fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Włochy. Fiat. Strajki związkowców z FIOM

Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski
Na cztery godziny zawiesiły w piątek pracę wszystkie włoskie fabryki Fiata. Organizatorem protestu jest lewicujący związek FIOM, który nadal nie zgadza się na zmianę warunków pracy
Teraz związkowcy demonstrują przeciwko zmianom w wypłacaniu bonusów, oraz zwolnieniu z pracy czterech związkowców, którzy nie zgodzili się podpisać dokumentu sankcjonującego umowę z zarządem. Jak czytamy na stronie internetowej włoskich związków strajkujący Włosi otrzymali wsparcie kolegów z Tych. Polacy mieli być oburzeni zwolnieniem pracownika turyńskiej fabryki Fiata, Pino Capozzi który w czasie pracy i korzystając ze służbowej poczty elektronicznej rozesłał list ze wsparciem tyskiej załogi.
List ma bardzo ostry ton, powtarzają się w nim słowa „terror”, „totalitaryzm” i „niewolnictwo”. Zawiera również obietnicę przeprowadzenia „strajku włoskiego” w Tychach, jako „małego dowodu solidarności ze strony Polaków”. — Pierwsze słyszę,żeby u nas miałby być dzisiaj strajk - usłyszeliśmy w tyskiej Solidarności. — Zgodnie z planem wyjedzie w piątek z fabryki 2300 aut. Pracujemy normalnie na trzy zmiany - informował rzecznik Fiat Auto Poland, Bogusław Cieślar.
[srodtytul]Wroga postawa[/srodtytul]
Fiat zwolnił również 3 innych związkowców z fabryki w Melfi oskarżając ich, że podczas strajku utrudniali pracę tym pracownikom, którzy nie zdecydowali się przerwać pracy.
Analitycy rynku motoryzacyjnego nadal uważają,że protesty pracownicze w zakładzie w Pomigliano, gdzie ma być produkowany nowy model pandy mogą zmusić Fiata do zmiany planów inwestycyjnych. Związkowcy i koncern usztywniły swoje stanowiska. —Fiat przyjął wręcz wrogą postawę wobec związkowców, zwłaszcza z naszej centrali - ocenia Fernando Lizzi z FIOM zrzeszającego prawie 20 procent z 5 tys. pracowników Pomigliano i ok 15 proc z 78 tysięcy zatrudnionych w pozostałych fabrykach Fiata.
Prezes Fiata, Sergio Marchionne zaczął reformę we włoskich fabrykach koncernu od najtrudniejszego posunięcia - zmiany warunków pracy w najgorszym zakładzie - właśnie w Pomigliano. Ta fabryka wykorzystuje dzisiaj ok 20 proc swoich mocy, a jednym z powodów jest fakt, że produkowana jest tam dość droga alfa 159, na którą dzisiaj popyt jest niewielki. Ta fabryka zawsze była upolityczniona. Powstała za pieniądze państwa w 1972 roku, bo w ten sposób była nadzieje, że na biednym południu kraju powstaną nowe miejsca pracy, Dzisiaj funkcjonuje przez 5 dni w miesiącu, a zatrudnieni tam otrzymują część wypłat z rządowej kasy. Bardzo chętnie jednak nie pracują wcale, częstotliwość strajków jest tam największa ze wszystkich włoskich fabryk Fiata. Najwyższa jest tam również absencja chorobowa, zwłaszcza w czasie żniw pomidorowych, lub wtedy, gdy rozgrywane są ważne mecze piłki nożnej.
[srodtytul]Tak jak w Tychach[/srodtytul]
Marchionne chce tam wprowadzić taki tydzień pracy, jak dzisiaj jest to w Tychach - trzy zmiany i praca przez 6 dni w tygodniu, a przy tym bardzo ograniczone prawo do strajków. Zamiast 20 tysięcy z Pomigliano wyjeżdżałoby początkowo 280, a potem 350 aut rocznie. Jose Asumendi, analityk RBS z Londynu uważ,że Fiat jest jedynym koncernem motoryzacyjnym, który porwał się na prawdziwą restrukturyzację. — Zmniejsza moce, negocjuje nowe porozumienia ze związkami , kończy produkcję modeli, które marnie się sprzedawały. To wszystko jest bardzo pozytywne - dodaje. Ale Stephen Pope z Cantor Fitzgerald jest zdania,że „naprawa” włoskiego Fiata zajmie przynajmniej 5 lat.
Tyle,że i inni przyznają,że nawet jeśli przemiany u Fiata potrwają kilka lat, to zmienią się całe Włochy. — Żaden inny producent samochodów nie mógłby pojawić się w tym kraju i przeprowadzić takich zmian, jak robi to Marchionne uważa Stefano Aversa, z londyńskiej firmy konsultingowej AlixPartners LLP . Jego zdaniem bardzo mądrą strategią jest stopniowe izolowanie FIOM.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA