Wybory prezydenckie 2010

Komorowski górą w PO

ROL
Marszałek Sejmu został kandydatem Platformy w wyborach prezydenckich. Zdeklasował szefa MSZ
– Radek Sikorski nie przegrał, tylko zajął drugie miejsce. Ale bohatera mamy jednego (...) Bronku, niech cię Pan Bóg prowadzi – tak premier Donald Tusk podsumował prawybory w PO.
Marszałek Sejmu zebrał 68,5 proc. głosów działaczy partii, szefa MSZ poparło 31,5 proc. Wyniki z pompą ogłoszono w sobotnie przedpołudnie w auli Politechniki Warszawskiej. Spotkanie przypominało telewizyjny wieczór wyborczy. Pojawili się ministrowie (m.in. Ewa Kopacz, Cezary Grabarczyk, Krzysztof Kwiatkowski), posłowie, eurodeputowani i sympatycy partii z rodzinami.
[srodtytul]Kocham cię, Radku[/srodtytul] Wyniki ogłosiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, szefowa komisji, która liczyła głosy. Wygraną Bronisława Komorowskiego sala przyjęła długim aplauzem. – To dopiero pierwszy etap walki – mówił zwycięzca. – Polsce potrzebny jest prezydent, który nie dzieli i nie konfliktuje, ale łączy i jednoczy naród wokół najważniejszych zadań. Komorowski dziękował działaczom PO za głosy oraz Radosławowi Sikorskiemu za „dobrą walkę”. – Kocham cię, Radku, wygrała Platforma – powiedział do pokonanego szefa MSZ. Minister Sikorski zabrał głos dopiero po przedstawieniu szczegółowych wyników głosowania. Te były dla niego niemiłą niespodzianką. Przegrał nawet w swoim mateczniku w Kujawsko-Pomorskiem. Dostał tam 46 proc. głosów (i to był najlepszy wynik Sikorskiego ze wszystkich regionów), a Komorowski 54 proc. Marszałek najwyższe poparcie w prawyborczym starciu odnotował na Mazowszu, tu zagłosowało na niego 78 proc. działaczy. Wyniki na telebimie przedstawiał Sławomir Nowak, wiceszef Klubu PO, podczas transmisji na żywo ze studia Platformy. Jak ustaliła „Rz”, mieściło się ono w budynku ITI przy ul. Wiertniczej w Warszawie. Partia wynajęła ITI do realizacji spotkania. Szefowi MSZ trudno było ukryć emocje. Gratulując wygranej rywalowi, zaznaczył, że w tej walce miał mniejsze szanse. Dziękując tym, którzy go poparli stwierdził, że oddanie głosu na kogoś, kto nie był faworytem, wymagało cywilnej odwagi. Zaraz jednak prosił tych, którzy głosowali na niego, by teraz wsparli Komorowskiego. Głos zabrała również jego żona Anne Applebaum. W Internecie ubolewała, że choć Sikorski jest w sondażach najpopularniejszym politykiem w Polsce, podczas prawyborów pojawiło się dużo niekorzystnych dla niego publikacji. [srodtytul]Palikot obwinia Schetynę[/srodtytul] W prawyborach wzięło udział zaledwie 21 tys. z 46 tys. działaczy partii. To wstydliwe dane dla PO, dlatego na prośbę premiera podano je już w piątek wieczorem. – Chodziło o to, by słaby wynik nie przyćmił sobotniego spotkania – przyznaje jeden z działaczy. Najwięcej członków PO zagłosowało na Pomorzu (64 proc.), w regionie Donalda Tuska, najmniej w targanym wewnętrznymi konfliktami Świętokrzyskiem (35 proc.). – Frekwencja mogłaby być lepsza – przyznaje Tomasz Tomczykiewicz, wiceszef Platformy Obywatelskiej. – Trzeba będzie się nad tym problemem pochylić. [wyimek]Władze Platformy będą rozliczać lokalnych liderów za niską frekwencję w prawyborach[/wyimek] Poseł Janusz Palikot zaatakował wczoraj Grzegorza Schetynę. Jego zdaniem szef Klubu Platformy jest odpowiedzialny za niską frekwencję w prawyborach. – Nie powinien być sekretarzem w następnej kadencji – przekonywał Palikot w TVN 24. – Wyraźnie widać, że przez cztery lata nie zbudował kultury wewnątrzpartyjnej aktywności, debat, sond, które ożywiają partię. W odpowiedzi Schetyna podkreślał, że jest sekretarzem generalnym partii od czasu, gdy Palikota nie było jeszcze w PO: – Nie on mnie wybierał na to stanowisko i nie on mnie będzie zwalniał – skwitował. [srodtytul]Eksperci: szef MSZ mocniejszy[/srodtytul] Politolog dr Rafał Chwedoruk z UW uważa, że przyczyna niskiej frekwencji może być zupełnie inna. – Platforma jest partią władzy i przyciąga nie tylko aktywistów, lecz również osoby chcące być w zwycięskiej drużynie. Chętnie się tym chwalą, ale nie chcą się angażować w działalność partii – mówi „Rz”. Jego zdaniem prawybory były tak naprawdę inauguracją kampanii wyborczej Komorowskiego. – Ich celem było zareklamowanie marszałka Sejmu, który dotąd w odbiorze społecznym był raczej mało znanym politykiem – uważa politolog. Według ekspertów przegrana Sikorskiego nie była zaskoczeniem. – Można się było tego spodziewać – mówi Wojciech Jabłoński, politolog z UW. – Od początku było widać, że członkowie PO faworyzowali kandydata mocno osadzonego w partii, czyli Komorowskiego, a nie człowieka, który wywodzi się spoza PO, a dodatkowo miał w życiorysie krótki flirt z PiS. Podobnego zdania jest inny politolog, dr Bartłomiej Biskup: – Sądzę jednak, że te prawybory mogą być dla Sikorskiego szansą na wzmocnienie swojej pozycji i budowanie kariery politycznej w przyszłości. [ramka][srodtytul]Prezydencka wizja zwycięzcy[/srodtytul] [ul][li] Duma z polskiej wolności, budowanie poczucia wspólnoty i zdolności do współpracy. Trzy razy „w”: wolność, wspólnota, współpraca – tak swoją prezydenturę wyobraża sobie Bronisław Komorowski. [li] Zamierza skupić się na polityce krajowej. Chce jako prezydent współpracować z rządem przy reformach: służby zdrowia, systemu emerytalnego i sektora finansów publicznych. [li] Zapowiada, że z weta będzie korzystał, ale ostrożnie. [li] Chciałby rozszerzenia uprawnień prezydenta o możliwość zgłaszania poprawek na każdym etapie procesu legislacyjnego. [li] W polityce zagranicznej zamierza wspierać rząd. Uznaje, że to premier i szef MSZ mają w niej więcej do powiedzenia. Szczególnie aktywny chce być w relacjach z naszymi wschodnimi sąsiadami. [i]—js [/i][/ramka] [ramka][srodtytul]Opinie[/srodtytul] [b]Krzysztof Putra[/b] | [i]wicemarszałek Sejmu z PiS[/i] Tak zwane prawybory w PO w rzeczywistości nie były żadnymi prawyborami. Członkowie partii nie mieli bowiem żadnego wpływu na to, kto będzie w nich startował. Były za to bardzo sprytnym zabiegiem marketingowym.Samo zwycięstwo Bronisława Komorowskiego nie jest zaskakujące. Pod koniec września zeszłego roku przepowiadałem, że to on będzie kandydatem PO na prezydenta. Moim zdaniem Donald Tusk od dawna dąży bowiem do stworzenia układu, w którym to on będzie rządził. Osobiście cieszę się, że to Bronisław Komorowski będzie konkurentem Lecha Kaczyńskiego w walce o prezydenturę. To są równorzędni partnerzy, a to znaczy, że wygra ten, który będzie bardziej autentyczny i wiarygodny, a więc Kaczyński.Zaskakująca jest niska frekwencja. Albo liczba członków PO jest pompowana, albo część jej działaczy nie wierzy już we własną partię. [i]—not. mns[/i] [b]Jerzy Szmajdziński[/b] | [i]wicemarszałek Sejmu i kandydat SLD na prezydenta[/i] Wynik tej rywalizacji nie jest żadnym zaskoczeniem. Wszyscy się spodziewali, że wygra ją Bronisław Komorowski. Zaskoczeniem jest za to na pewno niska frekwencja, bo to oznacza, że gigantyczna kampania, jaką rozkręcono, była całkowicie chybiona. Trafiła do dysponentów mediów, a zupełnie nie przekonała tych, do których była adresowana. Można wręcz powiedzieć, że w prawyborach Platforma Obywatelska przegrała z samą sobą.Mam nadzieję, że teraz przyjdzie wreszcie czas na poważną i merytoryczną dyskusję o wizji Polski i prezydenturze. Konkurencji z Bronisławem Komorowskim się nie obawiam, bo jest to jednak polityk konserwatywny. Konkurencja zaś jest groźna, gdy trudno wykazać różnice. W naszym przypadku nie ma tego kłopotu. W tych wyborach najtrudniejsze będzie natomiast przekonanie samych wyborców, ale mam nadzieję, że to się uda. [i]—not. mns[/i] [b]Stanisław Żelichowski[/b] | [i]przewodniczący Klubu PSL[/i] Wygrał ten, kto od początku miał wygrać. Dla nikogo, kto choć trochę zna się na polityce, nie może być zaskoczeniem, że kandydatem został Bronisław Komorowski. W końcu jako marszałek Sejmu jest już dziś drugą osobą w państwie, a w PO drugą po premierze Tusku. Niska frekwencja w prawyborach jest na pewno sporym rozczarowaniem i pokazuje, że Platforma nie jest wcale aż tak bardzo obywatelska, za jaką lubi uchodzić. Nie rozumiem jednak złośliwości partii opozycyjnych wypowiadanych pod adresem tych prawyborów. Prawda jest taka, że to był znakomity pomysł i wszystkie partie zazdroszczą PO, że same na niego wcześniej nie wpadły. Dzięki temu Platforma zrobiła swojemu kandydatowi darmową kampanię w mediach. Sam Komorowski jest bardzo silnym kandydatem. To polityk doświadczony, koncyliacyjny, z pięknym życiorysem. Pokonać go może tylko kandydat PSL. [i]—not. js[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL