W poniedziałek, 27 kwietnia, w Sejmie odbył się szczyt zdrowotny zorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość pod hasłem „PiS naprawi zdrowie”. Podczas wydarzenia Przemysław Czarnek, pełniący funkcję wiceprezesa partii oraz kandydata na premiera, sformułował ostre zarzuty pod adresem obecnego kierownictwa resortu zdrowia. Jak informuje portal RynekZdrowia.pl, najważniejszym elementem nowej strategii partii ma być powołanie specjalnego zespołu parlamentarnego.

Szczyt zdrowotny PiS i wniosek o wotum nieufności

Na czele nowej struktury staną posłanka Katarzyna Sójka oraz senator Stanisław Karczewski. Ich głównym zadaniem będzie opracowanie ram prawnych, które wprowadzą jednoznaczny podział między publicznym a prywatnym sektorem medycznym. Według zapowiedzi Czarnka, celem jest postawienie „tamy prywatyzacji publicznej służby zdrowia”.

„Pacjent to nie klient” – główne postulaty

Przemysław Czarnek w swoim wystąpieniu podkreślał, że ochrona zdrowia nie powinna być traktowana jako obszar generujący zysk. Polityk skrytykował obecną ministrę zdrowia, Jolantę Sobierańską-Grendę, zarzucając jej brak walki o budżet resortu. Według kandydata PiS na premiera, zamiast wnioskować o dodatkowe 23 mld zł potrzebne na domknięcie systemu, resort skupia się na redukcji wydatków.

„To jest pierwszy raz w historii Polski, żeby minister zdrowia zamiast dbać o to, żeby środki przypłynęły do budżetu ochrony zdrowia, mówi, gdzie jeszcze można uciąć” – alarmował Czarnek podczas poniedziałkowego spotkania. Konsekwencją tej polityki ma być planowany na 30 kwietnia wniosek o wotum nieufności wobec szefowej resortu.

Systemowa zapaść i problem porodówek

W dyskusji głos zabrali także eksperci, w tym prof. Piotr Czauderna, doradca prezydenta. Wskazał on na obiektywne trudności, przed którymi stoi polski system:

• starzenie się społeczeństwa,

• spadek wpływów ze składek zdrowotnych,

• wysokie koszty nowoczesnych technologii, szczególnie w onkologii.

Czytaj więcej

Nowe zasady karty EKUZ od 2026 r. Ważne zmiany dla podróżujących za granicę

Ekspert zauważył, że obecny model finansowania NFZ staje się niewydolny i wymaga dotacji budżetowych. Zwrócił uwagę na zamykane oddziały położnicze, co określił jako zmiany „motywowane ekonomicznie”. Jak podaje RynekZdrowia.pl, zdaniem prof. Czauderny brak długofalowej wizji może doprowadzić do niekontrolowanego wygaszania kolejnych usług publicznych, nie tylko w medycynie, ale i w edukacji.

PiS ostrzega, że bez radykalnych kroków szpitale powiatowe mogą stracić płynność finansową w ciągu najbliższych miesięcy, co zmusi je do likwidacji kolejnych oddziałów. Zapowiedziana reforma ma być odpowiedzią na te zagrożenia.