Do końca kwietnia lekarze spoza Unii Europejskiej, którzy otrzymali warunkowe prawo wykonywania zawodu (PWZ) w Polsce w okresie covidu i później – po wybuchu wojny w Ukrainie – powinni przedstawić certyfikat znajomości języka polskiego na poziomie B1. Na kilka dni przed upływem tego terminu, poseł KO Krzysztof Bojarski – podczas sejmowej Komisji Zdrowia – złożył poprawkę do ustawy, która miała wydłużyć ten termin o rok, do 1 maja 2027 r. Regulacja została uchwalona przez Sejm i Senat, odpowiednio 15 i 22 maja. Nie spotkała się jednak z poparciem prezydenta.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Lekarze z Ukrainy tracą prawo do pracy. Szpitale alarmują: zabraknie rąk do leczenia

Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu ustawy, wskazując, że „każdy Polak ma prawo oczekiwać, że będzie mógł skutecznie i bez przeszkód porozumieć się ze swoim lekarzem”, ponieważ od tego zależy bezpieczeństwo zdrowotne i jakość leczenia.

441 lekarzy spoza UE pozbawionych prawa wykonywania zawodu

Przepis wydłużający termin na złożenie certyfikatu znajomości języka polskiego na poziomie B1 wzbudził kontrowersje w samorządzie lekarskim. Począwszy od 1 maja okręgowe izby lekarskie rozpoczęły wygaszanie prawa wykonywania zawodu medykom spoza UE, którzy nie dostarczyli dokumentu na czas.

Z danych na 11 czerwca udostępnionych „Rz” przez Naczelną Izbę Lekarską wynika, że jak dotąd prawo do wykonywania zawodu ze względu na brak potwierdzonej certyfikatem znajomości języka polskiego na poziomie B1 utraciło 441 lekarzy; najwięcej PWZ-ów wygasiła Dolnośląska Izba Lekarska we Wrocławiu – 129, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie – 99, Warmińsko-Mazurska Izba Lekarska – 52 oraz Wielkopolska Izba Lekarska – 42.

Teraz izby lekarskie będą mogły kontynuować wygaszanie PWZ-ów. Jak informował na początku maja rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, Jakub Kosikowski, certyfikatów poświadczających znajomość języka na poziomie B1 nie złożyło 2321 lekarzy i 1014 lekarzy dentystów. 

Szef NRL: „dzięki temu wetu będą leczyć lekarze znający język polski”

Decyzję prezydenta skomentował dla „Rzeczpospolitej” Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – Jesteśmy usatysfakcjonowani decyzją pana prezydenta. Lekarz, który chce leczyć w Polsce musi znać język polski. Weto kończy dyskusję na ten temat. Szkoda tylko, że ministerstwo na etapie konsultacji ustawy nie wsłuchało się w głos środowiska medycznego i parło do przedłużania terminu na nauczenie się języka polskiego przez lekarzy zza granicy o kolejny rok – mówi Jankowski.

– Wątpliwości budził również tryb wprowadzenia tej wrzutki do ustawy dotyczącej innego tematu. Dobrze, że ustawa nie wejdzie w życie; to dobra wiadomość dla pacjentów, których dzięki temu wetu będą leczyć lekarze znający język polski – dodał prezes NRL.

Jeszcze przed uchwaleniem ustawy przez Senat, 20 maja, prezydent Karol Nawrocki spotkał się w Pałacu Prezydenckim z szefem samorządu lekarskiego w sprawie kontrowersyjnego przepisu. W wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” na początku maja, Jankowski argumentował, że „trudno jest leczyć pacjenta, jeżeli nie zna się języka”. Wskazał też, że „dochodziło do sytuacji, gdzie niemówiąca po polsku osoba, która była zatrudniona w charakterze lekarza, mogła narazić pacjenta na utratę zdrowia”.

Przypomnijmy, że tryb uproszczony na podstawie, którego medycy z Ukrainy otrzymywali tymczasowe prawo do wykonywania zawodu w Polsce, wygasł 24 października 2024 r. Lekarze, którzy po upływie czasu, na który wydano PWZ – czyli pięciu lat – będą chcieli kontynuować tu pracę, muszą nostryfikować dyplom lub zdać Lekarski Egzamin Weryfikacyjny.