fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Posłowie skończą z fotoradarową samowolką

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Gminy przestaną zarabiać na kierowcach przekraczających prędkość
Projekt zmian kodeksu drogowego wprowadzający fotoradarową rewolucję ma być uchwalany przez Sejm już w tym tygodniu. Jeśli tak się stanie, to z polskich dróg znikną prywatne urządzenia i powstanie nowa mapa fotoradarowa. Wszystko po to, by na mandatach za przekroczenie prędkości przestano jedynie zarabiać i by zrobiło się bezpieczniej. Przy okazji uda się nam też wydać 54 mln euro (które przede wszystkim na realizację projektu przyznała nam Unia).
Obsługą fotoradarów rejestrujących nadmierną prędkość i kamer, które zapiszą przejazd na czerwonym świetle, zajmie się teraz Inspekcja Transportu Drogowego. Za darmo kierowca będzie mógł się pomylić maksymalnie o 5 km. [b]A straż miejska nie dość, że będzie mogła wystawiać fotoradary jedynie w terenie zabudowanym, to jeszcze musi o nich ostrzec kierowców[/b].
[srodtytul]Porządki na mapie[/srodtytul]
Pierwsze działania zaplanowano na koniec 2010 r. Do końca grudnia generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad będzie musiał przekazać inspekcji swoje urządzenia oraz same obudowy (atrapy). Zarządcy dróg z kolei w tym czasie pozbędą się urządzeń należących do prywatnych firm.
– Nikt nie potrafi podać, ile takich jest w całym kraju – mówi „Rz” poseł Krzysztof Tchórzewski pracujący nad zmianami. Sam jednak przyznaje, że słyszał co najmniej o kilkunastu. Kiedy gmina nie ma pieniędzy, wynajmuje firmę prywatną, a ta każe sobie słono płacić za każde obrobione zdjęcie. – Jak w każdym interesie zależy jej, żeby było ich jak najwięcej, a więc urządzenia stoją w miejscach, w których najwięcej utargują – mówi poseł. A tak być nie powinno.
I na koniec policja, straż miejska i zarządcy dróg przygotują szczegółowy wykaz, gdzie ich fotoradary działają. Wykaz trafi do Inspekcji Transportu Drogowego. Ta weźmie pod uwagę stan obecny i wytyczne ministra infrastruktury w sprawie miejsc, w których szczególnie trzeba dbać o bezpieczeństwo, i przygotuje nową mapę fotoradarów.
Kiedy już gmina czy zarządca drogi uznają, że fotoradar powinien się pojawić gdzie indziej, będą musieli uzyskać zgodę inspekcji. Ona też będzie miała prawo zdecydować o usunięciu fotoradaru ustawionego w nieuzasadnionym miejscu – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
[srodtytul]Szybki mandat za wykroczenie[/srodtytul]
Sprawozdanie jest gotowe. Jest duża szansa, że nowelę uda się uchwalić już na tym posiedzeniu. – Czas goni. Jeżeli wystawia się atrapę fotoradaru, to oszukuje się kierowców, a tak być nie może – mówi poseł Tchórzewski.
[b]O głównie fiskalnym nastawieniu właścicieli urządzeń świadczyć może też to, że wiele gmin wiejskich powołało straże tylko po to, by zarabiać na mandatach[/b]. Czasem pieniądze z nich stanowią nawet 30 proc. dochodu gminy.
Dzięki najnowszym propozycjom kierowcy poruszający się po drogach krajowych mają szybciej dostawać mandaty. W razie odmowy zapłaty sprawa trafi do sądu.
Porządku na drogach pilnować mają fotoradary i urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle – kamery. Pojawić się ma ich w sumie 300.
Obsługą systemu szybkiego wystawiania mandatów zajmie się specjalny departament w GITD. Kamery pokazywać będą jedynie numer rejestracyjny samochodu – bez wizerunku kierowcy i pasażerów – oraz moment naruszenia przepisów drogowych. Informacja szybko trafi do biura, a ono dzięki specjalnemu systemowi sprawdzi w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, do kogo auto należy, i szybko wystawi wezwanie. Na nim znajdą się trzy ewentualności: właściciel zgadza się z proponowanym mandatem; twierdzi, że to nie on prowadził pojazd w danym dniu; nie wskaże osoby, której udostępnił auto. Identyczne zasady mają dotyczyć aut firmowych.
[ramka] [b]500 policjantów do obsługi[/b]
- Policja ma dziś 127 urządzeń automatycznie rejestrujących prędkość, które instalowane są na statywach trójnogach lub 600 masztach. Obsługą fotoradarów oraz prowadzeniem postępowań w sprawach naruszeń zajmuje się 500 policjantów (to 250 patroli, które mogłyby wyjść na ulice). Kolejne 150 urządzeń obsługuje straż miejska.
- System automatycznego nadzoru nad ruchem w 2002 r. wprowadziła Francja. Sześć lat później liczba poważnych przekroczeń prędkości spadła o 80 proc. [/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mail=a.lukaszewicz@rp.pl]a.lukaszewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA