej wydatki inwestycyjne. Ta druga część może być znacząca, ponieważ od czterech lat Polska notuje gwałtowny wzrost wydatków inwestycyjnych. – Mamy dostęp do środków z UE, aby je wydawać, musimy dołożyć z własnej kieszeni drugie tyle – zaznacza. Spodziewa się, że rząd uzyska zaplanowane pieniądze z podatków – 242,7 mld zł, ponieważ założenia makroekonomiczne skonstruowano bardzo ostrożnie. Według projektu budżetu wzrost PKB ma sięgnąć 3,5 proc., a inflacja 2,3 proc.
Ekonomista BBC Stanisław Gomułka podkreśla, że rząd zaplanował pewne działania na przyszły rok, które mają za zadanie spowolnić tempo narastania długu i obniżyć potrzeby pożyczkowe rządu. Nie wpłyną one jednak na poziom deficytu. – Rząd chce utworzyć jedno konto dla pieniędzy publicznych, co ma pomóc w zaoszczędzeniu 19,8 mld zł, cały czas też kładzie nacisk na prywatyzację – przypomina prof. Gomułka.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA