W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w czwartek rano natychmiast wdrożono procedurę SPO-13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut – przekazał w czwartek szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Procedura SPO-13. MSWiA mówi o reakcji na zagrożenie

Procedura SPO-13 zawarta jest w Krajowym Planie Zarządzania Kryzysowego. Dotyczy ostrzegania i alarmowania wojsk oraz ludności cywilnej o zagrożeniu uderzeniami z powietrza.

O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł. Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii – poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: Wstrzymać pomoc dla Ukrainy? Rosja będzie robić nad Polską, co zechce

Marcin Kierwiński w drodze na Lubelszczyznę 

„W nocy naruszona została polska przestrzeń powietrzna. Natychmiast wdrożono procedurę SPO-13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowania o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut. Służby MSWiA od wczesnych godzin pracują na miejscu” – przekazał na platformie X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała na platformie X, że minister Kierwiński jest w drodze na Lubelszczyznę w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. „Weźmie udział w zwołanym przez premiera Donalda Tuska posiedzeniu zespołu” – poinformowała.

Premier Donald Tusk napisał w czwartek na platformie X, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb, które „od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mu systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach”.