fbTrack

Polityka

Marek Migalski krytykuje Jarosława Kaczyńskiego

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
"Z panem nie wygramy" – pisze europoseł PiS. Reakcje w partii? Raczej krytyczne
Strategia PiS po wyborach prezydenckich prowadzi nas prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej – napisał w [link=http://migal.salon24.pl/221004,list-otwarty-do-prezesa-jaroslawa-kaczynskiego]swoim blogu[/link] eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Marek Migalski w liście otwartym do prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego.
Europoseł wini szefa ugrupowania za słabą kondycję partii: "Gabinet Donalda Tuska jest słaby, niekompetentny, ślamazarny, (...). Ale może taki być, bowiem nie musi się obawiać opozycji. (...) Jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat". [srodtytul]Trwoniony kapitał [/srodtytul]
Migalski krytykuje też nieprzyjazne gesty Kaczyńskiego wobec nowego prezydenta – nieobecność na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego, twierdzenie, że został on wybrany przez nieporozumienie, oraz żądanie, aby przesłuchała go prokuratura. Europoseł uważa, że w ten sposób trwoniony jest zdobyty ostatnio przez Kaczyńskiego "ogromny kapitał ludzkiego zaufania". Polityk apeluje do prezesa PiS, by zaprzestał ataków na media. Zdaniem Migalskiego obecny wizerunek Kaczyńskiego jest obciążeniem dla partii. "Pana odwaga, upór, niezłomność, przenikliwość polityczna, charyzma i prawość powodują to, że dzisiaj jesteśmy największą partią opozycyjną w Polsce. Ale Pana osobowość, charakter, temperament i sposób prowadzenia partii powodują, że na zawsze możemy pozostać w tej roli. (...) jest Pan zarówno naszym największym kapitałem, jak i największym obciążeniem. Bez Pana nie przetrwamy, z Panem nie wygramy". Obiektem krytyki stał się też poseł Antoni Macierewicz i fakt przejęcia przez niego spraw związanych ze śledztwem smoleńskim: "elektorat, dla którego jest atrakcyjny, już mamy. Jego osoba nie przynosi nam dzisiaj żadnych zysków". Według europosła PiS zamienia się w ugrupowanie zbyt jednorodne. "Czy nie mogliśmy wybaczyć Marcinkiewiczowi jego infantylności, Sikorskiemu jego pozerstwa, Dornowi jego arogancji, Zalewskiemu jego gaskonady, Jurkowi radykalizmu, a Ujazdowskiemu miłości własnej?" – pyta. Padają ostre słowa o tym, że partia "zarządzana jak folwark przez surowego ekonoma" nie będzie mogła skutecznie sprawować władzy. Zabraknie jej bowiem kompetentnych kadr, co spowoduje, że "będzie musiała na gwałt szukać nowych Netzlów, Kornatowskich i Kaczmarków". [srodtytul]Ptaki okazały się inne[/srodtytul] Migalski nie chce mówić o swoim apelu. – Nie była to łatwa dla mnie decyzja – stwierdził tylko. Także koledzy z PiS niechętnie komentują list. Wielu posłów tłumaczy, że jest na wakacjach i nie mogło jeszcze przeczytać go w Internecie. Bliski kolega Migalskiego z Europarlamentu Paweł Kowal wypowiada się wstrzemięźliwie. – Ptaki okazały się inne, niż sądził ornitolog – mówi, nawiązując do motta blogu Migalskiego, który o sobie napisał, że będąc politologiem zaczynającym karierę polityczną, jest jak fruwający ornitolog. – Marek nie ma racji w sprawie naszego zaangażowania w sprawę smoleńską. Musimy się temu poświęcić, bo to kwestia wiarygodności państwa polskiego – mówi Elżbieta Jakubiak. Choć zgadza się z tym, że to nie Macierewicz powinien być twarzą PiS w tej sprawie: – Żałuję, że prezes nie powierzył tego innej grupie polityków. Antoni Macierewicz zarzuty Migalskiego uważa za dziwne. – To oczywiste, że PiS nie może zajmować się tylko katastrofą, ale też np. kwestiami gospodarczymi. Ale przecież to się dzieje. Niech pan Migalski np. zapozna się z programem samorządowym PiS skoncentrowanym na problematyce gospodarczo- społecznej. A twarzą PiS nie jest Antoni Macierewicz, tylko Jarosław Kaczyński – dodaje. – W PiS rzekomo nie ma wolnej dyskusji, ale jak widać każdy może krytykować Kaczyńskiego. Jednak to tania odwaga, bo nie ma za to konsekwencji, a i w mediach będą za to pochwały – dodaje Karol Karski, polityk zaliczany do tzw. zakonu PC, czyli najbardziej zaufanego grona współpracowników szefa PiS. Nikt z władz PiS nie odniósł się oficjalnie do listu. – PiS niewiele może Migalskiemu zrobić. Z partii go nie wyrzuci, bo do niej nie należy. Mandatu europosła też go nie pozbawi – komentuje dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych. – Jednak to, jak PiS i Kaczyński zareagują na tę krytykę, wiele nam pokaże. Czy jest to partia, w której jest choć trochę demokracji i można mieć własne zdanie, czy też partia wodzowska, w której liczy się tylko zdanie prezesa. Stawiam raczej na to drugie. Socjolog nie przewiduje, by list mógł się stać jakimś zalążkiem opozycji wewnątrz partii: – PiS raczej upadnie, niż się zreformuje wbrew Kaczyńskiemu. [i]- Jarosław Stróżyk[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL