Wiadomości

Możliwe są zarzuty ws. Smoleńska - mówi prokurator generalny

Fotorzepa, Darek Golik
Zaniedbania w zabezpieczeniu wraku tupolewa nas niepokoją – mówi prokurator generalny Andrzej Seremet
Rz: Na jakim etapie jest polskie śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem?
Andrzej Seremet, prokurator generalny: Śledztwo zbliża się do półmetka, mam tu na myśli nie tyle kontekst czasowy, ile zakres zebranych materiałów. Dalszą dynamikę tego śledztwa będzie można uzyskać po tym, jak wejdziemy w posiadanie niezbędnych dokumentów, na które czekamy od prokuratury rosyjskiej. O jakie dokumenty chodzi?
Protokoły sekcyjne, protokoły związane z zasadami nawigacji i organizacji lotniska oraz dowody rzeczowe w postaci szczątków samolotu i oryginałów nagrań czarnych skrzynek. To kluczowe materiały? Tak, te dowody będą miały kluczowe znaczenie dla końcowych wniosków śledczych. Czy jest jakiś termin przekazania tych materiałów? Jeśli chodzi o protokoły sekcyjne, było to przedmiotem rozmowy, jaką przeprowadziłem w ubiegły piątek z prokuratorem Jurijem Czajką. Uzyskałem zapewnienie, że zwróci się w tej sprawie do swojego zastępcy prokuratora Aleksandra Bastrykina, który nadzoruje to postępowanie. Jeśli chodzi o drugą grupę dokumentów, uzyskaliśmy wstępne zapewnienie, że te materiały znajdą się w zestawie dokumentów, które zostaną przekazane Polsce w dalszej kolejności. Może to nastąpić już podczas wizyty prokuratorów Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej w Polsce, która planowana jest na 14 października. Jeśli chodzi o trzecią grupę, czyli dowody rzeczowe w postaci czarnych skrzynek i szczątków samolotu, to te materiały były dotąd w gestii MAK (Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego – red.). Prokuratorzy rosyjscy także nie mieli do nich dostępu. Skoro MAK już zakończył badania, liczymy, że zostaną one przekazane prokuraturze rosyjskiej, która udostępni je nam. Jeśli śledztwo jest na półmetku, to rozumiem, że żadna z czterech wersji śledztwa, jakie przyjęto na początku, nie została jeszcze wykluczona? Utrzymujemy stale tę samą formułę śledztwa, gdy idzie o wersje przyczyn katastrofy. Z tym że jeśli chodzi o zamach, czyli jedną z tych czterech wersji, to nie znaleźliśmy niczego, co mogłoby potwierdzać tę tezę, stąd też prawdopodobieństwo tej wersji uległo osłabieniu. Oczywiście nie zostanie ona wykluczona, dopóki śledztwo się nie skończy. Rosjanie przekazali całą masę dokumentów. Czy są już przetłumaczone? Tłumaczenie jest na ukończeniu. Jaki jest status wraku tupolewa? Czy jest traktowany przez prokuraturę jako materiał dowodowy? Wrak ma istotne znaczenie dla śledztwa i będzie uznany za dowód rzeczowy. Ale żeby tak się stało, musi wrócić do kraju. Obecnie według mojej wiedzy nadal jest w posiadaniu MAK. Myślę, że po zakończeniu dochodzenia przez MAK współpraca między prokuraturami przyspieszy. Wrak znajdzie się w rękach rosyjskich śledczych, w efekcie możliwość przekazywania dowodów będzie o wiele większa, niż ma to miejsce teraz. Kiedy został złożony wniosek o zabezpieczenie szczątków samolotu? Zaraz po katastrofie, a następnie w sierpniu. Dlaczego Rosjanie nie traktowali tego wraku jako dowodu? Traktowali. MAK przeprowadzał na nim badania. A prokuratura rosyjska nie mogła, bo w posiadaniu tego dowodu był MAK, stąd też wszystko, co dotyczyło tego wraku, było dotąd w gestii tej instytucji. Nawet spotykaliśmy się z tłumaczeniami ze strony prokuratury rosyjskiej, że ogrodzenie tego wraku czy jakiekolwiek inne czynności zabezpieczające są zależne od MAK i nie mogą w związku z tym nic zrobić. Rosyjskie zaniedbania w jego zabezpieczeniu wynikają ze złej woli? Nie sądzę. Osobiście uważam, że oni podchodzą do całej sprawy mniej emocjonalnie niż my. Jest tam mniej wrażliwości. Ale przecież wrak jest istotnym materiałem dowodowym. Nie można sprawy sprowadzać do braku wrażliwości. Owszem tak, jeśli traktować sprawę profesjonalnie. Dlatego te zaniedbania bardzo nas niepokoją. Zwróciłem się do strony rządowej o pomoc w tym zakresie. Wiele już składał pan do strony rządowej takich wniosków o wsparcie? Nie, bo nie ma takiej formuły prawnej. Ale oczywiście wielokrotnie telefonicznie zwracałem się do czynników rządowych, żeby podjęto odpowiednie kroki w celu zabezpieczenia wraku. Wiem, że takie zabiegi były podejmowane. Efekty są niezależne ode mnie. Na lotnisku przed kilkoma dniami znaleziono ludzkie szczątki. Wielokrotnie już powtarzałem, że przy tego rodzaju katastrofie szczątki mogą być odnajdowane długo po tym wydarzeniu. Rzecz jasna, wszystko zależy od sposobu i jakości eksploracji terenu. Ta konkretna okazała się niedoskonała. Kiedy będzie podpisana umowa, która umożliwi lepszą współpracę z prokuraturą rosyjską? Rozróżnijmy dwie umowy. Pierwsza jest przygotowywana przez ministra sprawiedliwości i dotyczy pomocy prawnej. My natomiast jako Prokuratura Generalna chcemy podpisać porozumienie na niższym szczeblu, tj. memorandum. Mam nadzieję, że nastąpi to 15 października podczas wizyty prokuratora Czajki w Polsce. Memorandum umożliwi nam lepszą współpracę. Dzisiaj różne kontakty prokuratorskie, choćby telefoniczne, nie mają podstawy prawnej. Na dobrą sprawę w takiej sytuacji Rosjanie mogą odmówić przekazywania materiałów do czasu zakończenia przez nich śledztwa. Czy to memorandum umożliwi naszym prokuratorom prowadzenie śledztwa na terytorium Federacji Rosyjskiej? To nie będzie możliwe na podstawie memorandum. Do tego byłaby potrzebna umowa międzynarodowa. Prokurator generalny nie ma możliwości zawierania takich umów. Jaki jest stan śledztwa, jeśli chodzi o terytorium Polski? Zakończenie tego wątku jest jeszcze niemożliwe. Czekamy na dokumenty i ustalenia ze strony rosyjskiej m.in. o zakresie odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za przyjęcie samolotu na terytorium Federacji Rosyjskiej. Zapytam jeszcze o zarzuty. Są możliwe. Jednak proszę pamiętać, że jeśli prokurator chce postawić komuś zarzuty, nie może mówić o tym wcześniej. Powtarzam, jest to możliwe, co nie oznacza, że na pewno nastąpi. Natomiast dzisiejszy stan upoważnia do takich ostrożnych stwierdzeń.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL