Partner rozmowy CMP

Czy podstawowa opieka zdrowotna (POZ) wymaga reformy?

Jesteśmy w ciągłym procesie reformowania, czyli systematycznego udoskonalania systemu. POZ intencjonalnie miał być odpowiedzią na potrzebę szybkiego dostępu do lekarza rodzinnego, który zna pacjenta, jego rodzinę i opiekuje się nimi kompleksowo w ich środowisku. Z czasem model ten uległ jednak deformacji. Lekarz stał się administratorem zajmującym się receptami i kierowaniem pacjentów do specjalistów lub szpitali, gdzie diagnostyka jest szybsza niż w kolejkach do opieki specjalistycznej. Tak postrzegali to pacjenci, a lekarze często wchodzili w tę rolę, akceptując konstrukcję systemu. Ostatnie lata to jednak ewolucja w dobrym kierunku – koncentracja na tym, by opieka podstawowa stała się fundamentem systemu, a lekarz rodzinny centralnym koordynatorem opieki.

W CMP, gdzie mamy duży POZ, jest to podejście kluczowe. Lekarz staje się zarządcą dbającym o zdrowie pacjenta. W ramach opieki koordynowanej, dostępnej od kilku lat, kieruje on do specjalistów po to, aby skonsultować przypadek, skorzystać ze szczegółowej wiedzy lub wykonać badania spoza podstawowego koszyka. Dzięki temu pacjent nie znika z horyzontu na rok w oczekiwaniu na wizytę w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), co wcześniej całkowicie wypaczało ideę opieki.

Model ten znacząco poprawia ciągłość opieki. W tradycyjnym systemie długie kolejki do specjalistów powodowały, że pacjent wracał do systemu z nieaktualnymi badaniami i bez jasno określonej ścieżki terapeutycznej, co często oznaczało konieczność rozpoczynania diagnostyki od nowa. Opieka koordynowana eliminuje tę lukę, zapewniając ciągły nadzór kliniczny i odpowiednio zaplanowane interwencje.

Pacjent pozostaje pod opieką zespołu POZ – lekarza, pielęgniarki, położnej, dietetyka oraz koordynatora – co zwiększa zarówno skuteczność kliniczną, jak i zaangażowanie pacjenta w proces leczenia.

Pacjenci są świadomi, że mogą skorzystać z takiej opieki w swojej przychodni?

Świadomość społeczna w tym zakresie jest niewystarczająca. Zrealizowaliśmy ogólnopolskie badanie na potrzeby raportu na temat POZ, które objęło 25,5 tys. pacjentów. Wynika z niego, że niewiele osób wie, czym jest opieka koordynowana. Nawet w środowisku medycznym nie ma jeszcze pełnej zgodności co do jej praktycznego zastosowania i znaczenia systemowego. Spory o finansowanie czy rolę koordynatora czasami przysłaniają cel tego narzędzia, a ja jestem jego absolutnym fanem.

W finansowaniu mamy obecnie kapitację (płatność od osoby – red.) w POZ oraz płatność za każdą usługę (fee-for-service) w opiece koordynowanej. Do tego dochodzi trzeci, kluczowy element: medycyna oparta na wartościach, czyli wynagradzanie za efekty zdrowotne osiągane w populacji. Tworzymy centra koordynacji, aby populacja była zdrowsza. Oznacza to mniej niepotrzebnych hospitalizacji i zatrzymanie pacjenta w infrastrukturze POZ. Można powiedzieć, że płatnik zaczyna nagradzać nas za odwrócenie piramidy świadczeń i skuteczną edukację pacjentów.

Jakie wyzwania rysują się jeszcze przed podstawową opieką zdrowotną?

Kluczowy jest wzrost liczby pacjentów objętych opieką koordynowaną. Obecnie ok. 40 proc. placówek POZ uczestniczy we wszystkich dostępnych ścieżkach: kardiologicznej, diabetologicznej, pulmonologicznej, nefrologicznej i endokrynologicznej. Ponad 60 proc. placówek korzysta z przynajmniej jednej ścieżki. Docelowo model ten powinien objąć cały system. Każda nowa ścieżka powinna automatycznie uzupełniać ofertę dla pacjenta.

Choć wprowadzono mechanizmy premiujące włączanie pacjentów do programów, ich skuteczność jest zróżnicowana – w zależności od skali działania placówek. Jednak sam model jest wartościowy. Problemem pozostaje zaproszenie pacjenta do oferty. Brakuje holistycznego spojrzenia na medycynę publiczną i prywatną, a pacjent naturalnie przemieszcza się między tymi sektorami. Osoba ta może być jednocześnie zapraszana do programów profilaktycznych w medycynie pracy, systemach abonamentowych, programu „Moje zdrowie”, programu CHUK (chorób układu krążenia) oraz do opieki koordynowanej. Pacjent czuje się w tym zagubiony.

Zarządzanie dużymi populacjami pacjentów wymaga dalszego dopasowania bodźców finansowych oraz zasobów organizacyjnych.

Istotnym problemem pozostaje także nawigacja pacjenta w systemie. Brakuje integracji między opieką publiczną a prywatną, podczas gdy pacjenci naturalnie przemieszczają się między tymi sektorami. W efekcie jedna osoba może być jednocześnie zapraszana do wielu nakładających się programów – medycyny pracy, systemów abonamentowych, programów profilaktycznych czy opieki koordynowanej – co prowadzi do dezorientacji.

Jak zatem sprawić, żeby pacjent nie czuł się przytłoczony tymi rozwiązaniami?

Kluczową rolę odgrywa tutaj sprawny koordynator, który porządkuje ścieżkę pacjenta, wyznacza priorytety i tłumaczy znaczenie poszczególnych działań.

Część pacjentów postrzega tego typu rozwiązania jako narzędzia motywowane wyłącznie ekonomicznie. W rzeczywistości ich wartość ujawnia się dopiero w długim horyzoncie – poprzez poprawę zdrowia populacji.

W obliczu starzejącego się społeczeństwa i rosnącej skali wielochorobowości konieczne jest przejście na model proaktywnego zarządzania zdrowiem oraz wzmocnienie profilaktyki. W tym obszarze Polska nadal pozostaje niedoinwestowana.

Paweł Walicki

Paweł Walicki

Partner rozmowy CMP