fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

II tura bez hamulców

Popularnością cieszy się animowana gra „Przeciągnij Grzesia” / zwala.pl
Internet
Sympatycy PiS i PO prześcigają się w ośmieszaniu kandydata rywali w Internecie
Amatorski teledysk, krótki filmik, flashowa gra online, fałszywy profil na portalu społecznościowym – dla internautów coraz bardziej podzielonych na obozy zwolenników PiS i PO, każdy sposób, by wyśmiać przeciwnika, jest dobry.
– Zaangażowanie internautów pokazuje, jak mocna jest polaryzacja sceny politycznej – ocenia dr Maria Nowina-Konopka, ekspert ds. demokracji w Internecie. Jej zdaniem sytuacja, w której rolę politycznych fighterów przejęli młodzi internauci, jest korzystna dla sztabowców Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego. – Pozwala im w realnym świecie prowadzić kampanię w białych rękawiczkach i oficjalnie nie mieć nic wspólnego z krytyką rywala – uważa ekspert.
[srodtytul]Wesoły Bronek i zły wilk[/srodtytul]
„Jestem wesoły Bronek, mam fart i grubą żonę, i już strzeliłem gaf ze sto, bo należę do PO. Wydobywał będę wkrótce, tak na trzeźwo, nie po wódce, odkrywkowo gaz z rozłupków, tym raduję wszystkich głupków” – przygotowaną przez internautę o nicku „1yarrok” kreskówkę, w której animowana postać przypominająca Komorowskiego śpiewa o swoich gafach, od 22 czerwca na kanale YouTube obejrzało ponad 50 tys. osób.
Sympatycy kandydata PO nie pozostają dłużni. W połowie czerwca na YouTube trafił profesjonalnie przygotowany spot „Jarku, Jarku, po co ci to pianino” utrzymany w konwencji bajki o Czerwonym Kapturku. Zły wilk to symboliczny Kaczyński. Spot kończy się puentą: „Nie daj się zjeść, głosuj na Gajowego” (Gajowy to Komorowski).
Internauci podejrzewają, że w filmie, który obejrzało ok. 200 tys. osób, zagrała córka posła PO Rafała Grupińskiego, współautora strategii kampanii Komorowskiego. Próbowaliśmy go o to spytać, ale połączenie zostało zerwane, a Grupiński nie odbierał już potem telefonu.
– Takie spoty to skuteczna metoda politycznej walki – ocenia Eryk Mistewicz, konsultant polityczny. – Użytkownicy sieci to w większości młodzi, wykształceni, liczy się dla nich finezja i dobry dowcip.
Dużą popularnością w sieci cieszy się też np. animowana gra online „Przeciągnij Grzesia”, w której gracz wciela się w Komorowskiego lub Kaczyńskiego i za pomocą strzałki musi przeciągnąć na swoją stronę Grzegorza Napieralskiego (SLD).
[srodtytul]„Polowanie na Kaczki” zniknęło[/srodtytul]
Twórcy internetowych spotów czy parodii unikają ataków pod adresem polityków.– W Internecie zawsze jest ostrzej niż w realu, ale tym razem nie było przesadnych ekscesów – mówi Mirosław Usidus, ekspert ds. mediów społecznościowych.
Ale w internetowej wojnie między sympatykami PiS i PO i mocnych akcentów nie zabrakło. W połowie kwietnia po śmierci Lecha Kaczyńskiego na YouTube pojawił się filmik wzywający do „polowania na Kaczki”, bo „jeszcze jedna została”. Został jednak szybko usunięty.
Przed tygodniem na YouTube pojawił się z kolei film pokazujący roześmianego Komorowskiego czekającego na lotnisku na samolot z ciałami ofiar katastrofy w Smoleńsku. Sympatycy PO zarzucili autorom filmu – przygotowanego na bazie materiałów TVP Info – manipulację.
– Sympatycy PiS w tej kampanii mocno weszli w Internet, dotąd domenę fanów PO. Do tych ostatnich dotarło, że tracą jakąś część swego panowania w sieci, stąd pewna agresja – mówi Maria Nowina-Konopka.
Do internetowej wojny próbował się wczoraj włączyć sztab PO, który na YouTube zamieścił swój oficjalny spot krytykujący kandydata PiS. W klipie „Debata Kaczyński – Kaczyński” poglądy lidera PiS głoszone w przeszłości zestawiono z prezentowanymi w tej kampanii. Nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem. Wczoraj obejrzało go kilkaset osób.
– Przekaz sztabowców jest mniej atrakcyjny i mniej wiarygodny niż spontaniczne działania internautów – uważa dr Wojciech Jabłoński, politolog.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA