fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Polska się bawi pop-Grunwaldem

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
W 600. rocznicę wielkiej bitwy z Krzyżakami można ją poznawać poprzez gry, komiksy, a nawet klocki
Grunwald w rockowej aranżacji, bitwa widziana z perspektywy mrówki i oczami Bolka i Lolka. Rynek zalały gadżety, zabawki i specjalne wydawnictwa. Obchody 600-lecia bitwy z Krzyżakami to raj dla kolekcjonerów i miłośników historii.
Całą serię grunwaldzkich gadżetów wydało Narodowe Centrum Kultury, które jest jednym z organizatorów obchodów rocznicy bitwy. Dla dzieci przygotowano m.in. opartą na faktach karcianą grę strategiczną. Znani rysownicy stworzyli 14 komiksowych opowieści o batalii z Krzyżakami. Na polu bitewnym pojawią się też legendarni Tytus, Romek i A'Tomek, możemy też zobaczyć, jak zmagania z Krzyżakami widziały grunwaldzkie mrówki. Antologię komiksów wydano w językach polskim i litewskim.
Prof. Andrzej Chojnowski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego, chwali te pomysły. Jego zdaniem w szkole coraz trudniej jest zainteresować dzieci historią. – Niestety, jest ona często traktowana po macoszemu. Takie tematy jak bitwa pod Grunwaldem czy powstanie warszawskie na pewno mogą zainteresować, jeśli będą podane w ciekawej formie – uważa. – To, że wszyscy znamy datę bitwy pod Grunwaldem, nie oznacza, iż rozumiemy, jak wielkie miała znaczenie – mówi Anna Chylak z NCK. – Chodziło o to, by przy okazji 600-lecia trochę ją odkurzyć. Dawniej wykorzystywano ją do celów propagandowych. I w czasie zaborów, i 50 lat temu, kiedy RFN była naszym wrogiem. Wśród inicjatyw NCK jest też coś dla ucha i oka. Tomasz Budzyński z zespołem Armia w związku z rocznicą napisał piosenkę "Jeszcze raz, jeszcze dziś". Utworu można posłuchać m.in. na stronie obchodów i na YouTube. Refren piosenki jest śpiewany po litewsku, bo jak mówił w wywiadzie dla "Rz" Budzyński, Grunwald nie był tylko polską wiktorią. – Piosenka wzbudziła duży entuzjazm na Litwie. Na forach Litwini piszą, że tym razem daliśmy radę – tłumaczy Anna Chylak. Znany rysownik i reżyser Tomasz Bagiński stworzył serię spotów promujących obchody. Zrobione z rozmachem filmy można obejrzeć w Internecie. Najmłodsi sami mogą opracować strategię grunwaldzkiej bitwy, bo w sklepach pojawiła się specjalna kolekcja klocków. Z zestawów można stworzyć dwie armie: unii polsko -litewskiej i zakonu krzyżackiego. Można budować katapulty, bombardy, most, wieże oblężnicze czy twierdzę krzyżacką. – Pomysł chwycił. Klocki sprzedają się bardzo dobrze. Kupowane są nie tylko dla dzieci. Poszukują ich także miłośnicy historii – mówi "Rz" Katarzyna Nawrocka z firmy Cobi, która wyprodukowała klocki. – Na razie mamy tylko mały zestaw grunwaldzkich klocków, ale pewnie będziemy go kompletować, bo synowi bardzo się spodobały – przyznaje pan Łukasz z Poznania. Klocki wykorzystało stołeczne Muzeum Techniki, które na 9 mkw. przygotowało makietę bitwy z elementów lego. W Malborku można oglądać z kolei wykonaną z kloców lego kopię obrazu Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem". Przyjechała z Kanady, a jej autorem jest Marek Cyran. Pracował nad tym trzy lata, do mozaiki wykorzystał ponad milion klocków. Jego dzieło waży 650 kg. Natomiast w Muzeum Narodowym w Warszawie od dziś można oglądać trójwymiarową rekonstrukcję "Bitwy pod Grunwaldem". Autorem koncepcji artystycznej jest Bagiński. Dzięki tej rekonstrukcji zwiedzający mogą znaleźć się w samym środku walk z 1410 roku. – Widz został zaproszony do wnętrza obrazu – podkreślali twórcy podczas konferencji inaugurującej wystawę. W Krakowie sceny z obrazu Jana Matejki można oglądać na muralu wykonanym na ścianach wiaduktu estakady Obrońców Lwowa. Malowidło przedstawia księcia Witolda w otoczeniu chorągwi polskich oraz atak na Ulricha von Jungingena. – Historyk musi iść z duchem czasu – mówi Chojnowski. – Jest spora grupa osób, które zaczynały od komiksów czy gier komputerowych, a później dzięki temu wciągnęły się w poznawanie historii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA