fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ 2010 - RPA

Bardzo chce być ważny

Robin van Persie ma 27 lat, na co dzień gra w Arsenalu Londyn
AFP, Christophe Simon Christophe Simon
Robin Van Persie. Trudna młodość, przemiana po ślubie i zgoda z trenerem, o którym mówił, że traktuje go jak psa
Po ćwierćfinale z Brazylią wyszedł z szatni z zabandażowanym łokciem i od razu pojechał do szpitala. Holandia wstrzymała oddech, bo Robin van Persie odgrywa zbyt ważną rolę w drużynie, by nie przejmować się jego zdrowiem. Prześwietlenie nie wykazało poważnej kontuzji, piłkarz Arsenalu zagra w jutrzejszym meczu z Urugwajem.
To, że van Persie w ogóle jest w kadrze, i to, kim jest dla reprezentacji, według Holendrów świadczy o dwóch rzeczach – wielkości Berta van Marwijka i przemianie, jaka zaszła w piłkarzu. Teraz mówi się o nim jako o jednym z ulubionych zawodników trenera. Sześć lat temu, gdy van Persie odchodził z Feyenoordu do Arsenalu, na pierwszej konferencji powiedział, że w Rotterdamie traktowali go jak psa. Drużynę prowadził wtedy van Marwijk.
Rodzice artyści malarze, najgorsza dzielnica portowego miasta, grono znajomych – tylko łobuziaki. Ze szkoły wyrzucono go trzy razy, chodził ogolony na zero i bił się z imigrantami z innych osiedli. Karierę próbował robić w Excelsiorze, ale tam trener wytrzymał z nim tylko kilka tygodni.
Feyenoord dał mu szansę, duże pieniądze, debiut w wieku 17 lat i nie potrafił pomóc utrzymać nóg na ziemi. Najdroższe samochody, nocne kluby, zmieniające się partnerki. Van Persie dostał jeszcze nagrodę dla najlepszego holenderskiego piłkarza młodego pokolenia, a później zaczął tonąć.
Van Marwijk przesunął go do zespołu rezerw, piłkarz w szatni tak zadzierał nosa, że przestali odzywać się do niego koledzy. Gdy w trakcie meczu drugiej drużyny z rezerwami Ajaksu na boisko wtargnęli chuligani z Amsterdamu, dostało się głównie jemu. Nie rozpaczał. – Przynajmniej oni wiedzą, jak kocham Feyenoord – powiedział. Van Marwijk wystawił go na listę transferową – klub chciał za niego pięć milionów funtów, dostał połowę. Pomocną rękę do van Persiego wyciągnął Arsene Wenger. Arsenal miał być jego miejscem na ziemi – w tym klubie grał kiedyś ulubiony piłkarz Robina Dennis Bergkamp.
Grzechy młodości się nie skończyły. Rozbił sportowe bmw, wjeżdżając do ośrodka treningowego, na zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej został aresztowany pod zarzutem gwałtu na tancerce w nocnym klubie. Po kilku miesiącach śledztwo umorzono ze względu na brak dowodów. O piłkarzu ciągle głośno było głównie z powodu zachowania poza boiskiem, zmienił się dopiero po ślubie. Jego żona ma marokańskie korzenie. Mają dwójkę dzieci. Robin przeszedł na islam.
Wenger przesunął go ze skrzydła do ataku. W reprezentacji Holandii na skrzydłach też była za duża konkurencja – głównie Arjen Robben – dlatego na mundialu w RPA piłkarz Arsenalu gra na pozycji wysuniętego napastnika.
Jest drobnej postury, gra ostro, jednak nie będzie nigdy nowym Marco van Bastenem – egzekutorem. Był najlepszym strzelcem drużyny na mistrzostwach Europy w 2008 roku. Teraz tak bardzo chce być ważny, że kiedy van Marwijk zdejmował go z boiska w meczu ze Słowacją, rzucił do niego, że powinien zdjąć Wesleya Sneijdera. Trener wystawił obu w kolejnym meczu z Brazylią i zagrali dobrze, i co najważniejsze – zgodnie.
[i]-Michał Kołodziejczyk z Kapsztadu[/i]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA