Aplikacje/egzaminy

Na aplikacje zdawało 10 tysięcy, mogło zdać 3 tysiące

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Tegoroczne testy okazały się chyba zbyt trudne dla wielu absolwentów prawa
Wskazują na to wstępne rezultaty z części komisji egzaminacyjnych. Z relacji reporterów „Rz” wynika, że po wyjściu z egzaminu sporo osób było zestresowanych i nie kryło niepewności, czy uda im się zdobyć upragnione 100 punktów, czyli minimum wystarczające do zdania. A przecież wielu wychodziło przed upływem 150 minut przeznaczonych na 150 odpowiedzi na pytania testowe.
[srodtytul]Nie tylko kodeksy[/srodtytul] – To nie znaczy wcale, że test był dla nich łatwy. Jeśli nie pamiętało się dobrze przepisu, to nie było sensu siedzieć i się zastanawiać – ocenia jeden z kandydatów zdających na aplikację radcowską w Warszawie. Wielu z nich rzuciła się w oczy stosunkowo duża liczba pytań z procedury administracyjnej i sądowoadministracyjnej. Sporo było ich też z ustaw szczegółowych.
– Egzamin był znacznie trudniejszy niż rok temu – twierdzili zgodnie zdający na aplikację adwokacką i radcowską w Krakowie (test był identyczny). – Obejmował 53 ustawy, a rok temu tylko nieco ponad 40. Wiele pytań dotyczyło nie głównych kodeksów, ale mniej ważnych ustaw – mówi Zofia Lesiak zdająca na aplikację radcowską. – Pytano nie o kwestie podstawowe, ale o szczegóły. Także zdający na aplikację radcowską w Lublinie mówili, że test był trudniejszy niż zeszłoroczny. – Pierwszych 30 – 40 pytań było łatwych, potem zaczęły się podchwytliwe – mówi Krzysztof Kołtun. – Zaskoczyły mnie szczegółowe pytania dotyczące spółek akcyjnych – dodaje Przemysław Bełżek. – Pytania były bardziej rozbudowane, odpowiedzi nie tak oczywiste jak w ubiegłym roku – uważa Nina Szewczak, która po raz drugi podchodziła do egzaminu. Arkadiusz Bereza, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie i członek komisji egzaminacyjnej, także podziela opinię, że test był nieco trudniejszy niż w 2009 r. – Zamiast jak w ubiegłym roku pytań z najważniejszych kodeksów było np. prawo przewozowe – mówi Damian Piwowarczyk zdający na aplikację adwokacką w Krakowie. Z kolei Agnieszka Tymuła zdająca na tę aplikację w Rzeszowie oceniała, że egzamin nie był trudny. – Pytania z kodeksów były dość proste, trochę trudniejsze te z ustaw, a niektóre z nich to małe książki i nie wszystkie udało się przeczytać – mówiła uśmiechnięta po zakończeniu egzaminu. [srodtytul]Szczegółowe i zagmatwane[/srodtytul] – Początkowe pytania z kodeksu cywilnego i karnego były dla mnie najłatwiejsze, gorzej było np. z tymi konstytucyjnymi, ale odpowiedziałam na wszystkie – ocenia Izabela z Mysłowic, która zdawała egzamin na aplikację adwokacką w Katowicach. Janusz z Żor zakłada, że w przyszłym roku będzie ten egzamin powtarzał. – Dziś startowałem właściwie na próbę – mówi. Ocenia, że test nie był trudny. – Może jedynie pytania z prawa zamówień publicznych czy ustawy o samorządzie adwokackim wykraczały poza przedmioty obowiązkowe na studiach. Wrocławscy kandydaci na aplikację adwokacką wskazywali, że problem na egzaminie polegał nie tylko na znalezieniu prawidłowej odpowiedzi, ale często na zrozumieniu, co miał na myśli autor pytania. – Były sformułowane w skomplikowany, zagmatwany sposób – uważa Ludmiła Kapała z Wrocławia. Na tę ułomność zwraca też uwagę Krzysztof Jaśkiewicz. – Nieuważne przeczytanie mogło spowodować pomyłkę – uważa. – Śmiało mogę powiedzieć, że pytania i propozycje odpowiedzi sformułowano tak, by przetrzebić kandydatów na adwokatów – uważa Jakub Szerląg. – Były niejasne, nieostre. – Jestem przekonany, że większość adwokatów i radców prawnych nie zdałaby tego egzaminu – mówi Władysław Finiewicz, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Rzeszowie. – Kandydaci na aplikantów musieli się wykazać drobiazgową wiedzą z setek ustaw, których nie jest w stanie pojąć umysł dobrego prawnika – ocenia. Ponad 150 osób zdawało na aplikację notarialną w Trójmieście. Wiele z nich wychodziło z sali jeszcze przed końcem egzaminu. Nie oznaczało to jednak, że był prosty. – Na pewno trudniejszy niż w ubiegłym roku – powtarzali zdający po raz kolejny. Przyznawali, że zaskoczyła ich liczba pytań z prawa upadłościowego i naprawczego oraz zagadnień z prawa unijnego. Jednak kłopoty sprawiała nie tylko ta tematyka. – Kilka ustaw było zaskoczeniem. Na przykład ustawa dotycząca rolnictwa i prawo o notariacie. Tego nie przerabia się na studiach – mówiła Katarzyna Hałas. [i]Izabela Kacprzak, Jarosław Kałucki, Piotr Kubiak, Ewa Łosińska, Józef Matusz, Mateusz Maj, Ireneusz Walencik[/i] [ramka][b]Zdał co trzeci[/b] Do egzaminów na aplikacje zgłosiło się w tym roku 10 048 osób: - na adwokacką – 3044, - na radcowską – 5560, - na notarialną – 1093, - na komorniczą – 351. Na aplikację radcowską zgłosiło się w Krakowie 479 osób, we Wrocławiu i Katowicach – po ok. 380, w Poznaniu – 354, w Lublinie – 343, w Koszalinie – 60. Na adwokacką w Warszawie zgłosiło się 887 kandydatów, w Krakowie – 268, w Katowicach – 219, w Bielsku-Białej – 28, w Radomiu i Siedlcach – po 25. Na notarialną w Warszawie było 345 chętnych, w innych komisjach po ok. 200.[/ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/09/27/wyzsza-poprzeczka-dla-kandydatow-na-aplikacje/#respond ]Skomentuj ten temat[/link] [/b] [b]Więcej w serwisie [link=http://www.rp.pl/aplikacje]rp.pl/aplikacje[/link][/b] [ramka][b] [link=http://www.rp.pl/galeria/55769,1,540362.html]Zobacz galerię zdjęć z egzaminu[/link] [/ramka] [/b] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/540788.html]Czy egzamin był trudny? Posłuchaj relacji tv.rp:[/link][/b] [ramka] [b][link=http://www.rp.pl/galeria/55769,1,540362.html]Zobacz galerię zdjęć z egzaminów na aplikacje[/link][/b][/ramka] [b][link=http://]Czytaj także [link=http://www.rp.pl/artykul/541244.html?preview=tak]Wyższa poprzeczka dla kandydatów na aplikacje[/link] [/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL