fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Pitbull i amstaff dla wybranych

W Polsce na listę ras agresywnych wpisanych jest 11 ras. Dla przykładu we Włoszech – niemal 140.
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Każdy, kto zdecyduje się przygarnąć ze Schroniska na Paluchu psa zaliczanego do ras agresywnych, musi wypełnić ankietę i przejść odpowiedni test psychologiczny.
Do warszawskiego Schroniska na Paluchu zgłasza się dużo osób zainteresowanych adopcją psów zaliczanych do ras niebezpiecznych. Nie każdy jednak może przygarnąć takie zwierzę. Przytulisko postanowiło wprowadzić rygorystyczną procedurę adopcyjną, aby wyeliminować osoby, które nie powinny zostać właścicielami takiego czworonoga.
– Jest to związane z obserwacjami dokonanych wcześniej adopcji psów zaliczanych do ras niebezpiecznych. Zdarzały się przypadki, że łagodne w schronisku amstaffy u nowych opiekunów podejmowały próbę zdominowania domowników – mówi Wanda Dejnarowicz, dyr. Schroniska na Paluchu.
Na początek osoba zainteresowana przygarnięciem czworonoga musi wypełnić odpowiedni kwestionariusz. Kolejnym etapem jest rozmowa z pracownikiem schroniska.
– Wywiad dotyczy mieszkania, jakie nowy właściciel może zapewnić zwierzęciu. Pytamy także o obecność małych dzieci oraz sprawdzamy, czy osoba zainteresowana adopcją posiada wiedzę na temat wymagań tych psów – mówi Dejnarowicz.
Następnie schronisko weryfikuje uzyskane informacje, kontaktując się ze służbami miejskimi, gminnymi i policją. Jednak na tym nie koniec. Osoba zainteresowana adopcją musi odwiedzić psa w schronisku oraz odbyć z nim przynajmniej trzy spacery w towarzystwie opiekuna i wolontariusza. Jeżeli wypadną pomyślnie, dopiero wtedy możliwa jest adopcja.
Pracownicy „Palucha” przekonują, że tego typu formalności są niezbędne. Dzięki nim w ostatnich tygodniach udało się uratować dwa psy. W pierwszym przypadku zwierzaka chciał adoptować narkoman. Natomiast w drugim – osoba skazana za znęcanie się nad rodziną.
Specjalną procedurę adopcyjną muszą przejść wszystkie osoby chcące przygarnąć psa jednej z 11 ras. – Dotyczy to m.in. owczarka kaukaskiego, dobermanów, pitbulli, amstaffów i rottweilerów, ale także mieszańców, które z tymi rasami są spokrewnione – wyjaśnia Dejnarowicz. Jest to o tyle ważne, że w Polsce obowiązuje ustawa dotycząca jedynie rasowych psów uznawanych za niebezpieczne. Przepisy mówią o tym, że takiego czworonoga może posiadać tylko osoba pełnoletnia i niekarana. Tymczasem problem jest szerszy. – W stolicy 80 proc. takich zwierzaków to mieszańce, bez rodowodu – mówi Piotr Mostowski z ekopatrolu straży miejskiej.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/" "target=_blank]Życie Warszawy Online[/link][/ramka]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA