fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Edward Moskal był źródłem informacji wywiadu PRL

ROL
Dokumenty świadczące o tym, że SB korzystała z informacji byłego szefa Kongresu Polonii Amerykańskiej, ujawnił wczoraj historyk Sławomir Cenckiewicz
Wywiad PRL zarejestrował Moskala jako kontakt informacyjny (KI) „Edwos” pod numerem rejestracyjnym 18091. Dr Cenckiewicz ujawnił to wczoraj na konferencji naukowej poświęconej postaci Stefana Korbońskiego, działacza emigracyjnego PSL.
W archiwach IPN Cenckiewicz odkrył dwa dokumenty świadczące, że Departament I MSW (czyli wywiad) traktował Moskala jako źródło informacji. Pierwszy datowany na 26 maja 1988 r., to ocena informacji dostarczanych przez „Edwosa” w latach 1986 – 1988: „W omawianym okresie źr. Edwos przekazało do Centrali 10 materiałów, z czego do opracowania informacji wykorzystano 9. 4 z uzyskanych materiałów oceniono jako wartościowe, a 6 miało wartość ograniczoną. Podstawę do sporządzenia informacji dla kierownictwa partyjno-rządowego stanowiły głównie materiały dotyczące sytuacji w strukturach emigracji polskiej w USA”. Drugi dokument to protokół zniszczenia akt z 1990 r. Wynika z niego, że „Edwos” to Moskal. Na protokole widnieje adnotacja: „sprawa nie przedstawia wartości operacyjnej”, jednak formułkę tę powszechnie stosowano podczas masowego niszczenia akt na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku.
Edward Moskal na czele KPA, największej polonijnej organizacji w Stanach Zjednoczonych, stał od 1988 r. do swojej śmierci w 2005 r. Był weteranem armii amerykańskiej z czasów II wojny światowej. Miał dobrze prosperującą firmę gastronomiczną. Uchodził za zdecydowanego antykomunistę. W latach 90. XX wieku zorganizował akcję lobbingową na rzecz przyjęcia Polski do NATO. Pod koniec życia związał się ze środowiskami Radia Maryja i sprzeciwiał wejściu Polski do Unii Europejskiej. Kategoria KI, pod którą zarejestrowano Moskala, według instrukcji operacyjnych wywiadu wchodziła w skład sieci agenturalnej. Jednak osoba, którą zarejestrowano jako KI, mogła być nieświadoma, że udziela informacji wywiadowi. Tak było np. z obecnym nuncjuszem abp. Józefem Kowalczykiem. Były jednak osoby zarejestrowane jako KI, które brały nawet pieniądze za przekazywane informacje – jak opisywany przez media działający w Watykanie KI „Prorok”.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA