Katastrofy

Wypadek polskiego autokaru w Niemczech

AFP
Dwanaście osób nie żyje, a 30 zostało rannych w wypadku polskiego autokaru w Niemczech - informuje rzecznik niemieckiej policji
Rzecznik MSZ Marcin Bosacki potwierdził śmierć 13 osób. 12 pasażerów zginęło na miejscu, kolejna ofiara zmarła w szpitalu. 30 osób jest rannych, 16 ciężko, wśród nich 4 są w stanie bardzo poważnym.
Bliższe informacje o stanie rannych mają być podane przed północą. Poszkodowani przebywają w 15 berlińskich szpitalach.Przyjechali do nich polscy konsulowie i ambasador, natychmiast po przylocie rannych odwiedzili też premier Donald Tusk i minister Ewa Kopacz
Dwa autokary z najbliższymi ofiar i rannych w poniedziałek wyjadą ze Złocieńca, wyjazd zorganizował burmistrz miejscowości. Chęć wyjazdu zgłosiło ponad 30 osób. Początkowo wyjazd do Niemiec planowano na niedzielę. Został on jednak przełożony m.in. ze względu na późną porę i konieczność dowiezienia rodzin do kilkunastu szpitali. [srodtytul] Kopacz: poszkodowani pod staranną opieką[/srodtytul] Minister Kopacz powiedziała, że jest w kontakcie z lekarzami szpitali, w których przebywają najciężej ranni. Poinformowała, że 18 osób odniosło ciężkie obrażenia, kilkorga z nich nie można na razie przetransportować do Polski. Pozostałe osoby będą sukcesywnie przewożone do polskich szpitali. Ewa Kopacz podkreśliła, że wszyscy ranni zostali opatrzeni i przewiezieni do szpitali w ciągu dwóch godzin po wypadku. Podziękowała za tak sprawną opiekę i przepływ informacji. [srodtytul] Merkel: jak najszybciej wyjaśnić przyczyny[/srodtytul] Premier spotkał się z kanclerz Angelą Merkel i premierem Brandenburgii Matthiasem Platzkiem. Podziękował za zaangażowanie i sprawną pracę służb ratunkowych. Kanclerz Merkel zapewniła, że niemieckie służby zrobią wszystko, by szybko wyjaśnić okoliczności wypadku. Zaznaczyła też, że ofiary wypadku zostały otoczone jak najstaranniejszą opieką medyczną. [srodtytul]Nieszczęsny zjazd ze "ślimaka"[/srodtytul] Do wypadku doszło ok. 10.35 na autostradzie A10 na skrzyżowaniu Schoenefeld niedaleko Poczdamu, między Genshagen i Rangsdorf na południowej obwodnicy Berlina. Autokar jechał z Hiszpanii do polsko-niemieckiego przejścia granicznego we Frankfurcie nad Odrą. Według relacji świadków, na drodze panowały trudne warunki. Kierowca polskiego autokaru chciał uniknąć zderzenia z samochodem osobowym, który zjeżdżał z innej autostrady. Do zderzenia jednak doszło. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, uderzył przodem w filar wiaduktu i wpadł do rowu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że winę za wypadek ponosi kierowca samochodu osobowego, 37-letnia kobieta. Odniosła ciężkie obrażenia, dwoje pasażerów Mercedesa jest lżej rannych. [srodtytul]Polska wycieczka ze Złocieńca[/srodtytul] Przebieg wydarzeń potwierdza właściciel firmy przewozowej, do której należał autokar. - Rozmawiałem z pilotem autokaru. Przekazał mi informacje, że w przód pojazdu wjechał samochód marki Mercedes zjeżdżający z innej autostrady. Po tej kolizji kierowca stracił panowanie nad autokarem i wjechał w przęsło mostu - powiedział w TVN24 Tomasz Sochacki z firmy Pol-Bus z Suchania. Autobusem jechało 49 osób (47 pasażerów oraz dwuosobowa załoga). Pasażerami byli pracownicy Nadleśnictwa Złocieniec z rodzinami. - Ci ludzie wracali z wycieczki z Hiszpanii, mieli wrócić do Złocieńca około godziny 12 - powiedział ojciec jednego z pasażerów. [srodtytul]Zamknięta autostrada[/srodtytul] Według niemieckich mediów była to najpoważniejsza katastrofa w Brandenburgii od wielu lat. Jak donoszą niemieckie media, w zakończoną już akcję ratowniczą było zaangażowanych 250 pracowników ratownictwa z południowej Brandenburgii i Berlina oraz trzy śmigłowce. Od chwili wypadku do wieczora, gdy usunięto wrak autokaru, autostrada była zamknięta. Ofiary zostały przetransportowane do miejsc, w których została im udzielona fachowa pomoc lekarska. Zgodnie z polityką niemieckiej służby zdrowia, nikt nie udziela informacji na temat tego, do jakich jednostek są transportowani ciężko ranni. Lżej ranni zostali opatrzeni przez służby pomocnicze i w pobliskiej miejscowości oczekują na transport do Polski. - Dla lżej rannych ofiar wypadku polskiego autobusu pod Berlinem jest organizowany transport lotniczy do kraju - poinformował Krzysztof Suszek z biura prasowego Ministerstwa Zdrowia. Minister obrony po wiadomości o wypadku natychmiast oddał do dyspozycji wszystkim osobom organizującym pomoc samolot transportowy CASA - poinformował rzecznik MON Janusz Sejmej. Kiedy samolot zostanie użyty, zdecydują premier i minister zdrowia. Jest gotowy do wylotu. [srodtytul]Będzie śledztwo[/srodtytul] Wstępne czynności w sprawie wypadku przeprowadza Prokuratura Rejonowa w Stargardzie Szczecińskim. To na terenie jej jurysdykcji działa firma przewozowa, do której należy rozbity w Niemczech autokar. W poniedziałek śledztwo ma przejąć Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. [srodtytul]Kondolencje dla rodzin[/srodtytul] Prezydent Bronisław Komorowski przekazał wyrazy głębokiego współczucia rodzinom ofiar wypadku. Kancelaria Prezydenta zapewniła o dołożeniu starań, by do potrzebujących dotarła wszelka pomoc. "Jestem głęboko zasmucony i wstrząśnięty wiadomością o tragicznej śmierci Polaków pod Berlinem" - napisał w oświadczeniu przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. W imieniu całego PE przekazał rodzinom ofiar wyrazy współczucia. Wyrazy współczucia rodzinom ofiar wypadku przekazała również szefowa niemieckiego rządu Angela Merkel. Poinformowała też, że strona niemiecka dołoży wszelkich starań, aby zapewnić opiekę osobom poszkodowanym w wypadku. Rozmowa odbyła się z inicjatywy strony niemieckiej. [ramka][b]MSZ uruchomiło infolinię dla rodzin poszkodowanych: Telefony w Warszawie: 22 523 94 48 22 523 92 48 Telefony do ambasady RP w Berlinie: +49 30 22 31 32 04 +49 30 22 31 32 05 +49 30 22 31 32 01 Telefon do konsulatu RP w Berlinie: +49 30 22 31 32 01 04 +49 30 22 31 32 01 05 Telefon do Urzędu Miejskiego w Złocieńcu: 94 36 72 022 [/b][/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL