Styl życia

Stres pourlopowy - nie daj się!

tv.rp.pl, dp Dominik Pisarek
Czekaliśmy na nie cały rok. Wyczekiwaliśmy z utęsknieniem na chwilę wolnego od codziennej rutyny. A teraz wakacje się skończyły, lato minęło niepostrzeżenie, a następny urlop dopiero za rok. Wracamy do szarej rzeczywistości i zastanawiamy się jak wytrwać tyle czasu i nie zwariować? Jak wytrzymać w pracy i dać z siebie wszystko?
[srodtytul]Syndrom stresu pourlopowego[/srodtytul]
Po powrocie z wakacji często czujemy się zmęczeni i zestresowani na samą myśl, że następne długie miesiące będziemy musieli zrywać się wcześnie rano, biec do pracy i spędzać tam cały długi dzień, aż do wieczora. Przeraża nas perspektywa zbliżającej się zimy, długich i chłodnych wieczorów, braku słońca. Podczas urlopu zdążyliśmy się zupełnie odzwyczaić od codziennych obowiązków i teraz bardzo trudno nam się z powrotem odnaleźć w rzeczywistości. Mamy wrażenie, że urlop był za krótki, nie możemy się skupić na pracy, czujemy apatię, senność, spadek sił i kompletny brak motywacji. Kark sztywnieje, żołądek się zaciska lub dopada nas migrena. Nie ma werwy ni energii, za to jest nerwowość, drażliwość, ospałość, przygnębienie i wewnętrzne napięcie. Te objawy psychologowie określają, jako syndrom stresu pourlopowego. [srodtytul]Rzeczywistość nie taka szara[/srodtytul]
Ale nasze samopoczucie, zależy w dużym stopniu od nas samych. Wystarczy odpowiednio spojrzeć na otaczające nas okoliczności. Nasze emocje i w konsekwencji zachowania, zależą od tego, co myślimy, myślmy więc racjonalnie i pozytywnie, tak, aby sobie nie szkodzić. Przecież mamy ciekawą pracę, którą lubimy i której absolutnie nie chcemy stracić. Sympatyczni koledzy z pracy i wyrozumiały szef na pewno sami dobrze wiedzą, jak trudno jest płynnie przejść w nową, pourlopową rzeczywistość. Chętnie pomogą nam przetrwać te pierwsze trudne dni po urlopie. Podzielmy się z nimi wrażeniami z wakacji a potem dowiedzmy jak najwięcej o tym, co się obecnie dzieje w firmie. Nad czym pracują, jakie projekty są w realizacji, przejrzyjmy dokumenty i maile aby wdrożyć się jak najszybciej. Mądry szef na pewno wie, że pracownik po urlopie - mimo że wypoczął - nie od razu jest gotowy do przejęcia nowych projektów i do pracy na pełnych obrotach. Potrzebuje kilku dni na rozruch i zorientowanie się w sytuacji. Złe samopoczucie i rozluźnienie powinny minąć już po kilku dniach a my z nową energią zabierzemy się do pracy. [srodtytul]Nastaw się na dobry nastrój![/srodtytul] Każdy z nas ma swoje sposoby, aby pozytywnie i z uśmiechem przeżyć deszczowy dzień. Nie dajmy się złemu samopoczuciu i stresowi i nastawmy się na dobry nastrój. Jeśli to ci pomaga, zabierz ze sobą do biura jakieś wakacyjne pamiątki, zdjęcia czy wspomnienie śmiesznej anegdoty, która powoduje uśmiech na twojej twarzy. Śmiech to najlepszy sposób na poprawę nastroju. Nabranie odpowiedniego dystansu od samego rana spowoduje, że humor i dobre samopoczucie nie opuszczą nas aż do wieczora. Po pracy nie zaniedbujmy tego, co sprawia nam przyjemność: słuchajmy ulubionej muzyki, spacerujmy z partnerem, znajdźmy trochę czasu na zabawę z dziećmi. Spotkajmy się z przyjaciółmi i opowiedzmy im o naszych wspaniałych wakacjach, pokażmy zdjęcia, pożartujmy, jak ciężko znów się odnaleźć w biurze i zabrać do roboty. Oni na pewno zrozumieją, bo przeżywają to tak samo, a my odczujemy sporą ulgę. W zrelaksowaniu się i oderwaniu myśli od codziennych trosk, doskonale pomaga uprawianie sportu. Pływaj, biegaj, ćwicz asany lub pilates, w zależności od tego, co bardziej pasuje do twojego temperamentu i kondycji. Zmęczenie fizyczne wspaniale poprawia nastrój a także wzmacnia ciało i psychikę. Warto pamiętać, aby dbać o siebie i być dla siebie dobrym. Aby nasz organizm sprawnie i zdrowo funkcjonował, musimy zachować odpowiednią równowagę między pracą a odpoczynkiem, między obowiązkami a przyjemnościami. Zamiast wlewać w siebie napoje energetyzujące i z pośpiechem zajadać pizzę, byle szybciej, lepiej zatrzymać się na chwilę i naprawdę odpocząć. Potrzebujemy porządnego śniadania i odpowiedniej ilości snu, aby czuć się wypoczętym i wydajnym w ciągu dnia. Nie zapominajmy o tym, jeśli chcemy wytrzymać w dobrej formie aż do następnych wakacji. [srodtytul]Mini wakacje za miastem[/srodtytul] Koniec wakacji wcale nie oznacza, że musimy siedzieć w swoim mieście przez cały następny rok. Róbmy sobie krótkie, weekendowe wypady za miasto. Zabierzmy ze sobą rodzinę, przyjaciół, psa, kota i rowery. Oddychajmy świeżym powietrzem i spacerujmy po lesie. Nawet zimą morze ma wspaniałe właściwości lecznicze, a niektóre miasta, wręcz potrzebują złotej jesiennej tonacji, czy zimowej bieli, by w pełni zachwycić. Takie oderwanie od codzienności pozwoli wspaniale odpocząć i naładować akumulatory. Poczujemy się tak, jak byśmy byli na wakacjach, tylko krótszych a aktywne spędzenie czasu zrelaksuje nas i wyzwoli nową porcję energii do pracy, na cały następny tydzień. Ani się spostrzeżemy, kiedy przyjdzie czas wakacji, pora planowania kolejnego, wymarzonego urlopu. Niech trwa jak najdłużej! [i]Adriana Klos, psycholog, psychoterapeuta[/i]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL