Poniedziałkowa sesja miała dwa oblicza. W wyniku narastających napięć na Bliskim Wschodzie i ultimatum Donalda Trumpa wobec Iranu handel rozpoczął się od kontynuacji zeszłotygodniowej wyprzedaży. W okolicach południa nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Wpisy Trumpa, które pojawiły się na jego koncie w mediach społecznościowych o czasowym zawieszeniu ataków na infrastrukturę energetyczną Iranu i toczących się rozmowach pokojowych dały inwestorom sygnał do zakupów przecenionych akcji. Krajowe indeksy błyskawicznie odrobiły straty. W okolicach półmetku sesji WIG20 był już na plusie, choć krótko przed południem notował ok. 3 proc. stratę. Końcowa faza sesji przebiegła już bez większych niespodzianek, dzięki czemu WIG20 utrzymał przewagę, finiszując 0,62 proc. na plusie. Jeszcze większy optymizm zapanował na zachodnioeuropejskich giełdach, gdzie zwyżki sięgały nawet ponad 2 proc. Odbiciu indeksów towarzyszyło osłabienie dolara i duże spadki cen ropy naftowej, która przed południem wyraźnie drożała.

Czytaj więcej

Złoty gwałtownie odbija po słowach Trumpa. Rynek nagle zmienił kierunek

KGHM uciekł spod topora, taniejąca ropa pogrążyła Orlen

Jeśli chodzi o krajową giełdę, z poprawy nastrojów najmocniej skorzystały akcje banków i firm odzieżowych, wychodząc na kilkuprocentowe plusy. Do zwyżek przyłączyła się większość pozostałych spółek z indeksu, włącznie z KGHM, który z początkiem sesji tracił najmocniej z całej stawki. O ile w godzinach porannych cena akcji miedziowego koncernu spadała o blisko 5 proc., to na finiszu sesji była na 3-proc. plusie. Na drugim biegunie były papiery Orlenu, które pogłębiły przecenę do ok. 5 proc. w ślad za spadkami cen ropy naftowej. Wyraźnie w tyle zostały mniejsze firmy, wśród których najmocniej zniżkowały akcje spółek węglowych, które dla odmiany przed południem efektownie drożały.