fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Część przestępstw komunistycznych bez kary?

1982 r - pogrzeb pobitego przez ZOMO Stanisława Królika
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Kilkaset śledztw w sprawie zbrodni z okresu PRL może zostać umorzonych. Sąd Najwyższy uznał, że się przedawniły
Pion śledczy IPN prawdopodobnie nie będzie już ścigał oficerów SB stosujących groźby, wymuszenia lub dopuszczających się mniej groźnych pobić.
To efekt środowego orzeczenia Sądu Najwyższego, który stwierdził, że zbrodnie komunistyczne zagrożone karą do pięciu lat więzienia przedawniły się w 1995 r.
– Teraz prowadzimy ok. 850 postępowań w sprawie zbrodni komunistycznych. Po orzeczeniu SN wygląda na to, że ponad połowa z nich powinna zostać umorzona – mówi „Rz” prokurator Robert Kopydłowski z pionu śledczego IPN.
SN wydał orzeczenie w odpowiedzi na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Legnicy, sądzącego tamtejszego oficera SB oskarżonego przez IPN o znęcanie się nad opozycjonistą w latach 80.
Według polskiego prawa bieg przedawnienia takich czynów, nieściganych w PRL z przyczyn politycznych, zaczyna się od 1990 r. Część sądów uznawała, że przedawniły się one po pięciu latach. Nowelizacja ustawy o IPN z 1999 r. wprowadziła inne okresy przedawnienia: 2030 r. – dla zabójstw, 2020 r. – dla wszystkich innych zbrodni komunistycznych.
Sąd Najwyższy przychylił się do interpretacji, że sprawa esbeka z Legnicy przedawniła się w 1995 r.
Czy to oznacza, że podobne śledztwa zostaną umorzone? – Orzeczenie SN dotyczy tylko tej jednej sprawy i tylko w tym przypadku jest wiążące – tłumaczy karnista prof. Piotr Kruszyński. – Teoretycznie więc inne sprawy mogą być nadal prowadzone przez pion śledczy IPN. To poszczególne sądy rozstrzygną, czy się przedawniły czy nie. Jednak, jak podkreśla profesor, sędziowie przy wydawaniu wyroku z pewnością będą brać pod uwagę orzeczenie Sądu Najwyższego.
W IPN już się zastanawiają, czy w tej sytuacji wszystkich takich spraw od razu nie umorzyć. – Nie możemy udawać, że tego orzeczenia nie było. Tym bardziej że w 2009 r. SN wydał podobne, więc mamy do czynienia z pewną linią orzecznictwa – mówi „Rz” Kopydłowski. Zapewnia jednak, że każdy prokurator będzie samodzielnie podejmował decyzję. – To od niego będzie zależało, czy prowadzoną sprawę umorzyć – twierdzi.
Cała sprawa martwi byłego opozycjonistę, obecnie senatora PO Jana Rulewskiego. – Szkoda, że sędziowie nie wzięli pod uwagę tego, że do 1995 r. nie było praktycznie dostępu do akt SB. Dlatego oskarżanie esbeków w tym czasie było właściwie niemożliwe – mówi.
Uzasadniając orzeczenie, sędzia Roman Sądej wyraźnie stwierdził, że na ocenę SN nie może mieć wpływu to, iż do powstania IPN w 1999 – 2000 r. państwo nie było skuteczne w ściganiu przestępstw aparatu władzy z PRL. – Czy z tego powodu mamy rezygnować z fundamentalnych zasad państwa prawnego? – pytał retorycznie Sądej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA