Finanse

Wiceprezes banku szefem Rady Polityki Pieniężnej

Kadencja prezesa NBP Sławomira Skrzypka zakończyła się tragicznie. Na zdjęciu siedziba banku centralnego w Warszawie
Fotorzepa, Dariusz Pisarek Dariusz Pisarek
Pierwszy wiceprezes NBP będzie zwoływał posiedzenia Rady i głosował na jej posiedzeniach. Pełniący obowiązki prezydenta oczekuje od RPP decyzji koniecznych z punktu widzenia polityki finansowej państwa
Wczoraj na pierwszym po śmierci prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka specjalnym posiedzeniu zebrała się Rada Polityki Pieniężnej. Wszystko wskazywało na to, że jej członkowie wybiorą spośród siebie osobę, która będzie prowadziła obrady (do tej pory przewodniczącym RPP był szef NBP). Do tego jednak nie doszło. “Posiedzeniu przewodniczył pierwszy zastępca prezesa Narodowego Banku Polskiego Piotr Wiesiołek” – napisano w komunikacie NBP.
To właśnie Wiesiołek przejął w sobotę obowiązki prezesa banku centralnego. – NBP funkcjonuje w sposób niezakłócony i realizuje wszystkie ustawowe zadania banku centralnego – podkreślili członkowie Rady.  
  RPP nie zastosowała się do niektórych sugestii, aby nie zamykać wczorajszego posiedzenia. – By zachować ciągłość polityki pieniężnej i podjąć decyzję o stopach procentowych w zaplanowanym terminie, Rada powinna zadecydować, że obrady przedłuża aż do końca kwietnia – stwierdził Dariusz Filar, członek Rady poprzedniej kadencji. W weekend Elżbieta Chojna-Duch z RPP mówiła, że posiedzenia Rady zapisane w kalendarzu do końca czerwca powinny być traktowane jako zwołane. Problem jest o tyle istotny, że posiedzenia RPP zwoływać może tylko jej przewodniczący (a więc prezes banku). Wczorajszy komunikat RPP wskazuje, że Rada przyjęła interpretację zaprezentowaną przez Chojnę-Duch za obowiązującą. “Kolejne posiedzenie RPP odbędzie się 20 kwietnia 2010 r., zgodnie z przyjętym harmonogramem” – napisano w komunikacie. – Przewodniczącym RPP jest Piotr Wiesiołek – dodała Chojna-Duch. Andrzej Bratkowski z RPP podkreślił, że Rada otrzymała od Wiesiołka opinię konstytucjonalisty, zgodnie z którą przejmuje on wszystkie kompetencje prezesa NBP, w tym prawo głosu na posiedzeniach Rady i prawo zwoływania jej posiedzeń. – Dostaliśmy od konstytucjonalisty opinię, że prezes przejął te funkcje i będziemy odbywać normalnie posiedzenia, chyba że ktoś stwierdzi, może Trybunał, iż jest to niezgodne z prawem – powiedział Bratkowski. Wczoraj działania NBP wsparł minister finansów Jacek Rostowski. – Na moim spotkaniu w sobotę z prezesem Wiesiołkiem zasugerowałem gotowość wsparcia NBP przez rząd, resort finansów, gdyby to było potrzebne. Dzisiaj ponowiłem gotowość tego wsparcia – powiedział Rostowski.     Ekonomiści zastanawiają się, kiedy zostanie wybrany prezes NBP. Kandydata wskazuje prezydent, a wybiera go Sejm. – Obszarem, który wymaga szybkich decyzji, jest NBP, bo prezes banku zwołuje posiedzenia RPP, a ta ustala kursy. Dla funkcjonowania państwa jest absolutnie niezbędne, żeby szybko ten problem rozwiązać – mówił w niedzielę w TVN 24 Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, pełniący obowiązki prezydenta. Wczoraj dodał: – Nie widzę w tej chwili powodu do jakiegoś szczególnego pośpiechu, chyba że posiedzenie tej Rady nie przyniosłoby spodziewanych efektów w postaci decyzji koniecznych z punktu widzenia polityki finansowej państwa polskiego. Jeżeli wszystko dzisiaj będzie przebiegało pomyślnie, to nie będę chciał specjalnie przyspieszać procedur związanych z powołaniem nowego prezesa NBP. Możliwe, że chodziło o mechanizm zwoływania posiedzeń RPP, ale część obserwatorów uznała, że są to groźby związane z zyskiem NBP. Zarząd banku spiera się z RPP na temat zasad rachunkowości, których zmiana – jak chciała RPP – skutkowałaby większą kwotą zysku za 2009 r. i większą wpłatą z zysku do budżetu. – Widać, że marszałek czuje się niepewnie w kwestiach ekonomicznych. Dlatego używa jego zdaniem ogólnych zdań na tematy finansowe, które mogą być jednak dwojako interpretowane i stać się powodem zamieszania – mówi jeden z ekonomistów. “Rz” nie udało się skontaktować z rzecznikiem Komorowskiego, by wyjaśnić jego słowa.     Prof. Dariusz Filar, prof. Andrzej Sławiński i Jan Krzysztof Bielecki to najczęściej wymieniani kandydaci na nowego szefa NBP – wynika z ankiety „Rzeczpospolitej” przeprowadzonej wśród 13 znanych polskich ekonomistów. Dariusz Filar i Andrzej Sławiński byli członkami Rady Polityki Pieniężnej poprzedniej kadencji. Obecnie pierwszy z nich jest członkiem Rady Gospodarczej przy premierze (którą kieruje Jan Krzysztof Bielecki). Halina Wasilewska-Trenkner, była członkini Rady Polityki Pieniężnej, zaznacza, że kadencja prezesa Narodowego Banku Polskiego trwa sześć lat i nie można jej przerwać, warto więc bardzo rozważnie wybrać kandydata.       Inwestorzy ze spokojem przyjęli informację o katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Kurs euro w poniedziałkowy ranek praktycznie się nie zmienił w porównaniu z piątkowym wieczorem (3,87 zł), a potem nawet spadł do 3,86 zł. WIG20 na otwarciu tracił 0,22 proc., ale następnie zaczął rosnąć. Ostatecznie zakończył dzień na blisko 1-proc. plusie (znalazł się najwyżej od września 2008 r. – 2578 pkt). W poniedziałek wycena kontraktów CDS obrazująca ryzyko niewypłacalności Polski spadła o 5 pkt, do 89,1 pkt bazowych. Minimalnie spadła też rentowność polskich obligacji. Resort finansów sprzedał wczoraj bony skarbowe za 855 mln zł przy popycie 4,43 mld zł.  
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL