fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Nowe media przyszłością kinowej rozrywki

Widzowie coraz częściej wybierają w kinach produkcje 3D
Bloomberg
Magdalena Lemańska
Sony Pictures testuje trójwymiarowe wersje swoich najpopularniejszych produkcji telewizyjnych i pracuje nad kanałem 3D
Firma zajmująca się produkcją kinową i telewizyjną (jej obroty w roku fiskalnym 2009 zamkniętym w marcu wynosiły 7,6 mld dol.) planuje w tym roku kolejne produkcje w technologii trójwymiarowej.
– Na 2010 rok zaplanowaliśmy dwa filmy. Jeden z nich, „Resident Evil: Afterlife”, trafi do kin we wrześniu. Trwa produkcja kolejnych trzech, które ukończymy w 2011 roku – są to: „Green Hornet”, „Priest” oraz „Smerfy” – mówi „Rz” David Hendler, dyrektor finansowy Sony Pictures Entertainment, który przyjechał do Polski w związku z uruchomionym niedawno w Gdyni centrum usług finansowych (ma zatrudniać 100 osób).
Jego zdaniem widzowie coraz częściej wybierają w kinach produkcje 3D. – Obserwujemy, że coraz więcej kin zostaje przystosowanych do projekcji w technologii 3D. Nowe możliwości otwiera też rozwijający się rynek telewizorów 3D – podkreśla Hendler.
Z opublikowanych w ubiegłym tygodniu badań instytutu Nielsen wynika, że 12 proc. ludzi z całego świata już ma lub planuje kupić sprzęt do odbioru telewizji trójwymiarowej. W badaniu przepytano 27 tys. osób. W Polsce to na razie nisza, ale także zaczynają się już pierwsze telewizyjne transmisje i produkcje w 3D.
– Obecnie testujemy trójwymiarowe wersje naszych najpopularniejszych formatów, jak teleturniej „Koło Fortuny”, i pracujemy nad wspólnym kanałem telewizyjnym 3D z Discovery i IMAX – zapowiada. Podobny kanał ma też w planach francuski Canal+.
Według firmy badawczej Displaybank w tym roku rynek sprzętu i produkcji 3D będzie wart 1,14 mld. dol., a w 2015 roku – już 15,83 mld dol.
Jednocześnie wielkie wytwórnie inwestują w swoją działalność w Internecie, gdzie tworzą platformy oferujące ich filmy jako tzw. wideo na żądanie (VOD). Paramount, Metro-Goldwyn-Mayer i Lionsgate mają w USA platformę Epix, gdzie pokazują swoje produkcje w wysokiej rozdzielczości. – Mamy również własny serwis internetowy Crackle.com, który oferuje setki filmów i programów widzom i żyje z wyświetlania reklam. Są to rozwiązania dostępne na razie głównie na rynku amerykańskim – mówi Hendler.
Jego zdaniem w przyszłości widzowie będą nadal zainteresowani kinem w jego tradycyjnej postaci, będą też sięgać po zasoby dostępne przez sieć lub w innych formach cyfrowych. – Nie przemija pasja, z jaką ludzie podchodzą do rozrywki, zwłaszcza do wydarzeń rozrywkowych dużej rangi – mówi. Jak podkreśla, nowe kanały dystrybucji nie kanibalizują tradycyjnych kin. – Nadal udaje nam się odnotowywać dobrą sprzedaż biletów – argumentuje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA