fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Premier wytyka gafy

Donald Tusk i Bronisław Komorowski
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
– Szef rządu uważa, że sztab Platformy jest słaby, a Komorowski popełnia gafę za gafą – mówi „Rz” polityk z otoczenia Donalda Tuska
Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku – tak marszałek Sejmu Bronisław Komorowski odpowiedział wczoraj w Częstochowie na pytanie o możliwość przełożenia wyborów prezydenckich. Wbrew zapisom konstytucji przekonywał, że krótkotrwałe wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie zmieniłoby daty wyborów.
Zdaniem rozmówców „Rz” z otoczenia premiera była to kolejna wpadka kandydata PO w wyborach na prezydenta, którą odnotowały władze partii.
– Premier już ma dość zebrań, podczas których zastanawiamy się, czy dana wpadka bardzo nam zaszkodzi czy tylko trochę – opowiada „Rz” polityk PO.
Premier był już bardzo wzburzony po niedzielnej gali w Łazienkach, podczas której przedstawiano komitet honorowy kandydata PO.
Dziękując Donaldowi Tuskowi za szalik z napisem Polska, Komorowski naraził się na utratę głosów mieszkańców w dwóch wielkich miastach Polski. Komorowski stwierdził bowiem, że tak cennego prezentu pewnie nie dostałby, gdyby premier był z Poznania lub Krakowa – to aluzja do przysłowiowej przesadnej oszczędności mieszkańców tych miast.
Na spotkaniu prof. Władysław Bartoszewski przekonywał o wyższości roli ojca nad hodowcą zwierząt futerkowych, a Andrzej Wajda ogłosił wojnę domową.
„To była kompletna porażka” – tak według dziennika „Polska” miał powiedzieć Donald Tusk do swoich współpracowników.
– Zdania co do odbioru tego spotkania są podzielone. Ale przecież nikt nie będzie cenzurował takich postaci jak Andrzej Wajda czy prof. Bartoszewski – broni sztabu Tomasz Tomczykiewicz, wiceszef PO.
– Niektórzy powiedzą, że to zbyt ostre słowa, ale wypowiadają je ludzie będący autorytetami, przedstawiający odczucia wielu Polaków – dodaje Michał Marcinkiewicz, poseł z Zachodniopomorskiego pracujący przy kampanii.
W ubiegłym tygodniu media wytknęły marszałkowi inną gafę. Ogłaszając decyzję o powołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, marszałek posiłkował się informacjami wydrukowanymi z Wikipedii.
Otoczenie Tuska ma również za złe Komorowskiemu powrót Janusza Palikota do bieżącej polityki. – To stało się za plecami premiera. Bronek sam z Palikotem uzgodnił, że ma mu w czymś pomagać, więc bierze go na swoją odpowiedzialność – mówi rozmówca „Rz”.
Niektórzy politycy pracujący przy kampanii zaczynają się w nieoficjalnych rozmowach dystansować od poczynań sztabu. Bo właśnie sztab kierowany przez Sławomira Nowaka miał odpowiadać za brak dobrego pomysłu na imprezę w Łazienkach. – Spotkanie miało być uroczyste, a było chaotyczne, wystąpienia zaś żenujące – komentują politycy PO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA