fbTrack

Wiadomości

Pałkiewicz z Rosjanami szykuje wyprawę na Ural

Jacek Pałkiewicz
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
W maju zaproszono mnie do Moskwy na spotkanie z ministrem Szojgu - mówi Jacek Pałkiewicz, podróżnik, odkrywca w rozmowie z "Rzeczpospolitą"
[b]Rz: Planuje pan kolejne wyprawy wspólnie z Rosjanami. Dlaczego? [/b]
Jacek Pałkiewicz, podróżnik, odkrywca: W Rosji jest teraz świetna atmosfera, by zajmować się wyprawami badawczymi. Sprawami eksploracji zainteresowali się najważniejsi politycy. Warto z tego skorzystać, zwłaszcza teraz, kiedy mamy ocieplenie w relacjach polsko-rosyjskich. [b]Czym się wyraża to zainteresowanie polityków? [/b]
W listopadzie 2009 r. premier Władimir Putin stwierdził, że słynne niegdyś Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne stało się skostniałą strukturą. Postanowił zwołać zjazd nadzwyczajny, aby odświeżyć tę instytucję i przywrócić jej dawny splendor. Na czele Towarzystwa postawił swojego przyjaciela ministra ds. nadzwyczajnych Siergieja Szojgu. Sam Putin stanął na czele Rady Nadzorczej i ma pomóc zdobywać fundusze na jego działalność. Towarzystwo ma być instytucją na miarę XXI w. [b]I jakie są efekty? [/b] Premier Putin zaprosił np. na kolację kilkudziesięciu oligarchów, przypomniał im o historycznych mecenasach wspomagających Towarzystwo. Postawił na stół duży kryształowy puchar, w którym po chwili znalazło się półtora miliona dolarów. Te fundusze przeznaczono na realizację kilkunastu projektów, w tym ochronę białego niedźwiedzia czy wód Bajkału. Szojgu zgromadził wokół siebie grupę pełnych entuzjazmu pasjonatów. Mają wiele ciekawych pomysłów, a ponieważ nie brakuje im pieniędzy, to wróżę im sukces. Rosjanie chętnie zwracają się też o pomoc do podróżników z zagranicy. [b]Pan też został przez nich poproszony o rady? [/b] W maju zaproszono mnie do Moskwy na spotkanie z ministrem Szojgu. Pytał m.in. o to, jakie racje bytu ma towarzystwo geograficzne w dzisiejszych czasach. Dostałem też legitymację członkowską Towarzystwa z nr. 7. [b]I co pan doradził Rosjanom? [/b] Uważam, że instytucja powinna objąć swoimi badaniami wszelkie zmiany zachodzące w świecie: degradację środowiska, rozszerzanie się populacji ludzkiej czy zmiany klimatu. Oczywiście powinna też zajmować się organizowaniem typowych wypraw geograficznych. Wyzwania, jakie stawia dziś geografia, to np. głębiny oceanów, geologia czy funkcjonowanie wulkanów. [b]Jaka będzie pana wyprawa? [/b] Ustaliliśmy, że warto zająć się tematem granicy między Europą a Azją. Wszyscy wiemy, że przebiega na Uralu, ale tak dokładnie to nikt jej nie wyznaczył, nie opisał. Wspólnie z rosyjskimi kolegami zorganizujemy zespół ekspertów i badaczy, który taką wyprawę podejmie. Myślę, że przy tego typu wyprawie zostanie przeprowadzonych wiele ciekawych pomiarów i badań, a jej ustalenia zostaną oficjalnie zatwierdzone przez Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne. [b]Polscy politycy nie są zainteresowani taką tematyką? [/b] Na pewno nie tak, jak obecnie Rosjanie, choć paru entuzjastów na pewno by się znalazło. Np. pół roku temu Bronisław Komorowski zaproponował mi zorganizowanie jego letniego urlopu w głębokiej Syberii, gdzieś nad Kołymą. Po wyborze na prezydenta jego plany zmieniły się tak bardzo, że takich wakacji chyba prędko nie będzie. A szkoda.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL