fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Włochy: lewica kontra film o odsieczy wiedeńskiej

Sobieski pod Wiedniem pędzla holenderskiego malarza Jana Wycka (1698)
Eastnews
Piotr Kowalczuk
Mimo sprzeciwu i strachu lewicy przed rozwścieczeniem muzułmanów, telewizja RAI sfinansuje film o odsieczy wiedeńskiej
Zarząd telewizji publicznej RAI po miesiącach kłótni przegłosował wydatkowanie 4,1 mln euro na produkcję dwóch wersji filmu: telewizyjnej i kinowej. Pierwsza będzie nosić tytuł „Marco d’Aviano”. Chodzi o włoskiego kapucyna, któremu papież Innocenty XI powierzył delikatną misję stworzenia międzynarodowej koalicji w obliczu tureckiego zagrożenia. Druga – „11 września”, bo bitwę pod Wiedniem stoczono 11 – 12 września 1683 r.
Członkowie desygnowani do zarządu RAI przez lewicę głosowali przeciw. Jeden z nich, Rizzo Nervo tłumaczy, że nadawca publiczny nie powinien uczestniczyć w finansowaniu filmu o zdecydowanie antyislamskiej wymowie, przypominającego zmasakrowanie muzułmanów przez chrześcijan pod Wiedniem. Nervo uznał poza tym tytuł „11 września” za prowokacyjny wobec wyznawców islamu i niepotrzebnie sugerujący związek między odsieczą wiedeńską a zamachami sprzed dziewięciu lat. Poza tym zdaniem Nervo nakłady na film się nie zwrócą.
Reżyser Renzo Martinelli podejrzewa, że lewicowi członkowie zarządu i ich mocodawcy nie zapoznali się ze scenariuszem, bo film ma pokazać próbę podbicia Europy przez imperium otomańskie z dwóch punktów widzenia: Marca d’Aviano i Kary Mustafy, dowódcy wojsk tureckich pod Wiedniem, z których każdy miał swoje racje. Jeśli zaś chodzi o tytuł, reżyser stwierdził, że choć Marco d’Aviano powinien być tak sławny jak Joanna d’Arc, to jednak o kapucynie mało kto na świecie słyszał, a o 11 września każdy, więc ma nadzieję, że dzięki temu ściągnie do kin o wiele większą liczbę widzów i lepiej odda sprawiedliwość roli zakonnika w obronie Europy przed Turkami. I wskazał, że o związku odsieczy wiedeńskiej z zamachami z 11 września wiele pisał uznawany za największy autorytet orientalistyki brytyjski profesor Bernard Lewis.
[wyimek]Szczególne emocje wzbudził tytuł kinowej wersji filmu – „11 września”[/wyimek]
We włoskiej branży filmowej, jak cała kultura zdominowanej przez ludzi o lewicowych poglądach, ideologia i poprawność polityczna odgrywają ogromną rolę. Bardzo trudno się przebić filmom i dziełom traktującym o zbrodniach włoskich komunistów w latach 1943 – 1947. Wiele było problemów z dystrybucją filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy. Środowisko potrafi sekować filmowców korzystających z usług produkcyjnych i dystrybucyjnych spółki Medusa tylko dlatego, że należy do rodziny Berlusconich. Na uniwersytetach i w szkołach panuje ulukrowana wersja historii najnowszej, z komunistami jako ojcami włoskiej demokracji w roli głównej. Po raz pierwszy jednak ludzie włoskiej lewicy usiłowali z powodów ideologicznych wstrzymać produkcję filmu dotyczącego wydarzeń sprzed ponad trzech wieków.
Sam film zapowiada się bardzo interesująco. Scenariusz napisał Valerio Massimo Manfredi, najwybitniejszy obecnie włoski autor powieści historycznych. Marca d’Aviano ma zagrać Joseph Fiennes albo Adrien Brody, Jana III Sobieskiego – Harvey Keitel. Z pewnością ujrzymy też polskich aktorów, choćby dlatego, że 20 procent kosztów produkcji szacowanych na 12 mln euro poniesie TVP. Zdjęcia rozpoczną się w marcu 2011 r. Martinelli ma wprawę w kręceniu kostiumowych obrazów. W zeszłym roku na ekrany wszedł jego „Barbarossa” (Rudobrody).
O bohaterze filmu tak pisał Jan III Sobieski do Marysieńki z obozu pod Wiedniem: „Myśmy tu dzień wczorajszy na nabożeństwie strawili, gdzie nam dawał padre Marco d’Aviano benedykcję (polski król służył do mszy – przyp. red.). Prawdziwie to jest człowiek złączony z P. Bogiem, nie prostak i nie bigot”. A w kolejnym liście pięć dni po bitwie, odnoszącym się do intryg na dworze Leopolda I, czytamy: „Marco d’Aviano, święty i poczciwy człowiek, płacze patrząc na te rzeczy, a czyni, co może, w Wiedniu, aby ich te tam rady zagrzał i do jakiejkolwiek przywiódł rezolucji”. Jan Paweł II beatyfikował d’Aviano w 2003 r.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=p.kowalczuk@rp.pl]p.kowalczuk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA