fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Głowa do reform

Jeorjos Papaconstantinou długo był przeciwnikiem zwracania się o pomoc do Unii. Stawiał raczej na wsparcie MFW
AP
Twarzą greckich reform jest premier. Ale to minister finansów Jeorjos Papaconstantinou je wymyślił i pilnuje realizacji
Tydzień temu grecki minister finansów Jeorjos Papaconstantinou poinformował, że obniżka deficytu idzie szybciej, niż to było planowane. Mimo strajków, protestów, demonstracji wspólnie z premierem Jeorjosem Papandreu odwracają reformy wprowadzone przez Andreasa Papandreu – ojca obecnego premiera.
Jeorjos Papaconstantinou ma 49 lat, a z wykształcenia jest ekonomistą. Studiował w London School of Economics, potem na City University w Nowym Jorku. Doktorat z ekonomii zrobił znów w London School of Economics. W latach 1988 – 1998 pracował jako starszy ekonomista w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w Paryżu.
W 1998 roku premier Kostas Simitis mianował go doradcą ds. społeczeństwa informacyjnego w Ministerstwie Gospodarki i Finansów. Przepracował tam cztery lata i został powołany w skład Rady Doradców Gospodarczych, wszedł wówczas do rady nadzorczej OTE, największego telekomu w Grecji.
Był również przedstawicielem Grecji w unijnym Komitecie Polityki Gospodarczej. Podczas greckiego przewodnictwa w UE w 2003 roku koordynował część dotyczącą reform gospodarczych i społecznych. W latach 2004 – 2007 został doradcą ds. gospodarczych obecnego premiera, a jednocześnie szefował należącemu do partii Pasok Instytutowi Studiów Strategicznych i Rozwojowych (ISTAME), jednocześnie wykładał ekonomię na Uniwersytecie Ateńskim.
We wrześniu 2007 roku został wybrany do parlamentu. Obowiązki deputowanego musiał wówczas połączyć z funkcją rzecznika Pasoku. W wyborach w czerwcu ubiegłego roku znalazł się na pierwszym miejscu listy Pasoku. Od października jest ministrem finansów.
Przez długi czas był przeciwnikiem zwracania się o pomoc do Unii Europejskiej. Uważał, że wiarygodności jego reformom doda raczej bezpośredni kontakt z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Chciał swojemu krajowi oszczędzić upokorzeń, na jakie był on narażony podczas negocjacji z Brukselą, i wrogiego nastawienia ze strony innych krajów strefy euro. Okazało się, że miał rację. Gorzkich słów nie szczędzili Grekom Niemcy, teraz swoje dokładają Słowacy. A MFW i tak pomaga Grecji i koordynuje wypłaty pakietów. Dzięki temu Grecja powoli odzyskuje wiarygodność na rynkach finansowych. Ostatnia aukcja obligacji z wtorku miała oprocentowanie niższe niż warta 110 mld euro pożyczka eurolandu.
Jeśli duet Papandreu – Papaconstantinou rzeczywiście wyprowadzi Grecję z kłopotów, obydwaj mają zapewnione miejsce w podręcznikach ekonomii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA