„W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operowanie rozpoczęły myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” – taki komunikat pojawił się na profilu Dowództwa Operacyjnego w serwisie X o godzinie 1.08.
Operowanie par dyżurnych nad Polską zakończyło się nieco ponad trzy godziny później.
Nocny atak Rosji na Kijów. Doniesienia o zniszczeniach płyną z wielu dzielnic
Tymczasem z Kijowa, który był celem ataku powietrznego Rosji przy użyciu dronów i rakiet, płyną informacje o 23 osobach rannych i czterech zabitych – takie dane podał stojący na czele administracji wojskowej miasta Timur Tkaczenko.
Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy podaje, że w różnych częściach ukraińskiej stolicy doszło do pożarów, zniszczeń i uszkodzeń budynków mieszkalnych i infrastruktury cywilnej.
W rejonie peczerskim w wyniku ataku doszło do pożaru na terenie Ławry Peczerskiej – jednego z najważniejszych klasztorów prawosławnych na Ukrainie. We wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO klasztorze założonym w XI wieku doszło do pożaru dachu Soboru Zaśnięcia Matki Bożej. Ogień objął 800 m2. O pożarze poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko, a potwierdził to też Tkaczenko. Ten drugi napisał o bezpośrednim trafieniu do którego doszło na terenie Ławry.
„Rosjanie świadomie zaatakowali jedną z największych chrześcijańskich świątyń. Rosjanie są barbarzyńcami XXI wieku. Pamiętamy wszystko” – pisał Tkaczenko apelując do przedstawicieli mediów, by „pokazali światu, iż agresor nie tylko nie dba o ludzkie życie, ale też o światowe dziedzictwo UNESCO i dziedzictwo całego chrześcijańskiego świata” – dodał.
W rejonie obołońskim w płomieniach stanęło 30 samochodów, a także magazyny, uszkodzone zostały budynki mieszkalne. W jednym z bloków mieszkalnych ucierpiało trzecie i czwarte piętro. Trafiony został również ośmiopiętrowy blok.
Czytaj więcej
Od ponad tygodnia nikt nie widział Elwiry Nabiulliny, bankowca, który jest dla Władimira Putina kluczowym w finansowaniu jego wojny z Ukrainą.
W rejonie podolskim w płomieniach stanęły domy jednorodzinne i budynki mieszkalne.
W rejonie sołomiańskim trafiony został ośmiopiętrowy blok mieszkalny – ogień pojawił się na 5 i 6 piętrze. Ewakuowano 12 osób, w tym troje dzieci. W rejonie hołosijwskim zapalił się magazyn i obiekt infrastruktury krytycznej.
W rejonie szewczenkowskim uszkodzone zostały budynki niemieszkalne i obiekty handlowe. Doszło też do pożaru w 24-piętrowym bloku mieszkalnym. Z kolei w rejonie dniprowskim uszkodzony został dom jednorodzinny, a w rejonie desniańskim doszło do pożaru na terenie placówki edukacyjnej. Budynki mieszkalne zostały też uszkodzone w rejonie światoszyńskim.
Charków: Rosjanie zaatakowali strażaków gaszących pożar. Pięciu nie żyje
Tymczasem szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko pisze, że w nocy Rosjanie po wywołaniu pożaru w Charkowie w wyniku pierwszego ataku, w czasie, gdy strażacy walczyli z ogniem, ponownie zaatakowali to samo miejsce. Pięciu strażaków zginęło, pięciu kolejnych zostało rannych.
„W Charkowie, w czasie gaszenia pożaru, w czasie kolejnego rosyjskiego uderzenia pięciu ratowników Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy zginęło, a co najmniej pięciu kolejnych zostało rannych” – napisał Kłymenko przekazując kondolencje rodzinom ofiar tego ataku.