fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Bracia walczą o władzę

AFP
David Miliband i Ed Miliband są faworytami w walce o stanowisko szefa laburzystów. Czy to ich poróżni?
W tym tygodniu bracia Milibandowie ostatecznie zdeklasowali pozostałych rywali ubiegających się o stanowisko po Gordonie Brownie. David, były szef MSZ, zyskał bowiem poparcie członków Partii Pracy z największej liczby okręgów wyborczych. Ed, były minister energetyki, został co prawda nieco z tyłu, ale zdobył nominację trzech największych związków zawodowych na Wyspach.
W głosowaniu 1 września oprócz nich wystartują jeszcze trzej inni kandydaci, którzy miesiąc temu zdobyli wymagane poparcie laburzystowskich parlamentarzystów. Większość ana- lityków jest jednak zgodna, że Ed Balls, Diane Abbott i Andy Burham przestali się już liczyć. Ważne będzie jedynie, na którego z braci przejdą oddane na nich głosy.
[srodtytul]Miłość czy polityka[/srodtytul]
To, kto zostanie przywódcą, ma być ogłoszone w sobotę 26 września, dzień przed konwencją Partii Pracy. Eksperci ostrzegają, że do tego czasu będzie się toczyć zacięta walka, która może popsuć stosunki między rodzeństwem.
– Kocham mojego brata, kochałem go, zanim zaczęła się ta kampania, i będę go dalej kochał, także gdy się skończy. Niezależnie od tego, co się wydarzy – zapewniał kilka dni temu Ed. – Braterska miłość przetrwa, bo jest ważniejsza od polityki – wtórował mu David.
Jednak do tej pory obaj bracia jeszcze nigdy nie musieli tak bezpośrednio ze sobą walczyć. Mimo że od ponad dziesięciu lat są po przeciwnych stronach barykady i symbolizują dwa różne skrzydła Partii Pracy. David, który był szefem dyplomacji, jest uznawany za człowieka byłego premiera Tony’ego Blaira. Jest liberałem i zagorzałym zwolennikiem koncepcji New Labour, która pomogła laburzystom odciąć się od radykalnych haseł z przeszłości, wygrać z ogromną przewagą wybory w 1997 roku i rządzić aż przez trzy kadencje.
Cztery lata młodszy od brata Ed zaczynał od pisania przemówień głównemu rywalowi Blaira, kanclerzowi skarbu Gordonowi Brownowi. Jego zdaniem to blairyści, a więc także jego brat, odpowiadają za klęskę Partii Pracy w majowych wyborach. W liście do związków zawodowych z apelem o poparcie napisał wprost: “czas skończyć z erą New Labour”.
[srodtytul]Ojciec marksista[/srodtytul]
– Ed jest bez wątpienia bardziej na lewo od brata. Jego zdaniem Partia Pracy odcięła się od korzeni i powinna ponownie zacząć dbać o zwykłych ludzi, a mniej o biznes. I dlatego przekonał do siebie związkowców – mówi “Rz” politolog dr Robin Pettitt z Kingston University w Londynie.
Co ciekawe, bracia Miliband mają polskie korzenie zarówno ze strony matki, jak i ojca. Ich matka Marion Kozak urodziła się w Częstochowie i dopiero w latach 50. wyemigrowała z Polski. Ojciec Ralph urodził się w Belgii, skąd wyemigrował do Wielkiej Brytanii.
Jego rodzice byli Żydami mieszkającymi w Warszawie. Ale komentatorzy najczęściej przypominają, że Ralph Miliband był znanym marksistowskim intelektualistą, a obaj bracia wychowywali się w domu przepełnionym lewicową ideologią. Zwolennicy Davida podkreślają, że to Ed jest nieodrodnym synem ojca.
Zdaniem ekspertów w końcówce kampanii wszystkie chwyty będą dozwolone i nawet jeśli nie sięgną po nie bezpośrednio sami kandydaci, to ich sztaby nie będę przebierać w środkach. – Do tej pory bracia sobie dobrze radzili i unikali wzajemnej krytyki. Moim zdaniem za wszelką cenę będą dalej się starać, by nie robić sobie świństw. Mam nadzieję, że zależy też na tym innym członkom Partii Pracy, której największym obciążeniem przez kilkanaście lat u władzy był konflikt między Tonym Blairem i Gordonem Brownem – podkreśla dr Robin Pettitt.
Blair i Brown, którzy poprowadzili partię do zwycięstwa, byli bliskimi przyjaciółmi. Zgodnie z tajną umową Brown poparł Blaira na stanowisko przywódcy partii i premiera. Jednak kiedy Blair nie zamierzał dotrzymać umowy i po pierwszej kadencji nie ustąpił miejsca, między politykami i ich zwolennikami wybuchła wojna. Blair wycofał się dopiero po trzecich wyborach, ale pozbawiony charyzmy Brown nie zdołał przekonać wyborców do kolejnego zagłosowania na Partię Pracy.
[ramka][srodtytul]Nie tylko Kennedy[/srodtytul]
Aż trzech braci z rodziny Kennedych w USA sprawowało jednocześnie wysokie stanowiska. John był prezydentem, Robert jego doradcą i prokuratorem generalnym, a Edward senatorem. Wysoko w polityce zaszli bracia Bushowie. George w 2000 roku został prezydentem, a jego młodszy brat Jeb był gubernatorem Florydy. W Niemczech po przeciwnych stronach barykady znaleźli się Hans-Jochen Vogel z SPD i Bernhard z CDU. W Polsce najwyższe funkcje pełnili prezydent Polski Lech Kaczyński i jego brat bliźniak Jarosław, który był premierem. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA