fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Więcej ludzi Eriki Steinbach w „Widocznym znaku”

Erika Steinbach
Fotorzepa, ms Michał Sadowski
Szefowa Związku Wypędzonych (BdV) nie zasiądzie wprawdzie w radzie fundacji, ale jej organizacja znacznie zwiększy wpływy
– Stan posiadania Związku Wypędzonych w radzie fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie zwiększy się z obecnych trzech do sześciu przedstawicieli – oświadczyła wczoraj Erika Steinbach po rozmowach z przywódcami partii koalicji rządowej.
Na spotkaniu tym osiągnięto porozumienie kończące spór na temat obecności Eriki Steinbach w radzie fundacji zarządzającej powstającym w Berlinie muzeum wypędzeń znanym pod roboczą nazwą „Widoczny znak”. Jej udziałowi w radzie sprzeciwił się szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle (FDP), argumentując, że szefowa BdV jest osobą niewiarygodną w oczach Polaków.
Erika Steinbach oświadczyła wczoraj, że zrezygnuje z miejsca w radzie po spełnieniu wielu warunków. Część z nich została przyjęte na wczorajszym posiedzeniu koalicyjnego rządu Angeli Merkel. Oprócz podwojenia liczby miejsc w radzie dla reprezentantów BdV Steinbach uzyskała zgodę na mianowanie członków rady przez Bundestag, a nie jak dotychczas przez rząd posiadający prawo weta, z czego skorzystał Guido Westerwelle, wetując kandydaturę Steinbach.
– Takie rozwiązanie jest upokarzające dla rządu, który uległ szantażowi jednej organizacji – ocenili w specjalnym oświadczeniu posłowie SPD Angelica Schwall-Düren i Wolfgang Thier- se, były przewodniczący Bundestagu. – Jestem zadowolony z osiągniętego kompromisu – oświadczył z kolei Westerwelle. Kompromis zakłada zwiększenie liczby członków rady z obecnych 13 do 21. Dwa dodatkowe miejsca przypadną przedstawicielom rządu, po jednym dodatkowym miejscu otrzyma każdy z Kościołów. Oznacza to, że Związek Wypędzonych będzie miał w radzie największą liczbę przedstawicieli. Do sześciu zagwarantowanych miejsc dojdzie prawdopodobnie co najmniej jedno dla reprezentanta środowisk wypędzonych z grona posłów Bundestagu. – Oświadczam, że nie będę nigdy kandydowała do rady fundacji – powiedziała wczoraj Steinbach.
Zdaniem Westerwellego wybór członków rady przez Bundestag zagwarantuje przejrzystość całej procedury. FDP uważa, że osiągnięty został główny cel: zablokowanie udziału szefowej BdV w pracach decyzyjnego gremium fundacji, co stawiałoby pod znakiem zapytania realizację jednego z jej celów – pojednania.
– Nie należy wątpić w dobre intencje Guido Westerwellego, ale z polskiego punktu widzenia nie chodzi o osobę pani Steinbach, ani o skład rady fundacji. Cały projekt jest sprzeczny z polską racją stanu, gdyż zmierza do odwrócenia prawdy o II wojnie światowej – ocenia Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA