fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niemieckie próby zreformowania islamu

Obrady "konferencji islamskiej" w Berlinie
AFP
Rząd w Berlinie obiecuje muzułmanom złote góry. W zamian oczekuje lojalności
Nauka islamu w niemieckich szkołach, kształcenie imamów na rodzimych uniwersytetach, a w perspektywie taki sam status dla islamu, jaki posiadają niemieckie Kościoły chrześcijańskie – takie obietnice składa muzułmanom niemiecki rząd, starając się włączyć 4 mln wyznawców islamu w główny nurt życia społecznego.
– Cieszy nas to, ale nie możemy się pogodzić z ingerencją w wewnętrzne sprawy naszej organizacji – tłumaczy Ali Kizilkaya, szef Rady Islamskiej, jednej z największych organizacji islamskich w Niemczech. Przedstawicieli rady zabrakło wczoraj przy stole rokowań rządu z niemieckimi muzułmanami w ramach II Konferencji Islamskiej – forum dialogu rządu z muzułmanami. Pierwsze spotkanie odbyło się cztery lata temu i do niczego nie doprowadziło. Podobnie wczorajsze. Rząd daje do zrozumienia, że wyznawcy islamu nie mogą liczyć w Niemczech na żadną taryfę ulgową. Poszło o organizację Mili Görüs wchodzącą w skład Rady Islamskiej. Podejrzana o krzewienie ekstremistycznych idei jest od dawna pod obserwacją kontrwywiadu. Z tej też przyczyny Rada nie została zaproszona do udziału w konferencji. – Cztery lata temu Mili Görüs uczestniczyła w obradach i nikomu to nie przeszkadzało – mówi Ali Kizilkaya. Co więcej, aby uniknąć bojkotu pierwszej konferencji, Deutsche Oper zdjęła z afisza operę Mozarta „Idomeneo – król Krety”. Oburzenie środowisk muzułmańskich wywołała końcowa scena opery, w której król Idomeneo wyjmuje z worka ociekające krwią głowy Jezusa, Buddy, Posejdona i proroka Mahometa.
– Rząd pragnie porozumienia z islamem, ale nie za wszelką cenę – ocenia prof. Peter Heine, islamoznawca. Nikt nie kryje, że dialog z islamem ma doprowadzić do wykształcenia w Niemczech swego rodzaju niemieckiego islamu, oświeconego i uznającego realia kraju, w którym muzułmanie pojawili się na dobrą sprawę dopiero 40 lat temu. Stąd propozycje, aby imamów nie sprowadzać z Turcji czy krajów arabskich, lecz kształcić w Niemczech. Powstały już pierwsze islamskie fakultety. Istnieją także eksperymentalne klasy szkolne, gdzie odbywa się nauka islamu, jednak bez współpracy z islamskimi ośrodkami religijnymi. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.jendroszczyk@rp.pl]p.jendroszczyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA